Artykuł pana dr Migalskiego to jakieś, mówiąc delikatnie, kocopały. Tusk jest takim samym liberałem gospodarczym jak Olejniczak czy Waldek Pawlak. Po prostu znalazł dla siebie niszę ekologiczną i nabiera wyborców na swój sposób. Każda partia ma swoją specialite de la maison - PO liberalizm, PiS ( wedlug mnie najlepsza ze wszystkich partii) mozna powiedziec partia wiary, PSL walkę o poprawę chłopskiej doli a SLD pluje na księży. I każdy tam swój towarek wystawia i zachwala go jak może. Ale prawda jest odrobinę inna - wszystkie partie polskiego establishmentu to ta sama homogeniczna breja opakowana w inne papierki. Jak przychodzi co do czego to Donald w 15 min. rezygnuje z podatku liniowego.
Może, gdyby pan dr Migalski jednak raczył napisać prawdę o dorobku lady Thatcher i Ronalda Reagana zobaczylibyśmy, że jednak rozwiązania z lat 80. zeszłego wieku są nadal aktualne, tak samo jak nadal aktualne jest prawo ciążenia.
Sprawa druga. Premier przed wyborami naobiecywał wszystko i każdemu. Pojechał na Barbórkę, obiecał górnikom zachowanie przywilejów. KRUS będzie reformowany bardzo delikatnie. W kolejce do realizacji obietnic wyborczych ustawiają sie kolejarze i nauczyciele. Czy tak ma wyglądać aktywizacja zawodowa Polaków, gdzie każda grupa bedzie walczyć np o wcześniejsze emerytury i inne przywileje? Tymczasem jesteśmy krajem, gdzie odsetek ludności czynnej zawodowo powyżej 50 jest dramatycznie niski! Takimi działaniami nie uczyni gospodarki bardziej konkurencyjną. A to jest konieczne, jesli chcemy wejść do strefy euro w miare bezboleśnie. Nie wiem jeszcze, czy rząd się ugnie w kolejnych sprawach, ale jak napisałem, pierwsze działania mające reformaować finanse publiczne są dla mnie rozczarowujące.
Czy tak miala wygladac "Tuskowa Irlandia" przed wyborami ?? Zapraszam do dyskusji.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)