Rzeczpospolita
link do powieści Pas Kuipera http://naszeblogi.pl/46711-powiesc-pas-kuipera
90 obserwujących
2381 notek
2265k odsłon
  430   0

Rzepliński proponuje obozy koncentracyjne dla pisowców ?

Szokujące tezy Rzeplińskiego! Domaga się, by w Polsce przeprowadzono denazyfikację i „depisyzację”: „Mają policję, prokuratorów, którzy szczują”...”Czy tak może mówić były prezes Trybunału Konstytucyjnego? Andrzej Rzepliński w rozmowie z Dorotą Wysocką-Schnepf dał wyraz swoim frustracjom! W szokujących słowach zaatakował polityków prawicy, Telewizję Polską, a także prokuraturę. Snuje wizje denazyfikacji i depisyzacji Polski po tym jak już Prawo i Sprawiedliwość przestanie rządzić. “...”Zatroskany „mową nienawiści” oraz „hejtem” Rzepliński używa szokujących porównań. Mówi nawet o obozach koncentracyjnych i denazyfikacji!

Dzisiaj słyszałem, jak publicyści mówili, że trzeba zacząć bezwzględną walkę z hejtem. I co? Zrobimy kilka obozów koncentracyjnych, każdy na trzydzieści tysięcy ludzi? Bo taka masa jest tych najbardziej zajadłych.Czy powinien powstać jakiś narodowy program? Czy to będzie tak, kiedy dochodzi do obalenia systemu autorytarnego czy totalitarnego? Potem prawnicy i politolodzy mówią o „de”. Denazyfikacji, dekomunizacji, już nie chcę powiedzieć o „depisyzacji”. To działa do pewnego stopnia.”...(źródło)

Denazyfikacja (niem. Entnazifizierung) – środki podjęte po II wojnie światowej w celu wykorzenienia zasad, ustaw oraz organizacji nazistowskich z życia polityczno–społecznego Niemiec[1]. “....(źródło)

Tekst jest fragmentem artykułu George’a Orwella „..”przełożyła Teresa Jeleńska George Orwell: Środki zapobiegawcze w literaturze”...”Nie trzeba żyć w totalistycznym kraju, aby zarazić się totalizmem. Sama już przewaga pewnych idei szerzy rodzaj jadu, uniemożliwiającego traktowanie rozlicznych tematów w literaturze. Gdzie tylko pojawi się narzucona prawowierność (a nawet, jak to się zdarza często, dwie prawowierności) ustaje piśmiennictwo na wysokim poziomie – pisał w 1946 r. George Orwell w artykule, który przypominamy w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Orwell. Adwokat rzeczywistości”„...”Z okazji trzechsetnej rocznicy miltonowskiej rozprawy Areopagitica uczestniczyłem w poświęconym jej zebraniu PEN-Clubu. Rozprawa ta, jak wiadomo, pisana była w obronie wolności prasy. Słynne zdanie o grzechu „zabijania” książki wydrukowano na ulotkach, zapowiadających zebranie i zawczasu puszczonych w obieg.

Na estradzie było czterech mówców. Jeden z nich wygłosił przemówienie, mówiące co prawda o wolności prasy, ale – jedynie w odniesieniu do Indii; inny orzekł z inny orzekł z wahaniem, bardzo ogólnikowo, że wolność jest rzeczą dobrą; trzeci napadł na ustawodawstwa, skierowane przeciwko pornografii w literaturze; czwarty większą część przemówienia poświęcił obronie czystek rosyjskich. Jeśli idzie o przemówienia spośród audytorium, to niektóre nawracały do tematu pornografii i prawnych sposobów jej zwalczania, inne zaś – po prostu wychwalały Rosję Sowiecką. Okazało się, że powszechnie poparto wolność w dziedzinie moralności, czyli swobodę szczerego roztrząsania zagadnień płciowych drukiem – ale o wolności politycznej wcale nie wspomniano. Wśród kilkuset uczestników zebrania, z których może połowa związana była bezpośrednio z zawodem pisarskim, nie znalazł się ani jeden, który by podniósł, że wolność prasy - jeżeli w ogóle posiada sens - oznacza swobodę krytyki i opozycji. Znamienne było, że żaden z mówców nie zacytował rozprawy, której to zebranie było poświęcone. Nie wspomniano również o różnych książkach „zabitych” podczas wojny w Anglii i Ameryce. W rezultacie zebranie to stało się demonstracją na cześć cenzury”...”Zorganizowane kłamstwo, praktykowane przez państwa totalne, nie jest – jak często utrzymują – chwilowym posunięciem jak na przykład w czasie wojny wprowadzenie w błąd przeciwnika. Kłamstwo jest integralną częścią totalizmu, jest czymś co by pozostało nawet wtedy, gdyby obozy koncentracyjne i tajna policja przestały być koniecznością. Wśród inteligentnych komunistów obiega podziemna legenda, że rząd rosyjski, mimo iż obecnie zmuszony jest do posługiwania się kłamliwą propagandą, pokazowymi procesami sądowymi itp. – w skrytości notuje prawdziwe fakty, które zamierza kiedyś opublikować. Myślę, że możemy być przekonani, że to nie jest zgodne z prawdą, gdyż podobne postępowanie odpowiadałoby umysłowości liberalnego historyka, wierzącego, że przeszłości nie można przeinaczyć i że dokładna znajomość historii jest rzeczą, której wartość nie ulega kwestii. Z totalitarnego punktu widzenia, historia jest przedmiotem, który należy tworzyć, urabiać, nie badać. Państwo totalne jest w rzeczywistości teokracją, i jej kasta rządząca musi posiadać aureolę nieomylności. aby móc się utrzymać. Ponieważ jednak naprawdę nikt nie jest nieomylny, często zachodzi potrzeba przefasonowania wypadków przeszłości w sposób wykazujący, że ten lub inny błąd nie został popełniony, lub, że ten lub inny imaginacyjny triumf miał istotnie miejsce. Tak samo, wszelka zasadnicza zmiana kierunku politycznego wymaga odpowiedniej zmiany doktryny i przewartościowania ocen wybitnych postaci historycznych.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale