moher.do.bulu moher.do.bulu
1036
BLOG

Czemu Polacy nadal popierają Platformę O.?

moher.do.bulu moher.do.bulu Polityka Obserwuj notkę 44

Moim zdaniem jesteśmy po prostu głupim społeczeństwem, w żaden sposób nie dostrzegającym związku między rządami partii miłości, a paliwem po 6 PLN, frankiem po 3,5 PLN, aferami, czy gigantycznym przyrostem zadłużenia. Właśnie wróciłem z "wakacji". Pokazałem przyjacielowi z Francji - adwokatowi zapewniającemu obsługę prawną dla wielkich firm, dwa filmy: wypowiedź Godfrey'a Blooma i Nigele'a Farage'a. Tę drugą wypowiedź poprzedza na filmie kilka słów J.M. Barosso. W wielkie zdumienie wprawiło mnie pytanie mojego przyjaciela: "Kim jest ten facet"? Francuski adwokat nie rozpoznaje szefa KE! Straszne! Po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że w sumie po co miałby go rozpoznawać? Czy jest to mu do czegoś potrzebne? W 1991 roku na budowie w Londynie irlandzki murarz zapytał mnie: "czy u Was również jest księżyc"!!! A wcześniej jak się dowiedział, że jestem z Polski skwitował: "to gdzieś koło Niemiec, nieprawdaż"? Po co ten wstęp? Bo wcale nie uważam, że społeczeństwa zachodnie (i wschodnie) są mądrzejsze! Dlaczego W. Putin wygrywa wybory w cuglach? Czy za jego panowania (to chyba dobre określenie) Rosja odnosi sukcesy na miarę Hiszpanii J. M. Aznara albo Wielkiej Brytanii w czasie rządów "żelaznej damy"? Moim zdaniem społeczeństwa na całym świecie glosują pilotami od telewizora, tylko, że na Zachodzie wciąż mają realny wybór zarówno w formie jak i treści. My mamy rosyjski model mediów, nic więc dziwnego, że wybieramy po rosyjsku! 

Przed każdymi wyborami różne ośrodki badań opinii zarzucają nas rozmaitymi sondażami. Przed wyborami w 2000 roku jeden z sondaży dotyczył wzrostu kandydatów. Okazało się, że mający niewiele ponad 170 cm Aleksander Kwaśniewski jest  zdaniem reprezentatywnej grupy PolakówWYŻSZY od Andrzeja Olechowskiego (198 cm)! W tym kontekście nie mogą dziwić wyniki badań wykształcenia - prawie magister Kwaśniewski był zdaniem badanych lepiej wykształcony, niż mogący się pochwalić doktoratami Olechowski i Krzaklewski. Podobne wyniki uzyskiwano przed każdymi wyborami: w 2005 roku "dowiedzieliśmy" się, że magister historii Donald Tusk jest lepiej wykształcony od ś.p. dr hab. Lecha Kaczyńskiego (prof nadzwyczajnego). Miałem wątpliwą przyjemność (krótkiej) pracy na uczelni: jak już student niczego nie umiał na tzw. poprawce, ostatnią szansą był dla niego "egzamin" z wiedzy ogólnej. Czego to ja się dowiedziałem (podam kilka przykładów): dla zdecydowanej większości stolicą USA jest Nowy Jork, Austerlitz to imię bizantyjskiego cesarza, najbogatszym krajem na świecie są Niemcy (często padało również USA, Rosja, Japonia - nikt nie wymienił Luksemburga, który wtedy bezapelacyjnie okupował I-e miejsce), zdecydowana większość nie wiedziała kto napisał Kordiana, podobnie jak nic jej nie mówiły nazwiska: Goethe, Walezy, Huserl, o takich jak Cziczibabin, Amper czy Kirchhoff nawet nie wspominając. O Chrobrym, Piłsudskim i Napoleonie większość potrafiła jedno zdanie powiedzieć. 
 
Mariusz Czarniecki, w pracy „W niewoli mediów” wydanej dwadzieścia lat temu przywołuje wyniki badań, które mówią, że 60 proc. Polaków nie potrafi zrozumieć wiadomości podanej w dzienniku telewizyjnym, a połowa tych, którzy posiedli umiejętność czytania, nie rozumie prostej notatki w gazecie. Jest więcej, niż wątpliwe, że przez te 20 lat sytuacja uległa znaczącej poprawie, a wyniki badań na temat wykształcenia kandydatów i ich wzrostu, właściwie dowodzą, że nie. Jeśli więc w telewizji Donald i jego banda pokazywani są jako dobrzy, choć może z wadami, a Kaczor i PiS jako ci źli, nic dziwnego, że społeczeństwo, które nie potrafi ocenić, który z kandydatów jest wyższy (przy różnicy 30 cm!), bezrefleksyjnie te informacje przyjmuje.
 
Społeczeństwa jednak nie wymienimy. I to zmusza do postawienia ponurej puenty: dopiero radykalne pogorszenie sytuacji młodych, zadłużonych, z wielkich miast, może doprowadzić do odsunięcia od władzy Platformy O. - jak to pięknie przewodnią siłę narodu nazwał Janusz Wojciechowski - roztaczającej parasol ochronny nad złodziejami i aferzystami, często "swoimi". A i to zapewne na krótko... "Zostawić Polskę, wyzwolić się z niej... oto marzenie, które jest w sercach tak wielu z nas: Polaków-niePolaków, doskonale wykształconych, nieobciążonych historycznymi balastami, wolnych od zapyziałości tego kraju, szukających spełnienia gdziekolwiek w świecie."Proszę odgadnąć kto jest autorem tych słów! Podpowiem, że ten sam "prorok", który straszył paliwem po pięć złotych i frankiem za trzy zeta, co za jego rządów może być jedynie marzeniem...
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka