- Polska w ramach państw OECD ma dzisiaj jeden z najbardziej skomplikowanych i najgorszych systemów podatkowych, a w ramach Unii Europejskiej zajmujemy praktycznie ostatnią pozycję, jeżeli chodzi o wolność gospodarczą. Czyli nawet w Unii Europejskiej, która jest dzisiaj wytykana jako przeregulowane miejsce, my dzierżymy prym w najbardziej skomplikowanych i nadmiarowych przepisach. Stąd konieczne jest przyspieszenie zapowiadanych zmian w 2026 roku i znacząca redukcja zarówno przepisów, jak i uproszczenie systemu podatkowego – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.
Nagromadzenie przepisów - wielość i niejasność prawa
Z raportu Grant Thornton „Barometr prawa 2025” wynika, że od początku transformacji ustrojowej w Polsce przez wiele lat systematycznie rosła liczba nowych przepisów. W latach 1989–2016 liczba stron maszynopisu nowych aktów prawnych najwyższego rzędu niemal co roku się zwiększała, a rekord padł w 2016 roku, gdy uchwalono ponad 35 tys. stron nowego prawa. Choć w latach 2017–2020 tempo tworzenia przepisów wyraźnie spadło, w kolejnych latach ponownie zaczęło rosnąć. Skala zmian legislacyjnych pozostaje na tak duża, że śledzenie wszystkich nowych regulacji jest w praktyce bardzo trudne. Gdyby ktoś chciał na bieżąco śledzić wszystkie zmiany w prawie, w 2024 roku musiałby przeczytać 14 158 stron maszynopisu nowych aktów prawnych.
W rankingu International Tax Competitiveness Index 2025, przygotowywanym przez amerykański Tax Foundation, Polska zajęła 35. miejsce wśród 38 państw OECD, rok wcześniej był na 31. pozycji. Złożoność systemu podatkowego jest jednym z najczęściej wskazywanych problemów przez przedsiębiorców i opinię publiczną. Z raportu „Państwo kontra biznes” przygotowanego przez „Wprost” we współpracy z SGH, Fundacją Pomyśl o Przyszłości i SW Research wynika, że 64 proc. respondentów uważa uproszczenie systemu podatkowego za zmianę, która najbardziej ułatwiłaby prowadzenie działalności gospodarczej. Akcyza jest jednym z najważniejszych podatków pośrednich w polskim systemie fiskalnym. Według danych Ministerstwa Finansów dochody budżetu państwa z tego tytułu w 2025 roku wyniosły ok. 92,5 mld zł, czyli o ok. 2,2 mld zł więcej niż rok wcześniej. Podatek ten obejmuje m.in. paliwa, alkohol i wyroby tytoniowe. Jego wysokość wpływa na dochody państwa i ceny wielu produktów oraz na zachowania konsumentów.
Brak przejrzystych i sprawiedliwych podatków
– Brakuje mi konsekwencji w polskim prawodawstwie. Bardzo często jest to działanie ad hoc parlamentarzystów, czyli pojawia się problem, trzeba go załatwić, wyrywkowo coś robią, natomiast nie ma całościowej strategii, która wprowadziłaby w Polsce łatwe, przejrzyste i sprawiedliwe podatki. Dlatego apeluję i błagam w imieniu przedsiębiorców, żeby podatki i akcyza, całe prawodawstwo było proste i czytelne. Po pierwsze, katalog produktów, które są objęte akcyzą, powinien być skrócony. Po drugie, powinien być jednolity podatek akcyzowy dla wszystkich, żeby nie rozróżniać produktów na te, które są obciążone większą lub mniejszą akcyzą. Jeżeli podatek akcyzowy jest wysoki, to obywatele zaczynają szukać produktu w szarej strefie. Jeżeli jest on na akceptowalnym poziomie, to kupują go normalnie i wtedy akcyza zasila budżet państwa - podkreśla Dariusz Kacprzak, prezes Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej.
Jednym z elementów systemu podatkowego pozostaje również kwestia opodatkowania międzynarodowych koncernów technologicznych. W wielu państwach Unii Europejskiej oraz w ramach prac OECD przygotowywane są rozwiązania mające zapewnić bardziej równomierne opodatkowanie globalnych firm cyfrowych działających na wielu rynkach jednocześnie. W Polsce, jak wynika z badania „Państwo kontra biznes”, niemal połowa badanych jest zdania, że państwo bardziej wspiera zagraniczne firmy niż przedsiębiorstwa z polskim kapitałem.
Stopa inwestycji niższa w Polsce niż w UE
Otoczenie podatkowe i regulacyjne jest jednocześnie jednym z czynników wpływających na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw. Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Aktywność inwestycyjna polskich firm – skala i bariery” wynika, że stopa inwestycji w Polsce pozostaje niższa niż średnia w Unii Europejskiej. W 2024 roku wyniosła ona 16,9 proc. PKB, podczas gdy średnio w krajach UE było to 21,2 proc. PKB.
W ostatnich miesiącach w Polsce rozpoczęły się prace nad pakietami deregulacyjnymi, które mają ograniczyć część barier administracyjnych i uprościć procedury dla przedsiębiorców.
Fot. Pexels/zdj. ilustracyjne
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze (12)