Moim zdaniem jesteśmy po prostu głupim społeczeństwem, w żaden sposób nie dostrzegającym związku między rządami partii miłości, a paliwem po 6 PLN, frankiem po 3,5 PLN, aferami, czy gigantycznym przyrostem zadłużenia. Właśnie wróciłem z "wakacji". Pokazałem przyjacielowi z Francji - adwokatowi zapewniającemu obsługę prawną dla wielkich firm, dwa filmy: wypowiedź Godfrey'a Blooma i Nigele'a Farage'a. Tę drugą wypowiedź poprzedza na filmie kilka słów J.M. Barosso. W wielkie zdumienie wprawiło mnie pytanie mojego przyjaciela: "Kim jest ten facet"? Francuski adwokat nie rozpoznaje szefa KE! Straszne! Po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że w sumie po co miałby go rozpoznawać? Czy jest to mu do czegoś potrzebne? W 1991 roku na budowie w Londynie irlandzki murarz zapytał mnie: "czy u Was również jest księżyc"!!! A wcześniej jak się dowiedział, że jestem z Polski skwitował: "to gdzieś koło Niemiec, nieprawdaż"? Po co ten wstęp? Bo wcale nie uważam, że społeczeństwa zachodnie (i wschodnie) są mądrzejsze! Dlaczego W. Putin wygrywa wybory w cuglach? Czy za jego panowania (to chyba dobre określenie) Rosja odnosi sukcesy na miarę Hiszpanii J. M. Aznara albo Wielkiej Brytanii w czasie rządów "żelaznej damy"? Moim zdaniem społeczeństwa na całym świecie glosują pilotami od telewizora, tylko, że na Zachodzie wciąż mają realny wybór zarówno w formie jak i treści. My mamy rosyjski model mediów, nic więc dziwnego, że wybieramy po rosyjsku!
1036
BLOG
Czemu Polacy nadal popierają Platformę O.?
Przed każdymi wyborami różne ośrodki badań opinii zarzucają nas rozmaitymi sondażami. Przed wyborami w 2000 roku jeden z sondaży dotyczył wzrostu kandydatów. Okazało się, że mający niewiele ponad 170 cm Aleksander Kwaśniewski jest zdaniem reprezentatywnej grupy PolakówWYŻSZY od Andrzeja Olechowskiego (198 cm)! W tym kontekście nie mogą dziwić wyniki badań wykształcenia - prawie magister Kwaśniewski był zdaniem badanych lepiej wykształcony, niż mogący się pochwalić doktoratami Olechowski i Krzaklewski. Podobne wyniki uzyskiwano przed każdymi wyborami: w 2005 roku "dowiedzieliśmy" się, że magister historii Donald Tusk jest lepiej wykształcony od ś.p. dr hab. Lecha Kaczyńskiego (prof nadzwyczajnego). Miałem wątpliwą przyjemność (krótkiej) pracy na uczelni: jak już student niczego nie umiał na tzw. poprawce, ostatnią szansą był dla niego "egzamin" z wiedzy ogólnej. Czego to ja się dowiedziałem (podam kilka przykładów): dla zdecydowanej większości stolicą USA jest Nowy Jork, Austerlitz to imię bizantyjskiego cesarza, najbogatszym krajem na świecie są Niemcy (często padało również USA, Rosja, Japonia - nikt nie wymienił Luksemburga, który wtedy bezapelacyjnie okupował I-e miejsce), zdecydowana większość nie wiedziała kto napisał Kordiana, podobnie jak nic jej nie mówiły nazwiska: Goethe, Walezy, Huserl, o takich jak Cziczibabin, Amper czy Kirchhoff nawet nie wspominając. O Chrobrym, Piłsudskim i Napoleonie większość potrafiła jedno zdanie powiedzieć.
Mariusz Czarniecki, w pracy „W niewoli mediów” wydanej dwadzieścia lat temu przywołuje wyniki badań, które mówią, że 60 proc. Polaków nie potrafi zrozumieć wiadomości podanej w dzienniku telewizyjnym, a połowa tych, którzy posiedli umiejętność czytania, nie rozumie prostej notatki w gazecie. Jest więcej, niż wątpliwe, że przez te 20 lat sytuacja uległa znaczącej poprawie, a wyniki badań na temat wykształcenia kandydatów i ich wzrostu, właściwie dowodzą, że nie. Jeśli więc w telewizji Donald i jego banda pokazywani są jako dobrzy, choć może z wadami, a Kaczor i PiS jako ci źli, nic dziwnego, że społeczeństwo, które nie potrafi ocenić, który z kandydatów jest wyższy (przy różnicy 30 cm!), bezrefleksyjnie te informacje przyjmuje.
Społeczeństwa jednak nie wymienimy. I to zmusza do postawienia ponurej puenty: dopiero radykalne pogorszenie sytuacji młodych, zadłużonych, z wielkich miast, może doprowadzić do odsunięcia od władzy Platformy O. - jak to pięknie przewodnią siłę narodu nazwał Janusz Wojciechowski - roztaczającej parasol ochronny nad złodziejami i aferzystami, często "swoimi". A i to zapewne na krótko... "Zostawić Polskę, wyzwolić się z niej... oto marzenie, które jest w sercach tak wielu z nas: Polaków-niePolaków, doskonale wykształconych, nieobciążonych historycznymi balastami, wolnych od zapyziałości tego kraju, szukających spełnienia gdziekolwiek w świecie."Proszę odgadnąć kto jest autorem tych słów! Podpowiem, że ten sam "prorok", który straszył paliwem po pięć złotych i frankiem za trzy zeta, co za jego rządów może być jedynie marzeniem...



Komentarze
Pokaż komentarze (44)