moher.do.bulu moher.do.bulu
826
BLOG

Zakon nietykalnych w Państwie Tuska

moher.do.bulu moher.do.bulu Polityka Obserwuj notkę 2

Wszyscy pamiętają pewnie gotowość Aleksandra Kwaśniewskiego do stawienia się przed komisją śledczą badającą aferę Rywina - Michnika oraz późniejsze tłumaczenie 'prezydenta wszystkich Polaków': "Ja mogę się stawić. Mogę zaśpiewać i zatańczyć, tylko niech pan powie, po co? " Pewnie jednak niewielu wie, co stało za tak radykalną zmianą stanowiska byłego prezydenta? Aleksander Kwaśniewski kilka razy publicznie deklarował, że nie zna Marka Dochnala. Pytanie o tę znajomość na 100% padłoby w czasie przesłuchania byłego prezydenta. Dwa dni przed nim WPROST (jeszcze nie odPOlityczniony) opublikował zdjęcie, które jednoznacznie dowodziło, że Marek Dochnal i Aleksander Kwaśniewski to dobrzy znajomi. Wojciech Sumliński w książce "Z mocy bezprawia" wyjaśnia w jaki sposób WPROST wszedł w posiadanie tej fotografii: przyniósł ją do redakcji Aleksander Lichodzki - oficer komunistycznych służb wojskowych, staraniem Bronisława Komorowskiego awansowany swego czasu na stanowisko generalskie - z żądaniem, że musi się ona ukazać w najbliższym numerze tygodnika, bo inaczej przekaże ją konkurencji. Publikacja zdjęcia udowodniła społeczeństwu, że prezydent kłamał, ale ocaliła mu tyłek: jest niamal pewne, że zeznając przed komisją śledczą, powtórzyłby swoje kłamstwa o braku znajomości z Dochnalem, na co oczywiście istnieją odpowiednie paragrafy.  Przed tą samą komisją Adam Michnik powiedział, że wprawdzie nie wie kto do niego wysłał Lwa Rywina, ale wie, że nie premier Miller! Zdumiewająca to wiedza_niewiedza... Dlaczego przywołuję tamte wydarzenia?

Bo Donald Tusk(a właściwie jego szefowie od przestawiania wajchy) wyciągnął wnioski z afery Rywina - Michnika i nie będzie grzebał w bombie zwanej komisja śledcza, której wybuch może go zmieść z politycznej sceny! Leszek Miller po zakończeniu "prac" komisji hazardowej miał powiedzieć: "tak właśnie należało to zrobić". W III RP standardem jest bowiem bronienie swoich do upadłego i zamiatanie przekrętów pod dywan, a różnej maści Lichodzcy i (+) Tobiasze czuwają, by nietykalnym nie stała sie krzywda. Niektóre portale ogłosiły już dzisiaj, że afera Amber Gold jest już zamknięta, a Kazimierz Wóycicki na pierwszej stronie Salonu 24 bagatelizuje sprawę, pisząc, że afery zawsze były, są i będą. Trudno zresztą się z tym nie zgodzić: to sposób ich "wyjaśniania" odróżnia nas od demokracji zachodnich, a nie sam fakt ich występowania. Z drugiej strony, zapewne Państwo Pamietają jak wypowiadali się prominenci Platformy po ujawnieniu nagrań z Beatą Sawicką? Winne było CBA i nawet (nieprawomocny) wyrok sądu tego nie zmienił. Przewidywanie przyszłości z reguły  zostawiam specjalistom od 'cudów' i ich zwolennikom, ale tym razem zabawię się w proroka: Sawicka dostnie jakiś symboliczny wyrok, a może nawet zostanie uniewinniona! Rafał Ziemkiewicz zauważył, że Lew Rywin do więzienia szedł z uśmiechem na twarzy...

