"Koszt stworzenia przez MEN darmowego podręcznika dla pierwszaków oraz zakup podręczników i ćwiczeń do języków obcych wynosi 73 mln zł."
"Zakup samych podręczników i ćwiczeń dla klas pierwszych szkół podstawowych, bez kosztów ich dystrybucji, to kwota w wysokości 75,7 mln zł."
"Środki, jakie rząd chce w tym roku przeznaczyć na podręcznik do klas I oraz zakup ćwiczeń i podręczników językowych, to prawie tyle samo, za ile można mieć gotowe, już sprawdzone materiały edukacyjne - twierdzą wydawcy."
"Możliwe jest więc zapewnienie uczniom bezpłatnych podręczników bez wprowadzania szkodliwego monopolu."
Szkoła będzie mogła wybrać inny podręcznik niż rządowy tylko wtedy, gdy zapłaci za niego organ prowadzący szkołę, CZYLI TYPOWO SOCJALISTYCZNA FORMA nakazu ekonomicznego, a także podziału na bogate szkoły i powszechną urawniłowke dla reszty.
" wydawcy zaproponowali minister edukacji stworzenie grupy roboczej, która pozwoliłaby wypracować najkorzystniejsze dla zachowania jakości edukacji rozwiązania, nie otrzymali jednak odpowiedzi w tej sprawie."
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15717369,Wydawcy__koszt_naszych_podrecznikow_i_rzadowego_jest.html#BoxBizTxt#ixzz2xc22q3cB
O co więc tak naprawde chodzi w tej sprawie, czy nie o narzucenie jednej wersji do nauki pod przykrywką darmowego podręcznika?


Komentarze
Pokaż komentarze