TR(I)UMP(H)
Matthew Tyrmand i Wojciech Cejrowski; co łączy tych dwóch panów? Przede wszystkim obaj są obywatelami Stanów Zjednoczonych i już przed wieloma miesiącami przewidywali wygraną Donalda Trumpa w wyścigu po fotel prezydenta USA. W przeciwieństwie do większości „ekspertów” pojawiających się w mediach, obaj znali nastroje społeczne i dążenie większości ludzi do zmiany oraz odejścia od skompromitowanego lewicowo-liberalnego establishmentu, którego twarzą była Hillary Clinton. Amerykańscy obywatele postanowili zmienić status quo i stało się to faktem.
Symptomatyczne są reakcje przedstawicieli europejskiej lewicy; wszyscy lamentują a wraz z nimi „zaprzyjaźnione” media. Skoro zrozpaczony jest tak nienawidzący Polski przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, a wtórują mu koledzy z SPD wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel i minister spraw zagranicznych tego kraju Frank Walter Steinmeier, dochodzą do tego niezbyt entuzjastyczne głosy szefa Komisji Europejskiej Jeana Claude’a Junckera i prezydenta Francji Francois’a Hollande’a oznacza to, że dla naszego kraju jest to świetny wybór.
Warto trochę miejsca poświęcić mediom, tak zaciekle zwalczającym Trumpa i wszelkie przejawy sprzeciwu wobec lewicowo-liberalnej ideologii. Widać, że po Brexicie i wyborach w Stanach media są jedynie narzedziami propagandy i wdrażania jedynie słusznej ideologii, której symbolami są homoparady i zabijanie dzieci nienarodzonych. Tyle, że społeczeństwa przestają słuchać swoich demiurgów wyglądających z telewizyjnych okienek. Na pewno przyczynił się do tego wzrost znaczenia Internetu oraz fakt, że rządy wszelakiej maści lewicy zawsze prowadzą do bankructwa i ubożenia społeczeństw.
Zwycięstwo Trumpa z pewnością doda wiatru w żagle ciepło gratulującej prezydentowi-elektowi przewodniczącej francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen. Faworytka wyborów prezydenckich we Francji, już zapowiedziała, że jako prezydent rozpisze referendum dotyczące wyjścia Francji z Unii Europejskiej. Gdyby rzeczywiście została gospodynią Pałacu Elizejskiego to powtarzające się od lat zapowiedzi rozpadu Unii Europejskiej nabiorą coraz bardziej realnych barw.
A co z rzekomą sympatią Władimira Putina do Trumpa i vice versa? Po pierwsze, jest to klisza powtarzana bez przerwy w lewicowo-liberalnych środkach masowego przekazu i miała na celu skompromitowanie kandydata Republikanów. Po drugie, to złodziej najgłośniej krzyczy „łapać złodzieja”, a lewica wszelakiej maści od socjalistów przez komunistów, zielonych, neokomunistów i innych, w prostej linii wywodzi się właśnie od Kremla i Związku Sowieckiego. Wszelkie partie socjalistyczne i komunistyczne na Zachodzie były kompletnie zinfiltrowane i sterowane przez służby sowieckie, szczególnie KGB. Tak się dziwnie składa, że obecny prezydent Rosji, Władimir Putin dosłużył się stopnia pułkownika w tej jakże zasłużonej dla szerzenia socjalizmu organizacji. Tak właśnie wygląda cała aktywność lewicy; głównym narzędziem są kłamstwa, manipulacje i propaganda, która chyba po kilkudziesięciu latach staje się coraz bardziej nieefektywna.
Źródła:
ARD
BBC
TVP INFO
http://niezalezna.pl/80902-cejrowski-inaczej-o-trumpie
http://www.fronda.pl/a/tyrmand-krytykuje-obame-i-wieszczy-wygrana-trumpa,68585.html



Komentarze
Pokaż komentarze (4)