Jadąc samchodem nastawiłem radio "3". Słuchacze wypowiadali się w temacie zaostrzenia ustawy chroniącej poczęte życie. Większość wypowiedzi w tonie: "W wolnym kraju to kobieta powinna decydować czy chce urodzić dziecko, państwo nie powinno się wtrącać...." Proponuję zatem, aby w ramach poszerzenia wolności dać wybór rodzicom, żeby do pierwszego roku życia dziecka (kiedy nie ma jeszcze dobrze wykształconej świadomości) mogli zdecydować czy dziecko spełniło ich oczekiwania czy zechcą je uśpić.
Nie widzę różnicy między rocznym dzieckiem i dzieckiem "nienarodzonym", któremu po nie udanej aborcji w szpitalu św. Rodziny pozwolono umrzeć...a mogło żyć poza ciałem matki.
Kto dał im prawo decydować o życiu konkretnej osoby...? Bo to dziecko nie jest ani matką, ani lekarzem, jest sobą! Kto ma prawo decydować o jego życiu? Matka? Lekarz? Warunki życia?
Jeśli wolność ma polegać na tym czy pozwolimy komuś żyć czy nie...to stawiamy się w roli SS-manów, którzy wskazują kto do gazu, a kto do pracy.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)