Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta
51
BLOG

Prywatyzacja służby zdrowia nieunikniona

Marcin Jurzysta Marcin Jurzysta Polityka Obserwuj notkę 5

Dziś uczestnicy „Białego Szczytu” mają przedstawić końcowy raport ustaleń. Obawiam się jednak, że punktów wspólnych będzie w nim niewiele. Lwią część natomiast zajmą tam liczne zdania odrębne. W tle tych podsumowań, a może jako główny obraz owej sytuacji jawi nam się Radom i ewakuacja jednego z tamtejszych szpitali, spowodowana strajkiem lekarzy.

  Stan służby zdrowia jest u nas fatalny. Podejście medyków do próby jakichkolwiek reform bardzo oporne. Tak więc wypowiedzi pani Gardias i pana Bukiela w tej sprawie nie są dla mnie miarodajne. Ci państwo reprezentują bowiem środowisko, które okopało się gdzieś jeszcze dawnych czasach, dalej chce mieć uprzywilejowaną pozycję  i czerpać z tej pozycji profity. Dużo ważniejsze jest dla mnie zatem co w tej sprawie zapowie, a potem wykona minister Kopacz. Nie chcę być złym wróżbitą, ale obawiam się, że wykona niewiele. Przebić się przez lekarsko- pielęgniarski mur będzie bardzo trudno. By reforma się powiodła minister Kopacz będzie musiała powiedzieć lekarzom  i pielęgniarkom „pracujcie na kontraktach”, „bądźcie mili i serdeczni dla pacjentów, bo wtedy do was przyjdą a wraz z nim i ich pieniądze”. Tyle, że to są w większości ludzie nauczeni pracować w innym trybie. W trybie wielkich molochów, w których nie świadczy się usług a „odrabia pańszczyznę”, w których nie ważne czy się ma dwóch czy dwudziestu pacjentów, dostaje się takie samo wynagrodzenie. Po co wiec uśmiechać się do nich  i być serdecznym? Po co przechodzić na system kontraktowy? By więcej zarobić? Ależ oni zarabiają  i to wspaniale … z łapówek. Obawiam się, że minister Kopacz nie odważy się nawet zaproponować tego lekarzom, wszak sama wyrosła z tego środowiska, nie będzie więc chciała robić nic przeciwko niemu. 

 Prywatyzacja służby zdrowia jest dziś nieunikniona i wcześniej czy później do niej dojdzie. Doprowadzą do niej sami pacjenci, który już dziś zgłaszają się do prywatnych gabinetów, by być tam traktowani po ludzku. Wtedy może i sami związkowcy a wraz z nimi socjalnie myślący politycy się opamiętają.

Komentator polityczny w serwisie e-polityka oraz pracownik naukowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka