MojeWpisy
Miał być Tylko Jeden wpis na tym blogu. Stąd nick. Ale...
2 obserwujących
6 notek
14k odsłon
  584   0

Sztuczna inteligencja

Pojęcie ‘sztucznej inteligencji’ należy do tej samej klasy pojęć co np.: ‘demokracja ludowa’. Przymiotnik zmienia wszystko. Tak jak ‘demokracja ludowa’ była w istocie systemem totalitarnym, a więc znajdowała się na przeciwległym biegunie w stosunku do tego, co stanowi encyklopedyczną definicję demokracji; tak i ‘sztuczna inteligencja’ to w istocie systemy automatyczne, zaprogramowane, a więc bliskie pojęciom takim jak ‘bezrefleksyjne’, czy ‘instynktowne’. Czyli również będące przeciwieństwem tego, czego oczekujemy od inteligencji w ujęciu ludzkim. A taka była przecież geneza pojęcia sztucznej inteligencji (AI) i takie oczekiwania są wciąż formułowane.

Zacznijmy od podstaw, które mają tu fundamentalne znaczenie. Czym jest i jak działa komputer. Za przykład posłuży nam zabawka dla 4-latków. To prostopadłościan z (częściowo) przeźroczystą obudową. Z boków ma ‘szufladki’, u góry otwór w który wrzuca się kulkę. W zależności od tego, które szufladki są wyciągnięte, a które schowane, wrzucona u góry kulka porusza się wewnątrz prostopadłościanu różnymi drogami i wylatuje na zewnątrz jednym z kilku otworów umieszczonych u dołu. Dla 4-latków to świetna zabawa – obserwować zmiany w przebiegu kulki w zależności od ustawień zwrotnic-szufladek. Dla nas idealny przykład działania procesora (komputera). Bo w istocie tak właśnie działa każdy procesor (CPU). Procesor to nasz prostopadłościan, a kulkami są impulsy elektryczne ‘wbiegające’ do niego przez jedne nóżki, by po przebiegu wewnątrz, opuścić go innymi nóżkami. Całkiem jak nasze kulki – wrzucane przez jedną dziurę, by wypaść inną. Tranzystory, z których procesor jest zbudowany, spełniają rolę szufladek, które można wsuwać i wysuwać (tj. przełączać w różne stany), aby w ten sposób zmieniać przebieg impulsu elektrycznego (naszej kulki) wewnątrz procesora. 

Czyli procesor (co do zasady działania) to nic innego jak prosta zabawka dla 4-latków. Tyle, że na raz wrzucamy nie jedną kulkę, a kilkadziesiąt i czynność tę powtarzamy miliardy razy na sekundę. I szufladek mamy nie 4 czy 6, ale kilka miliardów.

Czy naprawdę ktoś rozsądny uwierzy, że jeśli do plastikowego prostopadłościanu z miliardami szufladek będziemy wrzucać miliardy kulek na sekundę, to w pewnym momencie ten prostopadłościan?, te kulki?, jedno plus drugie?, a może sam ruch tych kulek stanie się świadomością? I zechce obejrzeć zachód słońca lub porozmawiać o poezji Herberta? Jeśli tak, to samoświadomości należałoby oczekiwać od planety Ziemia, czy oceanów.

Czy nawet 100 bilionów plastikowych kulek przebiegających najwymyślniej ułożone ścieżki w ogromnym plastikowym prostopadłościanie z bilionami ruchomych szufladek, których położenie zmienia się na skutek przebiegu kulek, jest w stanie spowodować jakościowy przeskok i zaowocować opisywaną przez mądrych profesorów „cyfrową osobliwością”: samoświadomością? A do tego to zadęcie… Stoimy u progu ‘Wielkiego Przełomu’, po nim już nic nie będzie takie samo, nasz świat zmieni się całkowicie, to co znamy odejdzie w przeszłość… Krótko mówiąc, typowe apokaliptyczne wizje obecne w każdej epoce od wieków. Nihil novi sub sole.

I niech nas nie zmylą mądrze brzmiące słowa jak ‘efekty kwantowe’, czy nawet ‘kwantowe mikroprocesory’. To nie zmienia istoty rzeczy. Tak samo jak fosforyzujące, czy też szybsze niż dźwięk kulki nie zmienią istoty działania naszej zabawki. Najśmieszniejsze, że to tak naprawdę powtórka ze scenariusza hiciora SF z lat 80-tych. Skynet z „Terminatora” to dokładnie ten sam pomysł, czyli wiara że ilość w naturalny, samoistny sposób przejdzie w jakość. Na tej samej zasadzie w epoce pre-elektronicznej wierzono, że myśląca maszyna to kwestia odpowiedniej ilości kół zębatych.

Właściwie na tym można by zakończyć temat. Jednak dla zainteresowanych przedstawię zgrubny i syntetyczny opis stanu tego, co obecnie występuje pod nazwą ‘sztucznej inteligencji’. Z tego co wiem, współczesne próby tworzenia ‘inteligentnych’ rozwiązań rozciągają się na przestrzeni od sieci neuronowych (i im podobnych) do systemów algorytmicznych. Systemy oparte o algorytmy, to po prostu automaty. Działają w sposób ściśle zaplanowany i przewidziany przez twórców (pomijając błędy). Nawet jeśli pojawia się w nich element losowy, to i tak w skali i zakresie ściśle przewidzianym przez programistów. Z definicji nie są one w stanie wyjść poza stadium nawet bardzo złożonego, ale jednak automatu – mechanizmu.

Co do sieci neuronowych, to ich zastosowania są niezwykle trudne i poza kilkoma przypadkami (OCR – rozpoznawanie liter/znaków, itp) przynoszą raczej kiepskie rezultaty. Przyczyna leży w tym, że nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie jak działa ludzki mózg. To znaczy, jak to się dzieje, że z gąszczu neuronów przekazujących sobie sygnały rodzi się rozumna, istniejąca w sposób ciągły świadomość. Moim skromnym zdaniem materialny mózg nie jest w stanie wytworzyć rozumnej (samo-)świadomości. Ale to temat na inny, bardziej metafizyczny artykuł.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie