Rzeczpospolita
link do powieści Pas Kuipera http://naszeblogi.pl/46711-powiesc-pas-kuipera
89 obserwujących
2381 notek
2159k odsłon
899 odsłon

Papież gejów Franciszek łajdacko opluwa Jana Pawła II

Wykop Skomentuj3

https://naszeblogi.pl/49174-czy-franciszek-i-jest-homoseksualista-schizma-coraz-blizej

Terlikowski ,,Zaczyna się. Te słowa muszą wywołać burzę. Niezależnie od tego, jaki jest powód ich wypowiedzenia Franciszek musiał wiedzieć, że niszczy w ten sposób autorytet św. Jana Pawła II, którego - nota bene - wcześniej kanonizował'' - pisze na łamach facebooka Tomasz Terlikowski.

Autor cytuje słowa papieża, wypowiedziane podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu powracającego z Abu Zabi.

,,Jest taka anegdota: kard. Joseph Ratzinger miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Udał się do nich, ale natrafił na przeszkody i nie mógł do nich dotrzeć. Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy wrócił, powiedział do swojego sekretarza: "daj to do archiwum, wygrała druga partia – powiedział na pokładzie samolotu Franciszek. – Nie wolno nam się tym gorszyć, to są kroki w dłuższym procesie. Ale jeśli chodzi o papieża Benedykta, to pierwszą rzeczą, którą powiedział po wyborze, było: "przynieście mi z powrotem te papiery z archiwów" i rozpoczął śledztwo'' - mówił papież.

Terlikowski pisze:

,,Nie wiem, dlaczego te słowa padły teraz. Ale nie sposób nie zadać kilku pytań. Teraz już absolutnie na poważnie. Jeśli było tak, jak mówi Franciszek, to kiedy dowiedział się o tym obecny Papież? Przed czy po kanonizacji? Druga kwestia: teraz kardynał Dziwisz nie może już milczeć. Musi odpowiedzieć na pytania o zarzuty tuszowania tych skandali i brania za to pieniędzy formułowane przez lata przez dziennikarzy. Nie może też milczeć Watykan. Tego rodzaju zarzut, nawet sformułowane jako „anegdotka” muszą być wyjaśnione. Nie, nie kiedyś, ale za moment. Ojciec święty wrzucił Watykanowi bombę. Teraz trzeba to wyjaśnić. Jeśli tak nie będzie, to Kościół i Stolica Apostolska będą uznane za instytucje bez autorytetu''.

Jak stwierdza, sprawa ma też szerszy wymiar.

,,Ale nie sposób nie zadać też pytania, czy słowa te nie są elementem dewojtylizacji Kościoła, jaką już podjęto. Tak mocne naruszenie autorytetu św. Jana Pawła II oznacza, że łatwiej będzie zakwestionować jego nauczanie (zgodne z całą Tradycją Kościoła). Nie, nie twierdzę, że o to chodzi, ale warto zauważyć, że to pierwsza sytuacja, gdy jeden papież oskarża drugiego o tak poważne zaniedbania. I ostatnia kwestia. Te słowa Ojca świętego Franciszka oznaczają zniszczenie wiary w autorytet papieża i Kościoła bardzo wielu ludzi'' – wskazuje.”...(źródło )

Papież Franciszek i homoseksualne grzechy młodości”...”Katolicy i zainteresowani wydarzeniami w Kościele katolickim niewierzący żyją od kilku tygodni sprawą byłego już kardynała Theodore'a McCarricka. Sprawa jest szczególnie ciekawa w kontekście roli, jaką odgrywał w Watykanie już za pontyfikatu Franciszka. Watykanista Sandro Magister zwraca w tym kontekście uwagę na sprawę nieco podobną. Jej bohaterem jest ks. Battista Ricca, człowiek Franciszkowi dziś bardzo bliski. . „...”Papież Franciszek nie zareagował na zarzuty, które postawił mu abp Carlo Maria Viganò, były nuncjusz apostolski w Waszyngtonie. Hierarcha ten twierdzi, że Ojciec Święty wiedział o homoseksualnych skandalach z udziałem kard. Theodore'a McCarricka, ale nie reagował. „..”Odsunął go od siebie dopiero wówczas, gdy okazało się, że McCarrick nie tylko nawiązywał relacje seksualne z mężczyznami (co jest grzechem, ale nie przestępstwem), ale molestował też nieletnich (co jest i grzechem, i przestępstwem) „...”Pytany o sprawę przez dziennikarzy papież Franciszek powiedział, że sami mają sobie wyrobić zdanie. I choć niczego więcej już bezpośrednio nie powiedział, to do sprawy abp. Viganò wraca tak naprawdę wciąż i wciąż w swoich homiliach. W ostatnich „...”tygodniach od Franciszka usłyszeliśmy:

- o wadze milczenia w chwilach, gdy ktoś nas oskarża;

- o tym, że to szatan chce ,,odkryć'' grzechy ludzi Kościoła, tak, by wszyscy się nimi gorszyli;

- o grzeszności rzucania oskarżeń - chrześcijanin winien raczej oskarżać siebie, nie innych.

Papież wraca do tych tematów bardzo często - zwłaszcza do ostatniego. Nie można więc powiedzieć, że nie komentuje oskarzeń abp. Viganò! Komentuje je nieustannie.

Ale sprawa McCarricka nie jest bynajmniej sprawą wyjątkową ani jednostkową. Znany i ceniony watykanista Sandro Magister, redaktor włoskiego ,,L'Espresso'' - tygodnika o nakładzie ponad 160 tysięcy egzemplarzy - pisze właśnie o sprawie nieco mniej spektakularnej niż McCarricka, ale równie dziwnej.

Bohaterem tej tym razem opowieści jest ks. Battista Ricca, dyrektor Domu Świętej Marty wybranego przez Franciszka na swoją rezydencję, od 15. czerwca 2013 z woli papieża prałat Banku Watykańskiego (Instytutu Dzieł Religijnych). W tej funkcji ks. Ricca odpowiada za kontakty między papieżem a bankiem, ma wgląd w dokumentację, prawo do uczestnictwa w spotkaniach zarządu.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale