" O tym, co działo się na cmentarzu opowiedział nam poseł Robert Telus."
"- Wstępną informacje o tragedii otrzymałem zaraz po wejściu na plac katyński.
Tam byli panowie ministrowie Sasin, Ardanowski.
To oni dostali informację od pracowników z Kancelarii Prezydenta,
ktorzy byli na lotnisku,ze cos się stało z samolotem.
Była to informacja niepotwierdzona. Informacja, która wzbudziła wielki niepokój w nas.
ale ktora nie moglismy sie podzielic, dlatego ze byla to informacja nie potwierzdzona"
- Napięcie jednak wzrastało. Niektórzy już popłakiwali.
Były różne dywagacje, że to nie samolot prezydenta, że może samolot pierwszy,
ze moze to była tylko awaria,
że może nikt nie zginął, że prezydent przeżył.
Gdy przyszła wiadomość potwierdzona, informacja poszła przez mikrofony.
Na placu zawrzało.
Stało się coś, czego ja jeszcze w życiu nie widziałem.
Płakali wszyscy. Płakały rodziny katyńskie, płakali parlamentarzyści, płakali nawet żołnierze.
Relacja posla na zywo do odsluchania posrodku artykulu
www.nasztomaszow.pl/polityka/niedowierzanie-szok-i-rozpacz/
" Podczas przesiadki.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)