Blog
Rzeczpospolita
Marek Mojsiewicz
89 obserwujących 2316 notek 2030041 odsłon
Marek Mojsiewicz, 22 lipca 2017 r.

Prezydent Duda rzeczywiście zakłada swoja partię?

Magdalena Rubaj „Duda knuje przeciw Kaczyńskiemu. Bywają u niego wicepremierzy”...”Do tej pory to przy ul. Nowogrodzkiej odbywały się konsultacje na najwyższym politycznym szczeblu. Siedzibie PiS jednak rośnie konkurencja – Pałac Prezydencki. Już od dłuższego czasu właśnie to miejsce odwiedzają wicepremierzy Mateusz Morawiecki (49 l.) i Jarosław Gowin (56 l.). Co knuje Andrzej Duda (45 l.)?!Jak dowiedział się Fakt, te konsultacje są przyczyną niepokoju prezesa PiS, który chce nadal mieć pełnię władzy nad całą prawicą. Jarosław Kaczyński (68 l.) obawia się, że prezydent planuje zbudować swój obóz – taki PiS z ludzką twarzą – ale już bez niego.”..”ak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ostatnio w gorących dniach wojny o Sąd Najwyższy u prezydenta był wicepremier Morawiecki. Co ciekawe, to właśnie on pierwszy z PiS pochwalił Andrzeja Dudę za zgłoszenie poprawek, by to 3/5 Sejmu decydowało o składzie Krajowej Rady Sądowniczej. Samo PiS wtedy gorączkowo zastanawiało się, co z propozycją prezydenta zrobić. Głowa państwa jest też w stałym kontakcie z wicepremierem Gowinem oraz politykami Kukiz’15. – Poparcie prezydenta dla niektórych rozwiązań Pawła Kukiza jest niepokojące – ocenia polityk bliski Kaczyńskiego. Dlaczego? Bo do tej pory PiS mógł liczyć na ich wsparcie. Teraz to już takie pewne nie jest.  „...(źródło )(link is external)

Prezydent Duda buduje własną partię?”...” Już od dłuższego czasu Pałac Prezydencki odwiedzają wicepremierzy Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin. Ich konsultacje z JE Andrzejem Dudą wywołują niepokój WCz. Jarosława Kaczyńskiego - donosi fakt.pl. Prezes PiS obawia się, że prezydent planuje zbudować swój obóz polityczny, "PiS z ludzką twarzą - ale już bez Kaczyńskiego". Portal przypomina, że p. Duda od jakiegoś czasu mocno zaznacza swoją niezależność od rządzącej partii. Zawetował ustawę o Regionalnych Izbach Obrachunkowych, skrytykował planowane przepisy o opłatach drogowych, wreszcie zaskoczył partię ultimatum w sprawie Sądu Najwyższego.Jak komentuje w rozmowie z gazetą ważny polityk PiS "wyraźnie widać, że p. Duda zaczyna coraz bardziej skupiać wokół siebie ważnych polityków (...), dystansujących się jednak od wielu rozwiązań proponowanych przez PiS". Poza p. Morawieckim, prezydent ma być w stałym kontakcie z p. Gowinem oraz ważnymi politykami Kukiz'15. "Poparcie prezydenta dla niektórych rozwiązań Pawła Kukiza jest niepokojące" - ocenia polityk z otoczenia p. Kaczyńskiego.”...(źródło )(link is external)

uż po wygłoszeniu oświadczenia przez prezydenta, jego treść na antenie TVP Info komentował Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".- Prezydent ewidentnie chce pokazać, że ma istotny głos w tej debacie, która odbyła się wokół sądu. Chce pokazać też, że nie jest tylko prezydentem jednej partii i robi pewien gest, do części przynajmniej opozycji, można się nawet domyślić, do której, bo trudno założyć, że Platforma, czy Nowoczesna będą chcieli jakiekolwiek kompromisy zawierać, ale w przypadku PSL, czy Kukiza, to jest dla nich konkretna propozycja – podkreślił Tomasz Sakiewicz, który zwrócił uwagę, że teraz opozycja będzie się musiał zdecydować. - Czy idzie na totalną negację jakiejkolwiek reformy, która jest pożądana społecznie, czy będzie się chciała włączyć, mając możliwość własnego głosu przy wyborze sędziów.- I ten ruch stawia w nie lada kłopocie opozycję, bo trudno będzie im twierdzić, że jedna partia przejmuje władzę - dodaje.Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" przewiduje, że ustawa mająca doprowadzić do reformy sądownictwa i tak wejdzie w życie.- Będzie efektem kompromisu pomiędzy kilkoma ośrodkami, czyli większością sejmową, prezydentem i częścią opozycji – zaznacza.Jak będzie reakcja ugrupowań parlamentarnych, zwłaszcza opozycyjnych?- Część opozycji włączy się w próby kompromisu, bo byłoby bardzo dziwne, gdyby mając możliwość jakąkolwiek współdecydowania, zupełnie ją odrzucą – wyjaśnia redaktor Sakiewicz. - PiS będzie musiał się z tym jakoś pogodzić, dlatego że trudno żeby odrzucił poprawkę prezydenta. Po pierwsze jest to niemożliwe w tej chwili technicznie, bo PiS nie ma tylu głosów, a po drugie nie będzie chciał iść na tarcie. Być może ta propozycja jest uzgodniona z PiS-em, ale prezydent ostatnio bardzo chce pokazywać, że ma samodzielny głos, więc tego możemy się nawet nie dowiedzieć.” ..(więcej )

