W maju 2011 roku Uważam Rze powoływał się na zeznania świadka koronnego, z których wynikało, że założycielami Platformy Obywateleskiej są WSI, a operację sfinansował "Pruszków". Kilku posłów PO wygrażało tygodnikowi procesami, a Stefan von Niesiołowski skomentował to w swoim stylu, określając PiSowskimi bredniami doniesienia PiSowskiej gazety, choć przecież wiadomo, że choremu psychicznie żaden przywódca partii nie powierzyłby takich sekretów jak nielegalne finansowanie partii, więc Stefan zapewne do dziś nie wie kto tę kasę wyłożył. No ale przecież ktoś wyłożył! Kto? Nie mam pojęcia, ale na pewno nie Tusk, nie Komorowski i nie Stefan.
W dwóch znakomitych wpisach "Proszę sie nie martwić powiedział sędzia Milewski" oraz "Czyściochy z Pruszkowa, przestępcy z GPC i antykomor.pl" Rybitzky podejmuje problem gangreny która trawi wymiar (nie)sprawiedliwości w tym kraju - bardzo polecam obydwa posty. Zbigniew Ziobro uniewninnienie biznesmenów z Pruszkowa (nazwanie ich przestępcami lub gangsterami grozi procesem!) podsumował retorycznym pytaniem: kto wobec tego podkładał bomby w samochodach, likwidował bosów podziemia oraz świadków, wymuszał haracze lub porywał dla okupu?
Ja zaś chcę powtórzyć pytanie tytułowe: czy mieści się w Państwa wyobraźni, by dyspozycyjny wobec Platformy wymiar sprawiedliwości skazał jej założycieli i "finansistów"? Przecież w każdej chwili mógł do sędziego zadzwonić Arabski, Nowak, a nawet sam Donald lub Bronek! I "niezawisły" sędzia mógłby popaść w tarapaty. Nie jest bowiem łatwo "podskoczyć" przełożonemu, a jak bardzo niezawisłe są sądy na zielonej wyspie, mamy przecież dowód!!!
W obliczu AmberPO i wyroku sądu wobec Pruszkowa chyba nawet najwięksi fanatycy POlityki miłości i gospodarczych cudów nabrali wątpliwości, czy możemy o naszym kraju mówić Państwo Prawa? W Państwie Prawa każda z sytuacji, których byliśmy świadkami w czasie rządów miłości mogłaby się wydarzyć, ale wszystkie razem absolutnie nie!



Komentarze
Pokaż komentarze