Wielkie zamieszanie w sklepie spożywczym w Warszawie przy ul. Żwirki i Wigury wywołała wizyta Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS wybrał się na zakupy. Po ich zrobieniu skrytykował rząd Donalda Tuska.
Jaroslaw Kaczynski przeszedl sie po sklepie z koszykiem. Towarzyszyła mu wiceprezes partii Beata Szydło, Mariusz Błaszczak oraz rzecznik partii Adam Hofman. Następnie Kaczyński podszedł do kasy. W koszyku miał m.in. chleb, cukier, jabłko, mąkę, siatkę ziemniaków i kurczaka.
Potem Kaczyński zabrał głos. - Donald Tusk przeszło trzy lata temu pytał mnie o te rzeczy. Tu są te rzeczy, poza gazem, bo trudno go kupić - powiedział.
Rachunek prezesa wyniósł 55 zł. Kaczyński dowodził, że trzy lata temu za te same produkty trzeba było zapłacić "22, a może 23 złote".
Premierze Tusk to jest cos niebywalego - rzady Platformy!


Komentarze
Pokaż komentarze (51)