0 obserwujących
7 notek
4313 odsłon
1118 odsłon

Mediacja, nie sankcje, szansa dla Białorusi i zysk Polski

Wykop Skomentuj33

Prezydenci Polski i Litwy wspólnie wydali oświadczenie w związku z protestami po wyborach na Białorusi i dość jednoznaczną reakcją władz. Wzywają w nim do przestrzegania podstawowych praw i wolności oraz podkreślają istotę dialogu, jako „najlepszą metodę zapewnienia rozwoju społecznego oraz dyskusji na temat reform i działań politycznych”. Jest coś jeszcze o szanowaniu suwerenności Białorusi i wsparciu „pogłębiania relacji ze zjednoczoną europejską rodziną”.

Czyli właściwie nic konkretnego. Brak określenia stanowiska i gotowości do podjęcia działań do jego realizacji. Może dlatego, że takiego stanowiska nie ma. Nie wiadomo, co w tej sytuacji dobrze byłoby zrobić, ani co możemy zrobić. Zwłaszcza, że organy Unii wydały później podobne, chociaż bardziej potępiające niż koncyliacyjne oświadczenia. Co zrozumiałe, bo najważniejsze Państwa Członkowskie zajmują się raczej Libanem czy wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Tam są ich interesy, nie na wschodzie. Mogą sobie pozwolić na ostrą retorykę bez podejmowania jakichkolwiek działań. 

Na tym europejskim tle wydaje się, że wyskoczyliśmy dość mocno przed szereg. Nawet takie oględne stanowisko może być przedstawianie jako wtrącanie się Polski i Litwy w sprawy wewnętrzne Białorusi i narzucanie sposobu postępowania. Wspomnienie imperialistycznej przeszłości naszego kraju jeszcze bardziej może pobudzić obawy przed przyjęciem jakiejkolwiek pomocy. Dlatego jak już powiedziało się „A”, to trzeba powiedzieć „B”.

Skoro Polska już się zaangażowała w sytuację na Białorusi, powinna zaproponować coś więcej niż tylko słowa. Coś, co realnie będzie mogło pomóc. Jeżeli to dialog ma być najlepszy w takich okolicznościach, to przynajmniej warto by było umożliwić jego przeprowadzenie. Tak, aby obie strony czuły, że w ten sposób rzeczywiście coś się zmieni, coś osiągną. A Polska może też coś zyska.

Wychodząc z propozycją mediowania w ramach Trójkąta Lubelskiego, Polska dałaby szansę stronom na dogadanie się bez pretekstu do przypisywania jej niecnych, zaborczych intencji. Przy okazji nowo powstały projekt miałby swój chrzest bojowy, pierwsze wyzwanie do pokonania i zbliżyłby zaangażowaną trójkę państw. Jest to też pomoc, którą Polska może zaproponować i która właściwie nic nie kosztuje. Nie chodzi o wskazanie rozwiązania przecież, a tylko umożliwienie dialogu. Problem polega na tym, czy Prezydent Łukaszenka byłby gotowy zaufać mediatorowi. Bez tego cały proces nie ma racji bytu. Nie wiadomo też, czy strony byłyby gotowe na jakiekolwiek ustępstwa, czy uznałyby, że jest to spór zero-jedynkowy – ktoś zostaje prezydentem, a druga osoba nie, tyle. Jednak wydaje się, że jest pewne pole do takich negocjacji, po których prezydent by się nie zmienił, ale za to zaakceptowałby kilka istotnych zmian z punktu widzenia opozycji. Przy okazji można by wykorzystać sytuację i poruszyć sprawę dostaw amerykańskiego gazu, czy inne udogodnienia zbliżające Białoruś z Polską, czy całą Unią. Czyli Łukaszenka zostaje u władzy, ale obywatele zyskują trochę więcej możliwości biznesowych na zachodzie, a kraj uniezależnia się od wschodu.

Za to propozycja Premiera Mateusza Morawieckiego, dotycząca zwołania szczytu Rady Europejskiej w sprawie Białorusi, przekazuje inicjatywę w ręce Unii. Tam nie będziemy mieli takiego wpływu na podejmowane działania jak w Trójkącie Lubelskim. Może ten pomysł ma zadziałać na Prezydenta Łukaszenkę jak straszak, ale to z pewnością nie zbliży do rozwiązania konfliktu, a potencjalne sankcje uderzą w i tak już protestujących ludzi. Unia stanie się nękającym wrogiem, a Rosja ponownie wspierającym partnerem.

Może to dość życzeniowe myślenie i nie ma szans powodzenia, ale poprzez propozycję mediacji przynajmniej pokazano by, że Polska jest gotowa nieść realną pomoc i jest zainteresowana regionem. Zbliżylibyśmy się też z naszymi wschodnimi sąsiadami plasując się jako lider grupy, który inicjuje działania. Zatem skutki tego rozwiązania dla Białorusi mogą być różne, ale dla Polski raczej pozytywne.


Wykop Skomentuj33
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka