Dziś od rana odbywa się w Strasburgu wielki protest rolników z całej Europy, w tym z Polski. Demonstracja odbywa się pod hasłem "Stop Mercosur” i jest wymierzona w umowę handlową między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej.
Protest rolników w Strasburgu. Obawy o miejsca pracy
Demonstracja rozpoczęła się o godz. 10 przed siedzibą europarlamentu. Jak poinformował Damian Murawiec z Ogólnopolskiego Oddolnego Protestu Rolników z powiatu elbląskiego, do Strasburga przyjechali rolnicy z wielu regionów Polski. – Sprzeciw dotyczy nie tylko samej umowy Mercosur, ale także innych porozumień handlowych, które UE zawarła lub negocjuje z państwami trzecimi, z którymi nie jesteśmy w stanie konkurować – podkreślił.
Rolnicy sprzeciwiają się liberalizacji handlu produktami rolnymi, obawiając się spadku dochodów, presji cenowej oraz napływu tańszych towarów niespełniających unijnych norm produkcji. Protestujący liczą, że europosłowie zablokują wdrożenie porozumienia, choć to praktycznie niemożliwe.
Setki traktorów i tysiące protestujących przed PE
Organizatorzy zapowiadają, że ulicami Strasburga przejedzie nawet 700–1000 traktorów, a w demonstracji może wziąć udział około 5000 osób. Najliczniej reprezentowani są rolnicy z Francji, ale obecne są też delegacje z Polski, Belgii i Rumunii. Głównym organizatorem protestu jest największy francuski związek rolników La FNSEA, który na platformie X poinformował, że celem demonstracji jest "rzucenie wyzwania posłom do Parlamentu Europejskiego”. Do akcji dołączyła również europejska organizacja rolnicza COPA-COGECA, zrzeszająca farmerów z 15 państw członkowskich.
Władze europarlamentu od kilku dni przygotowywały się na protest. Teren Parlamentu Europejskiego został odgrodzony, wprowadzono dodatkowe kontrole bezpieczeństwa, a europosłom, urzędnikom i dziennikarzom zalecono wcześniejszy przyjazd do budynków PE.
Umowa UE–Mercosur podpisana
Umowa handlowa z Mercosurem została podpisana w sobotę w Asunción przez Komisję Europejską. Porozumienie ma stworzyć – jak podkreślała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen – największą strefę wolnego handlu na świecie i rynek odpowiadający za niemal 20 proc. globalnego PKB.
– Chcę zapewnić 450 mln mieszkańców Unii, że ta umowa jest dobra dla Europy – dla każdego państwa członkowskiego – mówiła von der Leyen, wskazując na zniesienie ceł wartych miliardy euro, nowe możliwości biznesowe i ochronę 350 europejskich oznaczeń geograficznych.
Rolnicy pozostają jednak sceptyczni wobec zapowiedzi "solidnych zabezpieczeń”. Ich zdaniem skutki liberalizacji handlu najbardziej odczują gospodarstwa rolne w UE, zwłaszcza w krajach takich jak Polska. Przeciwko podpisaniu umowy były, oprócz nas, Francja, Austria, Irlandia i Węgry.
Protest w Strasburgu ma potrwać do środy, kiedy europosłowie zdecydują, czy skierować sprawę umowy UE–Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rolnicy zapowiadają, że to nie koniec protestów – kolejna duża akcja planowana jest na przełomie stycznia i lutego w Warszawie, również z udziałem traktorów.
Fot. Ogromny protest rolników w Strasburgu/PAP/EPA
Red.
Inne tematy w dziale Gospodarka