Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta
47
BLOG

Balicki, Religa, Kopacz, czyli bełkot o slużbie zdrowia

Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta Polityka Obserwuj notkę 24

Dziś w Sejmie odbywa się debata na temat sytuacji w służbie zdrowia. Tylko co to jest za debata? Występowała minister zdrowia i dwaj byli ministrowie, którzy bronili swych dokonań. Zamiast więc rozmawiać o tym, z czym obecnie się borykamy, słuchaliśmy jakie to sukcesy odnieśli minister Religa i Balicki. Zatrważające jest to, że prawdopodobnie za kilka miesięcy dokładnie w takiej samej roli, przy okazji takiej samej debaty, wystąpi  Ewa Kopacz.

  To co dziś dzieje się w Sejmie jest żenujące do tego stopnia, że nawet nie chce się tego obserwować. Z drugiej strony jednak to niezły rekonesans. Widać wyraźnie jak kolejne ekipy traktowały służbę zdrowia. Prawica w wydaniu koalicji AWS – UW traktowała tę sferę niczym dojną krowę, lewica (czyli rządy SLD a potem PiS-u) natomiast w ogóle nie zajmowała się tym gorącym problemem, bojąc się, że się poparzy. Wszyscy mieli świetne pomysły: sieć szpitali, podział NFZ, zamienienie lecznic na spółki użyteczności publicznej. Niestety żadne z tych projektów nie zostały wprowadzone w życie, a te które wprowadzono (jak ustawa 203) okazały się bublami, które wprowadziły system ochrony zdrowia w jeszcze większe tarapaty. 

  Z wypowiedzi minister Ewy Kopacz wnioskuję z przykrością, że ona również nie ma konkretnego, spójnego pomysłu na reformę. Owszem poszczególne hasła,  inicjatywy, jak np.: przeliczenie majątku szpitalnego, racjonalizacja łóżek szpitalnych, czy alternatywne ubezpieczenia zdrowotne, warte są przyklaśnięcia. Jeśli jednak nie będzie to jeden pakiet logicznie uporządkowanych działań, to niestety dalej te pomysły okażą się niewypałem. Nie widzę też u  pani minister jakiejś wyjątkowej determinacji, takiego animuszu do wprowadzania tych projektów. Być może wynika to z informacji, które coraz częściej   i głośniej pojawiają się w prasie, jakoby  w niedługim czasie miała   ona być odwołana. Skoro więc nie czuje się ona na siłach szefować tak trudnemu resortowi ( a widać, że tak właśnie jest) to niech sama złoży rezygnację, nie czekając aż odwoła ją premier.

  Sama minister zdrowia powiedziała kiedyś, że o służbie zdrowia moglibyśmy przegadać bardzo dużo czasu. No i sobie gadamy także dziś. Tyle, że z tego gadania nic nie wynika! Oto jedni lekarze i pielęgniarki kończą swój protest, inni zaczynają. Trzeba się w końcu wziąć do roboty. Ten rząd ma naprawdę dogodną sytuację. Ma większość w Sejmie, nie musi się ugadywać z oszołomami i  populistami. Jeśli ma pomysł na dobrą ustawę niech ją pisze i głosuje, nawet za cenę prezydenckiego weta. Obawiam się jednak, że opór prezydenta to tylko doskonały pretekst. Prawda jest chyba inna, rząd na razie nie wie jak skutecznie zmierzyć się z problemem polskiej służby zdrowia.

Komentator polityczny w serwisie e-polityka oraz pracownik naukowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka