AVE...
Świt oniemiał.
Blasku echa już jego nie słyszę.
Wypełnienia
słów Daniela i Jana rwą ciszę.
Rzeczywistość
przezroczystym jest smakiem iluzji.
A wszechnicość
nie nastręcza mi żadnych konkluzji.
Pandemonium
świat cały, marny się dzisiaj jawi.
Kto pamięta,
że rachunek ktoś za to wystawi?
Chłód w kolanach
niech trwa zawsze, do mego końca.
Już bez “Amen”
niech brzmi we mnie modlitwa kojąca.
©Moherowy
Fotografia pochodzi z sieci.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)