Reporter PAP chciał przy okazji konferencji prasowej premiera w Izraelu zapytać o zapowiadaną w kwietniu 2008 roku, również w Izraelu, ustawę reprywatyzacyjną. Miała ona powstać w ciągu kilku miesięcy, po trzech latach wciąż o niej nie słychać.
Reporter PAP pytania nie zadał, bo minister w kancelarii premiera Tomasz Arabski, który znał jego treść, próbował skłonić reportera do zmiany pytania. Gdy to się nie udało, zadzwonił do szefa Polskiej Agencji Prasowej, który zakazał dziennikarzowi pytać o ustawę.
Smieszne tlumaczenie Tuska!
Tusk tłumaczył się dziennikarzom, że nie były to żadne naciski. - Była prośba czy sugestia, aby tego tematu nie podejmować skoro strona izraelska nie była tym zainteresowana - skomentował Tusk. - Dla nas też nie jest to temat łatwy w realizacji, o kwestiach roszczeń - dodał Tusk.
Argumentował, że reprywatyzacja nie była tematem rozmów ani tematem konferencji prasowej. - Może była to niezręczność, ale możecie się przy mnie zawsze czuć bardzo bezpieczni i pytać o co chcecie - zapewnił szef rządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)