0 obserwujących
10 notek
6120 odsłon
  66   0

Autostrady, ekspresówki – kto i ile zbudował?

Autostrada A4 na zachód od Wrocławia - brak pobocza. Zdjęcie własne
Autostrada A4 na zachód od Wrocławia - brak pobocza. Zdjęcie własne

Obecnie mamy w Polsce 4157 kilometrów dróg szybkiego ruchu, z czego autostrady liczą 1694 km, a drogi ekspresowe 2463 km. Droga ekspresowa to nieco „tańsza” odmiana autostrady, nieznacznie od niej węższa, z większą dopuszczalną liczbą węzłów, krzywizn jezdni i jej nachylenia, co skutkuje dozwoloną prędkością 120 km/h (po „pełnej” autostradzie można jechać 140 km/h).


Współcześnie budowane „ekspresówki” są wyraźnie lepsze od starszych odcinków autostrad. Przykładowo nowa S5 Wrocław – Poznań pod względem wyposażenia, wielkości poboczy, Miejsc Obsługi Podróżnych (MOP) przewyższa o lata świetlne formalną autostradę A4 Wrocław – Legnica (brak pobocza, MOP-ów, ograniczenie prędkości do 110 km/h).

Jaki jest bilans osiągnięć kolejnych rządów?


W poniższym zestawieniu podałem liczby kilometrów oddanych do użytkowania dróg szybkiego ruchu. Przyjąłem że PO-PSL rządziło w latach 2008-2015, a PiS sprawuje władzę od roku 2016. Przejęcie władzy w obu przypadkach nastąpiło późną jesienią,

Osiągnięcia PO-PSL:   
Rok       
    Liczba kilometrów dróg szybkiego ruchu
2008        210
2009        147
2010        138
2011        313
2012        640
2013        298
2014        280
2015        34

Razem:    2060
średnio rocznie:     257,5 km



Na uwagę zasługuje bardzo słaby wynik z roku 2015
   
Osiągnięcia PiS:
Rok        Liczba kilometrów dróg szybkiego ruchu
2016        123
2017        290
2018        342
2019        434
Razem:    1189
średnio rocznie:     297,25 km



Obecnie w trakcie realizacji jest 1224 km tras szybkiego ruchu, a dalsze 211 km czeka na rozstrzygnięcie przetargów. Część z nich ma być ukończona w tym roku, a reszta w ciągu 2-3 lat. Oznacza to, że PiS ma szansę zdystansować ośmioletni wynik PO-PSL już w roku 2022,  po siedmiu latach rządzenia.


Bardzo długa historia


Budowa drogi szybkiego ruchu trwa w Polsce przeciętnie około 7 lat. Najpierw musi być podjęta decyzja polityczna o budowie takiej a nie innej trasy, łącznie z zapewnieniem finansowania inwestycji. Prowadzi się konsultacje społeczne z wyborem wariantu przebiegu drogi, bada oddziaływanie na środowisko, przeprowadza wykopaliska archeologiczne, wykonuje studium wykonalności, etc. Potem przetarg, wybór wykonawcy, projekt budowlany, uzyskanie ZRID (Zgody na Realizację Inwestycji Drogowej) i  przekazanie placu budowy. W międzyczasie jest jeszcze wykup terenu, odwołania, protesty i procesy, zmiany i przeróbki, nierozpoznane przeszkody geologiczne (jak np. podziemne jezioro na budowie S6 pod Koszalinem), ekolodzy, nieuczciwi wykonawcy itp.

Zdarza się, że inwestycja trwa jeszcze dłużej, czego dowodzi historia odcinka „E” autostrady A1 (Częstochowa Północ – granica województwa łódzkiego). W roku 1999 (z rządów SLD) podjęto decyzję o jego budowie. Do końca władzy Lewicy niewiele zrobiono. Przez 8 lat rządów PO-PSL nic się nie dało zrobić. Sprawy ruszyły z kopyta za obecnych rządów PiS. W roku 2017  ogłoszono przetarg, rok później podpisano umowę z wykonawcą, który wykonał projekt i w 2019 rozpoczął prace na budowie. W tej chwili stopień ich zaawansowania wynosi 30%. Jeśli termin ukończenia (2022) zostanie dotrzymany, to czas powstawania odcinka autostrady, o długości niespełna 17 km, zajmie 23 lata!

To i tak niezłe tempo w porównaniu do „postępów w budowie” autostrady A5 w Austrii czyli odcinek Wiedeń - Drasenhofen – Mikulov (przejście graniczne z Czechami), o planowanej długości 57 km. Od roku 1971 zbudowano 48 km. Obecnie trwają uzgodnienia przebiegu ostatnich brakujących kilometrów.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale