A nie mówiłem!?: http://moher.do.bulu.salon24.pl/377670,mity-na-temat-nowej-listy-lekow-refundowanych
Wprawdzie Ewa Kopacz http://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Ewa-Kopacz-dla-TVP-jeszcze-w-tym-roku-stanieja-leki,111548,14.html zapewniała, że leki potanieją ale w sprawie sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej również się "myliła" i nikomu to nie przeszkadzało...
Zbigniew Kumiuk http://zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/443557,nowa-ustawa-refundacyjna-niestety-ciosem-w-zdrowie-polakow przywołuje dzisiaj dane dotyczące "oszczędności" NFZ, z których można wyciągnąć tylko jeden z dwóch alternatywnych wniosków:
1. Polscy lekarze to banda kretynów, która notorycznie wypisywała pacjentom tony leków, których oni w ogóle nie potrzebowali. Czy Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz tak postępowali?
2. Na zielonej wyspie gospodarczych cudów coraz więcej pacjentów nie stać na leki, przez co ich zużycie radykalnie zmalało, a to przyczyniło się do "oszczędności" NFZ.
Nie trzeba być wielkim znawcą tematu, by wiedzieć, który wniosek jest prawdziwy. Niedowiarkom polecam obserwację pacjentów w aptece w Koziel Wólce: niech sobie sprawdzą jaki odsetek pacjentów rezygnuje z częściowej lub całkowitej realizacji recepty!
Najgorsze w tym wszystkim jest jednak coś innego: cały cywilizowany świat wie, że setki razy taniej jest zapobiegać, niż leczyć, a jeśli leczenie jest niezbędne, warto rozpoczynać terapię w możliwie wczesnym stadium choroby, dlatego kładzie nacisk zarówno na profilaktykę jak i możliwie wczesne rozpoczęcie leczenia. Jeśli odrzucimy hiPOkryzję Ewy Kopacz sugerującej, że ona lepiej od lekarza w poradni wie ile i jakie leki powinien otrzymać pacjent, możemy być pewni, że proporcjonalnie do zmniejszonych ilości zrealizowanych recept wzrośnie liczba powikłań. Nie potrzeba proroka, by przewidzieć, że głównie kardio- i gastrologicznych. Aby lepiej zobrazować temat, posłużę sie przykładem - wybiorę najprostszy, ale podobne analizy można wyprowadzić również w przypadku bardziej skomplikowanych schematów.
NLPZ to skuteczne leki przeciwbólowe, wśród których Ketoprofen (Bi-Profenid, Ketonal, Febrofen) i Diclofenac (Dicloberl, DicloDuo, Diclac) stanowią molekuły masowo przyjmowane przez pacjentów. Większośc leków ma jednak swoje działania niepożądane. Jest udowodnione, że NLPZ, zwłaszcza zażywane przewlekle, mocno przyczyniają się do rozwoju powikłań ze strony górnego odcinka przewodu pokarmowego (GOPP) - od zgagi po wrzody żałądka i dwunastnicy. Stosowanie inhibitorów pompy protonowej (IPP) jako 'osłon' radykalnie ogranicza ryzyko wystąpienia tych powikłań, przez co światowym standardem jest stosowanie IPP przy przewlekłej terapii NLPZ, a już ich brak wśród pacjentów z tzw. grup ryzyka (nie bedę ich opisywał) jest wręcz błędem w sztuce lekarskiej. W momencie kiedy IPP były dostępne za złotówkę lub grosz, mieliśmy pewność, że pacjent osłonę wykupi. W chwili, kiedy w wyniku "reform" Ewy Kopacz firmowanych przez Bartosza Arłukowicza, cena IPP "skoczyła" do 10 PLN, wielu pacjentów rezygnuje z "dodatku". Niby 10 PLN, to nie jest cena zaporowa, ale chyba każdy zna ludzi, dla których każda żłotówka jest na wagę złota. A co z pacjentami, którzy takich "10" muszą dopłacić trzy lub cztery? Tu bardzo ważna uwaga: NFZ, czyli budżet Państwa dopłaca(ł) dokładnie tyle samo, niezależnie od tego, czy pacjent w aptece zaplacił za lek1 PLN, czy 10 PLN!!! Jeśli kogoś interesuje jak to możliwe, służę wyjaśnieniami.
Każdy może się wybrać na dowolny oddział chirurgii i zadać lekarzom pytanie: jakich pacjentów leżało najwięcej 30 lat temu? Odpowiedź (prawie) zawsze będzie jedna: "gastrycznych"!!! Wprowadzenie IPP ograniczyło ilość hospitalizacji z tego tytułu o kilka tysięcy procent, a operacje na wrzody żołądka są już w Polsce bardzo rzadkie. Czy wrócimy do czasów sprzed 30 lat? To nam raczej nie grozi, ale wzrost ilości powikłań ze strony GOPP wydaje się przesądzony. A to oznacza dodatkowe hospitalizacje, uzupełnianie krwi ("lek" bezcenny!), badania endoskopwe, tamowania krwawień, itp. Udowodniono, że wydatki z tego tytułu przekroczą "oszczędności refundacyjne" min. dwa razy. Ale przecież to już nie będzie zmartwienie najlepszego rządu od czasów Adama&Ewy.
Jak żyć panie premierze? Krótko!!! Coraz mniej zabawna zaczyna być ta odpowiedź.
PS. Do Pana Viscum: w burzliwej dyskusji ponad pół roku temu raczył Pan napisać: "oznacza to, że pacjenci dostaną większą ilość leków za tę samą cenę". Jakieś przemyslenia? Mamy przecież dowody, że za niższą cenę pacjenci otrzymali radykalnie mniej leków. Proszę spędzić godzinę w aptece, a będzie Pan miał odpowiedź dlaczego!



Komentarze
Pokaż komentarze