Zbliżają się święta, nie chcę więc pisać tekstów, które wzbudzą poruszenie i sprawią, że znów wybuchnie tu jakaś kłótnia. Nie mogę jednak obojętnie potraktować tego co ujawnili wczoraj prowadzący „Teraz my” w TVN. Mianowicie, że żołnierze, którym teraz postawiono zarzuty dokonania masakry na ludności cywilnej w Afganistanie, niedawno otrzymali od byłego ministra obrony dyplomy uznania.
To przecież jakaś groteska. Gdyby nie chodziło o sprawę niesamowicie poważną, można by było nawet się uśmiać. Ale rozumiem, że nikomu w tej sytuacji nie jest do śmiechu. Za to naprawdę nie rozumiem ministra Szczyły, czy absolutnie nic nie wiedział o postępowaniu prokuratorskim, czy nie dochodziły do niego żadne sygnały? Czy jest to przejaw nieudolności niedbałości byłego ministra? Teraz za późno już na rozstrzyganie tej kwestii. Jedno jest pewne. Mamy głupią sytuację i w sumie nie wiadomo jak z niej wybrnąć.
Jak wskazują sondaże większość opinii publicznej chce szybkiego wyjścia naszych żołnierzy zarówno z Iraku, jak i Afganistanu. W Afganistanie prawdopodobnie zostaniemy jeszcze przez dłuższy czas. Mamy przecież międzynarodowe zobowiązania. Tylko, że trudno będzie komunikować się z ludźmi i tłumaczyć im istotę i powody naszego zaangażowania, jeśli takie żenujące wpadki będą się powtarzać. To nawet nie tyczy tylko tych nieszczęsnych dyplomów. Sprawa sporu prezydenta z rządem w kwestii opuszczenia przez nas Iraku też nie wygląda najlepiej. Rozumiem więc wzburzenie rodzin tych żołnierzy, rozumiem irytację przeciętnego Kowalskiego, gdy widzi, że politycy bawią się życiem ludzkim, niczym marionetką. To bardzo nieodpowiedzialne. Liczę, że co poniektórzy z nich szybko pójdą po rozum do głowy…


Komentarze
Pokaż komentarze