"To już gra na nowe rozdanie, na rozbicie". Ciekawa analiza o co chodzi ekipie Sakiewicza”...”wPolityce.pl: W ostatnich kilkunastu dniach Tomasz Sakiewicz i publicyści z jego medialnego imperium zaatakowali prezydenta Andrzeja Dudę, premier Beatę Szydło, prezesa TVP Jacka Kurskiego, redaktora naczelnego „Do Rzeczy” Pawła Lisickiego, braci Karnowskich i inne osoby, które poparły decyzje Jarosława Kaczyńskiego porządkujące tzw. „sprawę Misiewicza”. Jak to się czyta w Prawie i Sprawiedliwości? O co tu chodzi? „...”Mówi pan o niedawnym tekście Piotra Lisiewicza, który w „Gazecie Polskiej” napisał: „Pora napisać to jasno - nikt, kto dziś angażuje się w osłabianie Antoniego Macierewicza nie ma szans na udział w przyszłej sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim. A każdy, kto robi to, zawierając taktyczne sojusze, z czasem będzie musiał zniknąć z obozu niepodległościowego. To wynika z owego upodmiotowienia „pisowskiego ludu”. Po prostu dynamika oddolnych procesów zachodzących w naszym obozie go z niego wypchnie. Stanie się niewygodny nawet dla własnych kolegów z powodu ciążącego na nim odium”. Po raz pierwszy padło hasło „sukcesji”. ...”To znaczy? Co jest testowane?
Jak daleko można się posunąć w ujawnianiu siły własnego środowiska politycznego. Jak bardzo otwarcie można kwestionować decyzje Jarosława Kaczyńskiego. Kto naprawdę decyduje o karierach i awansach, kto ma siłę karania, a kto już jej nie ma.
I jaki wynik?
Środowisko Tomasza Sakiewicza objawiło się jako zaskakująco silne, mające sprecyzowane plany polityczne, przywództwo, struktury. Przy sprawie Misiewicza zrobili coś co nikomu dotąd nie przychodziło do głowy: faktycznie zakwestionowali decyzję lidera. Było przecież tak: Kaczyński najpierw kilkakrotnie został publicznie postawiony w trudnej sytuacji przez konieczność publicznego napominania ministra Macierewicza w sprawie Misiewicza. Wtedy zarówno szef MON jak Sakiewicz postawili się po raz pierwszy. Prezes widział w karierze Misiewicza niestosowność, oni - wspaniały przykład służby sprawie. On uważał, że powinien się dokształcić, oni - że zasługuje na kilkadziesiąt tysięcy złotych pensji. A przypomnę, że my, zwykli posłowie, zarabiamy wielokrotnie mniej.
Ale w końcu prezes postawił na swoim.
Tak, za wysoką cenę. Został zmuszony do użycia bomby atomowej - komisji partyjnej w silnym składzie. Ta wydała zdecydowany werdykt. Misiewicz miał zniknąć.
I zniknął.
Tak? A jego rola w Telewizji Republika? Wciąż jest na okładkach tabloidów.
To prywatna firma.
Możliwe. Ale sygnał idzie jasny: ma powstać wrażenie, że naczelnik nie ma już mocy decydowania o karierach, o tym, że ktoś powinien zejść ze sceny. Prezes tę moc oczywiście ma, ale Tomasz Sakiewicz i Antoni Macierewicz uważają, że ich to nie dotyczy. Że gdy oni zechcą, to będzie inaczej niż chciałby naczelnik. Dla każdego w klubie to oczywiste, każdy tak to czyta. To oznacza powstanie autonomicznego ośrodka, mówiąc politologicznie, władzy i dyspozycji politycznej.
O co ta gra?
Powszechna opinia jest taka, że plan jest rozłożony na dwa etapy. Najpierw grupa Sakiewicza zamierza skłócić wszystkich ze wszystkimi, wypchnąć z obozu wszystkich, którzy opowiadają się za racjonalnością, spoglądaniem na sondaże, liczeniem się z rzeczywistością, docenianiem szerokiej koalicji jaką stało się PiS. W istocie to jest atak na wszystkich, którzy tworzą główny nurt obozu, którzy wiedzą, że to właśnie ta linia, nakreślona przez Kaczyńskiego, przyniosła władzę. I którzy widzą w prezesie niezastąpiony element spinający to wszystko razem.
