Rzeczpospolita
link do powieści Pas Kuipera http://naszeblogi.pl/46711-powiesc-pas-kuipera
90 obserwujących
2381 notek
2133k odsłony
870 odsłon

Panika w PiS. Braun oświadczył że zakłada nową partię.

Wykop Skomentuj4

Braun oświadczył,że zakłada nową partię katolicko narodową... (źródło)

Lis przerażony Braun zakłada nową partię prawicową ?..(więcej )

https://naszeblogi.pl/52596-przekret-gdanski-kaczynski-przestraszyl-sie-brauna

Marek Jakubiak i FdR w Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy! „To on obmyślił koncept i nazwę”..”– Do rejestracji list został niecały miesiąc. Trwają ostatnie rundy negocjacyjne, a Konfederacja nieustannie się poszerza. W dniu dzisiejszym poszerzy się o przedstawicieli Federacji dla Rzeczpospolitej Marka Jakubiaka. To dobrze, że front tych, którzy chcą walczyć o polską niepodległość z Brukselą w Brukseli jest coraz szerszy. To zwiastuje, że na polskiej scenie politycznej wzrasta trzecia siła – która będzie się biła o co najmniej trzeci wynik w tym wyborach europejskich oraz na jesieni – powiedział Robert Winnicki (źródło)

Kryterium prawowitości i sprawności ustroju jest działanie w obronie Wiary, rodziny i własności

Rozmowa z Grzegorzem Braunem

Ściślej: Kryterium prawowitości i sprawności ustroju jest konsekwencja i efektywność działania państwa w obronie Wiary, rodziny i własności. Ordynacje – tylko większościowe. Okręgi – tylko jednomandatowe

...Łatwo możemy wszyscy spotkać się w jednym punkcie zasadniczym – jeśli tylko jesteśmy państwowcami.

Jan Bodakowski http://prawica.net/40518

Jakie są korzenie pańskiej aktywności publicznej?

Jestem ciekaw świata, a moich spostrzeżeń nie trzymam w sekrecie – staram się dzielić z innymi tym, co mnie samemu zdaje się ważne, słuszne i piękne.

Kiedy zacząłem robić filmy dokumentalne, szczęśliwie okazało się, że nie robię ich tylko dla siebie – choć na ogół nieobecne w mediach głównego ścieku, zyskały sobie nadspodziewanie szeroką widownię, a nawet oddanych fanów. A kiedy na spotkaniach autorskich padają pytania o polską historię i aktualności polityczne – staram się odpowiadać zgodnie z moja najlepszą wiedzą i jak mi serce dyktuje.

Rad jestem, że moje hipotezy dotyczące przeszłości i przyszłości Polski, to są rzeczy, które się innym na coś przydają.

Czy była to tradycja rodzina?

Tak, owszem, w rodzinie są długie i bogate tradycje służby publicznej, którą moi przodkowie pełnili przede wszystkim jako ziemianie i prawnicy, ale także inżynierowie i artyści. Po mieczu: Braunowie, Millerowie, Szymanowscy, Żulińscy, Tymienieccy, a po kądzieli: Reklewscy, Wasiutyńscy, a także kuzyni Jasińscy, Romoccy i inni - są wśród nich konfederaci i powstańcy, politycy i konspiratorzy, zesłańcy i emigranci, więźniowie Gułagu, kacetów; są straceni i pomordowani – i przez Niemców, i przez komunistów. To nie jest dla mnie żadna legitymacja – tylko po prostu oczywiste, ogromne zobowiązanie.

Siłą rzeczy wcześnie zostałem „uświadomiony politycznie” – pomagały w tym osobiste doświadczenia moich najbliższych, a także emigracyjna literatura i podziemna bibuła. Już w dzieciństwie żywa była i we mnie pamięć i świadomość znaczenia tego, że np. na przełomie lat 40. i 50. wszyscy dorośli mężczyźni w rodzinie mojego ojca siedzieli po więzieniach. Już za mojej pamięci stryj został internowany za „Solidarność” – a ojciec za to samo pozbawiony możliwości pracy twórczej w kraju, znalazł się na emigracji. Ważna rzecz: w rodzinie nie było żadnych partyjnych – o ironio: pierwszym aparatczykiem już za III RP został właśnie stryj Juliusz [prezes TVP S.A.].

Jak biegła dotychczasowa droga pańskiej działalności publicznej?

Miałem okazję z dość bliska obserwować epokę „transformacji ustrojowej”, a nawet marginalnie samemu uczestniczyć w życiu politycznym końcówki PRL – wspierając kolportaż i wydawnictwa drugiego obiegu, różnym organizacjom użyczając lokalu („chata wolna”, bo rodzice za granicą), poznając bliżej ludzi z kręgu Solidarności Walczącej, angażując się dorywczo w akcje Pomarańczowej Alternatywy i Solidarności Polsko-Czechosłowackiej, uczestnicząc w ostatnich strajkach Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a także inicjując bojkot studium wojskowego, jako ośrodka sowieckiej propagandy na wrocławskich uczelniach. To były wszystko niezmiernie ciekawe doświadczenia – dziś zresztą dostrzegam drugie dno tamtych wydarzeń.

Osobisty kontakt z szeregiem znamienitych osobistości życia publicznego i kulturalnego umożliwił serię stosunkowo szybkich rozczarowań do łże-autorytetów. Dzięki czemu w epoce „transformacji ustrojowej” przełomu lat 80. i 90. nie należałem już ani do najbardziej zaskoczonych, ani najgłębiej nabranych. Bezpośrednio poznane świadectwa hipokryzji i zakłamania takich ludzi jak np. Kuroń, Michnik, czy też Edelman, albo Frasyniuk – to w porę dało mi do myślenia.

W latach 90. zdawało się mnie naiwnemu, nie tyle że „historia się skończyła”, ile że skończyło się moje indywidualne w nią zaangażowanie. Kończyłem studia polonistyczne, a jednocześnie na dobre zajmowałem się już filmem, miałem bujne plany artystyczne. Owszem, sprawy publiczne interesowały mnie żywo – i bardzo intensywnie przeżywałem postępującą recydywę PRL-u. Jako okresowo bezrobotny reżyser -„wolny strzelec”, sporo czasu zainwestowałem w samokształcenie – zwłaszcza poszerzające nieco moje horyzonty historyczne i geopolityczne. Długo rezerwowałem sobie jednak dość komfortową pozycję niezaangażowanego komentatora, wiecznego malkontenta – bez ryzykowania własną opinią, czy wystawiania swojej osoby pod osąd innych. Paradoksalnie z czasem to moje filmy wciągnęły mnie na powrót w życie polityczne – przy czym ostatecznie przełomowe okazały się „Plusy dodatnie, plusy ujemne” o współpracy Wałęsy -„Bolka” z SB.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale