Kilka liczb i trochę mojej refleksji jako mieszkańca.
Dochody miasta
• 2023 – 615,5 mln zł (+53 mln względem 2022)
• 2024 – 711,5 mln zł (+96 mln)
• 2025 – 798,4 mln zł (+86,9 mln)
• 2026 – 846 mln zł (+47,6 mln)
Czy prezydent może powiedzieć, że budżet jest rekordowy?
Formalnie tak, bo jest najwyższy w historii miasta.
Warto jednak zauważyć, że największy skok nastąpił w 2024 roku, kiedy dochody wzrosły o prawie 96 mln zł.
Dlaczego (rok wyborczy)
Ale jest też druga strona tej historii.
Budżet na minusie
Od kilku lat miasto planuje wydać więcej pieniędzy, niż wynoszą jego dochody:
• 2024 – ok. 57 mln zł deficytu
• 2025 – ok. 49,8 mln zł deficytu
• 2026 – ok. 65 mln zł deficytu
Taki poziom deficytu przyjęto podczas głosowania budżetu na 2026 rok.
Jednak już na początku nowego roku deficyt wynosi około 75 mln zł.
Do tego dochodzi zadłużenie miasta, które według prognoz wynosi około 220–230 mln zł.
Budżet rośnie bardzo szybko
Jeśli spojrzeć szerzej:
2021 → 2026
dochody miasta rosną z 566 mln zł do 846 mln zł.
To prawie 280 mln zł więcej, czyli wzrost o około 50% w ciągu kilku lat.
Na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo dobrze. Budżet rośnie, inwestycji jest więcej niż kiedyś. Pytanie tylko, czy oznacza to szybki rozwój miasta.
Piotrków ma naprawdę dobre położenie.
Miasto znajduje się pomiędzy trzema dużymi ośrodkami:
• Łódź
• Warszawa
• Katowice
Pod względem komunikacyjnym to jedno z najlepszych miejsc w Polsce.
A jednak gdy porównamy się z okolicznymi miastami:
• Bełchatów rozwija się dzięki dużym zakładom i energetyce
• Tomaszów Mazowiecki mocno rozwija logistykę i przemysł
• Piotrków Trybunalski opiera się głównie na administracji, usługach i handlu
Dlatego można odnieść wrażenie, że w Piotrkowie nie nastąpił szybki skok gospodarczy. Raczej mamy do czynienia z powolną modernizacją infrastruktury.
Największy paradoks
Budżet rośnie, ale liczba mieszkańców spada.
Dane są jednoznaczne:
• 2002 – około 81 tys. mieszkańców
• 2024 – około 66 tys. mieszkańców
W ciągu dwóch dekad miasto straciło około 15 tysięcy mieszkańców.
Pojawia się więc proste pytanie:
czy ludzie naprawdę chcą tu mieszkać?
• ok. 37 tys. osób pracujących
• ponad 18 tys. emerytów
• ok. 11 tys. dzieci
Średni wiek mieszkańca to 44,5 roku.
W praktyce oznacza to:
• coraz mniej osób pracuje
• coraz więcej osób jest na emeryturze
• rosną koszty opieki społecznej
W ostatnim roku:
• 753 urodzenia
• 1131 zgonów
Oznacza to ujemny przyrost naturalny.
Jeśli te trendy się utrzymają, prognozy są następujące:
• 2030 – ok. 62 tys. mieszkańców
• 2040 – ok. 55 tys.
• 2050 – ok. 50 tys.
• 2060 – nawet 45 tys.
To oznacza spadek o prawie jedną trzecią mieszkańców miasta.
Dlatego można powiedzieć, że budżet jest rekordowy.
Tylko pytanie, czy za kilka lat rekordowy nie będzie również dług albo deficyt.
Sam wzrost budżetu to dobra informacja, ale nie jest jeszcze dowodem na szybki rozwój miasta.
Prawdziwe pytanie brzmi:
czy potrafimy wykorzystać nasze świetne położenie komunikacyjne i sprawić, żeby więcej ludzi chciało tu mieszkać i pracować?
Bo budżet może rosnąć, ale siła miasta to przede wszystkim jego mieszkańcy.
Kolejne wyzwania finansowe
Ciepłownia miejska
Zaciągnięto kredyt w banku komercyjnym.
Do spłaty pozostało ponad 40 mln zł, a same odsetki wynoszą około 700 tys. zł na kwartał.
Pojawia się też kolejny problem.
Jeśli nie zostanie zaciągnięty kolejny kredyt około 35 mln zł na instalację kogeneracyjną, ciepłownia będzie musiała płacić kary sięgające nawet 15% własnych dochodów.
Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia, o której rzadko się mówi infrastruktura pod ziemią.
Sieci ciepłownicze są stare i wymagają modernizacji. Szacuje się, że ich wymiana może kosztować nawet 100 mln zł.
I tu pojawia się pytanie:
Jakie są źródła finasowania? Czy będą kolejne kredyty?
W tym samym czasie pojawiają się kolejne duże projekty.
Mówi się o budowie nowej hali, której koszt szacowany jest na około 150 mln zł. Na razie jednak nie ma jasnej informacji o finansowaniu zewnętrznym.
Pojawia się więc pytanie:
czy to realny plan rozwoju, czy raczej działania wizerunkowe?
Podobnie wygląda sprawa wiaduktu lub tunelu.
Na razie wydano ponad 200 tys. zł na tzw. koncepcję koncepcji. Szacowany koszt całej inwestycji to około 80 mln zł, a rozmowy z ministerstwem czy PKP wciąż się nie rozpoczęły.
Komunikacja miejska
Sytuacja w MZK pozostaje nierozwiązana, a pojawia się nawet widmo strajku.
Tymczasem miasto dopłaca do transportu publicznego ponad 26 mln zł rocznie.
Pytanie brzmi:
czy w ostatnich latach powstał realny plan rozwiązania tego problemu?
TBS i budownictwo mieszkaniowe
Również inwestycja TBS, która miała poprawić sytuację mieszkaniową, budzi dziś wątpliwości. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy ostatecznie miasto nie będzie musiało dopłacić do niej z budżetu albo z kolejnego kredytu.
Wodociągi Piotrkowskie
Warto też wspomnieć o sytuacji w spółce Wodociągi Piotrkowskie.
Z kapitału zakładowego spółki wyparowało 5 milionów złotych, co pokazuje, że jej sytuacja finansowa nie jest dziś łatwa.
Pojawiają się również kolejne wyzwania inwestycyjne. Oczyszczalnia ścieków, która jeszcze niedawno była uznawana za nowoczesną, zaczyna już wymagać modernizacji i wymiany części elementów infrastruktury.
Do tego dochodzi konieczność modernizacji przepompowni oraz studni. Szacowany koszt tych prac może
wynieść około 40–50 milionów złotych.
To kolejny przykład tego, że przed miejskimi spółkami stoją duże wydatki inwestycyjne, które w najbliższych latach również będą wymagały poważnych decyzji finansowych.
Kilka podstawowych pytań
Patrząc na to wszystko razem, trudno nie zadać kilku prostych pytań.
Czy przy takich zobowiązaniach finansowych kolejne duże inwestycje to na pewno był najlepszy kierunek?
Można też odnieść wrażenie, że część tych pomysłów ma dziś przede wszystkim charakter wizerunkowy. Duże projekty dobrze wyglądają w mediach społecznościowych i budują rozpoznawalność polityczną, ale w praktyce ich realizacja stoi pod znakiem zapytania.
Dlatego pojawia się naturalna wątpliwość:
czy takie inwestycje rzeczywiście powstaną, czy pozostaną jedynie zapowiedziami?
Bo przy tych wszystkich liczbach pojawia się jeszcze jedno, bardzo ważne pytanie:
czy mieszkańcy naprawdę wiedzą, jak wygląda sytuacja finansowa miasta?
Czy wystarczy im krótka, uśmiechnięta rolka w mediach społecznościowych, czy jednak warto spojrzeć trochę głębiej
w liczby i fakty dotyczące finansów naszego miasta?



Komentarze
Pokaż komentarze