Co ma stać się z tym nurtem?
Ma zostać zdezawuowany, ma stracić na znaczeniu na tyle, żeby nurt radykalny mógł zacząć dominować.
Ale taki skrajny, wyzbyty racjonalności PiS, szybko straci władzę!
To nie jest ich problem. Oni wiedzą, że prowadzą partię na rozbicie, ale liczą, że po rozbiciu to oni będą rządzili na prawicy. To już gra na nowe rozdanie.
Mówi pan o niedawnym tekście Piotra Lisiewicza, który w „Gazecie Polskiej” napisał: „Pora napisać to jasno - nikt, kto dziś angażuje się w osłabianie Antoniego Macierewicza nie ma szans na udział w przyszłej sukcesji po Jarosławie Kaczyńskim. A każdy, kto robi to, zawierając taktyczne sojusze, z czasem będzie musiał zniknąć z obozu niepodległościowego. To wynika z owego upodmiotowienia „pisowskiego ludu”. Po prostu dynamika oddolnych procesów zachodzących w naszym obozie go z niego wypchnie. Stanie się niewygodny nawet dla własnych kolegów z powodu ciążącego na nim odium”. Po raz pierwszy padło hasło „sukcesji”.
Tak. To zostało w partii usłyszane. Podobnie jak seria wystąpień Sakiewicza w których dowodził, że to on, a nie Kaczyński, wygrał wybory. Ma powstać wrażenie, że centrum partii słabnie, że trzeba stawiać na kogoś innego, czyli na Sakiewicza, coraz śmielej prezentującego siebie jako coraz wyraźniejsza alternatywa. Bo w tym tekście jest o Macierewiczu, ale chodzi o Sakiewicza. On ma być w tej wizji sukcesorem. Jest młodszy, bardziej głodny władzy. Wydaje się zresztą, że jest też coraz bardziej zniecierpliwiony czekaniem na swoją kolej. Dlatego dodaje gazu. Atakuje, uderza na lewo i prawo, bije bez litości.
Prezes partii nie wydaje się tak na to patrzeć.
Tego nie wiemy. A czemu pozwala by Sakiewicz uderzał tak brutalnie w tych, którzy opowiadają się za jego linią? Nie wiem. To dla mnie trochę zagadka. Może na reakcję musimy poczekać.
Czy jest do wyobrażenia, że część partii pójdzie za Sakiewiczem?
Teraz nie. Ale niektórzy już się na niego orientują. To on realnie rozdaje medialny rozgłos, wsparcie Klubów, a nawet pracę i pieniądze, jak pokazał w sprawie Misiewicza. Zresztą, w tej sprawie pokazał też, że on nie każe ludziom się ograniczać, jeść łyżeczkami. Nie, on uważa, że każdy działacz PiS może zarabiać kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Powieka mu nie drgnęła. Na niektórych to niestety działa, bo Kaczyński bardzo pilnuje by nie kraść, by skromnie….
Wracając do tematu: plan ekipy Sakiewicza jest taki by teraz wywalczyć autonomię, a potem przejąć masę upadłościową po PiS albo dokonać rozłamu.
Teraz?
Nie, głupi nie są. Teraz się będą rozpychali, gromadzili środki i zasoby, a tuż przed wyborami uderzą. Jako PiS lub poza nim. Ale tak czy inaczej silniejsi niż kiedykolwiek, z dużymi szansami na przekroczenie progu, a może nawet więcej.” ...(więcej )

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • Uzupełnienie Zbigniew Kuźmiuk "Drugą kwestią na którą zwróciłem uwagę, był gwałtowny...
  • @ZEWSII http://naszeblogi.pl/34536-propaganda-socjalistyczna-zachodu-wobec-sukcesu-chin
  • @sapiens polecam Pomysł Centrum Adama Smitha „ Wydaje się, że z wymienionych przyczyn...

Tematy w dziale