Nie wiem rzecz jasna, czy Donald Tusk jest bezpośrednio związany z Amber Gold. Wiem natomiast, że choć afery były, są i będą, to w zależności od tego, jak się w ich obliczu będą zachowywały Instytucje Państwa, będzie ich "trochę" więcej lub mniej. Rząd Tuska wielokrotnie wysyłał komunikaty, że swoich będzie bronił do upadłego. Mafię definiuje się przecież jako przestępczość zorganizowaną, nad którą parasol ochronny roztaczają politycy i służby. Czy działania polityków PO i organów Państwa nie wyczerpują tej definicji? Prokurator,  która umarzało śledztwo w sprawie Marcina P. musiała być albo głupia, albo działająca na zlecenie i przekonana o swojej bezkarności? Na czyje zlecenie? To samo zresztą dotyczy niezawisłego sądu...

Amber Gold się mocno reklamował. Szybkie i wysokie zyski, daleko wykraczające poza średnią dla instytucji finansowych, w każdym normalnym kraju wzbudziłyby czujność służb i zainteresowanie Instytucji Państwa. Nie wiem zatem na czym opierają swoją wiarę w prokuraturę i Instytucje Państwa POlitycy partii miłości, propagandowe media i pożyteczni idioci, sprzeciwiający się powołaniu komisji śledczej? Przecież te instytucje, które mają teraz wyjaśniać sprawę, nie dość, że zawiodły, a nawet się skompromitowały, będą sędzią we własnej sprawie? Tylko komisja śledcza mogłaby doprowadzić do wyjaśnienia całej sprawy. Kluczowym wydaje się bowiem pytanie: czyje pieniądze zainwestował w Amber Gold Marcin P., a tym samym KTO czerpał z "firmy" zyski, pojawiają się bowiem głosy, że młody biznesmen był zwykłym słupem. To by tłumaczyło dlaczego zarówno aPOlityczna prokuratura jak i "niezawisły" sąd mogły mu skoczyć. W mediach pojawiła się również informacja, że Marcin P. zapowiedział, że jeśli zostanie skazany, popełni samobójstwo - seryjny samobójca już czeka? Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, a jeśli nie daj Boże tak, jestem pewien, że partia, rzad i media znajdą "logiczne" wytłumaczenie całej sprawy i ogłoszą, że sprawę wyjaśnią Instytucje do tego powołane. Czyli jak zwykle!

Ewa Kopacz nie dość, że kłamała w sprawie obniżek cen leków, a potem w kwestii sekcji zwłok w Moskwie, to stenogram z jej wystąpienia został sfałszowany. I co? Trzeba być po prostu idiotą, by wierzyć, że ktokolwiek tę sprawę wyjaśnia. Premier Tusk łgał w prokuraturze na temat organizacji wizyty do Katynia (łże zresztą niemal zawsze) - czy kogoś to obchodzi, bo na pewno nie Instytucje Państwa powołane do wyjaśniania takich spraw! Rząd zgubił 16 mld złotych (proszę sobie wpisać w google). No i co z tego!? Naprawdę ktoś uważa, że organa ścigania się  tą sprawą zajmują? Wczoraj pojawiła się informacja, że głosy liczą w Polsce zaufani Putina. Bez komentarza... W Państwie Tuska niektórzy wykupują wczasy w Indiach wyłącznie po to, by się tam powiesić, inni strzelają sobie w łeb na parkingach, dokładnie tam, gdzie akurat nie ma monitoringu, a jeszcze inni zostają poćwiartowani przez chorego psychicznie syna, u którego niepokojących objawów choroby nie zauważyła matka - lekarz psychiatra z kilkudziesięcioletnią praktyką. A rządzący i szerokie kręgi opiniotwórcze mówią nam, że to normalne, a Państwo zdało kolejny egzamin.

Na koniec mam pytanie: za co społeczeństwo płaci rządowi, który nic nie może i za nic nie odpowiada oraz służbom, które o przekrętach dowiadują się z gazet?Bo Lemingi zdaje się nie wiedzą, że nawet najlepszy rząd od Adama&Ewy oraz dotknięty Palcem Bożym premier - cudotwórca, który niczym Mojżesz przeprowadza Polaków przez kryzys, nie mają ŻADNYCH innych pieniędzy, niż te, które zabiorą społeczeństwu? A zabierają coraz więcej...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka