Tytułowy cytat z komedii „Miś” przypomniał mi się jako pierwszy, kiedy wspomniałem znakomitego aktora, Pana Janusza Zakrzeńskiego – jedną z wielu wspaniałych osób, które zginęły w sobotę pod Smoleńskiem.
Mija kolejny dzień od wielkiej tragedii. Od wielu już lat nie oglądam telewizji, zrezygnowałem nawet z posiadania telewizora. Informację czerpię głównie z prasy oraz internetu. W ten sposób nie udziela mi się atmosfera wytwarzana przez programy telewizyjne. Doświadczam natomiast atmosfery, która wytwarza się wśród zwykłych ludzi. W mojej pracy spotykam się z setkami osób: klientów oraz personelu. Od soboty doświadczam również bardziej żywych kontaktów z wieloma moimi znajomymi. – Zaczęliśmy się kontaktować ze sobą pod wpływem śmierci prezydenta, rozmawiamy o tym.
Jakie reakcje i zmiany obserwuję wśród bez mała wszystkich, z którymi na co dzień spotykam się? – Przede wszystkim ludzie odkrywają, że obraz prezydenckiej pary, jaki znali dotychczas, był fałszywy. Ta moda na podśmiewanie się z prezydenta i Jego żony, wręcz moda na szydzenie z cech fizycznych. Tak, to brzmi teraz okropnie, ale jeszcze tydzień temu było to normą. Przyzwoitość nie pozwala mi teraz przypomnieć jakimi epitetami określana była prezydencka para. Teraz wszyscy wokół odkrywają, że Maria i Lech Kaczyńscy byli wyjątkowo sympatycznymi, ciepłymi, uczuciowymi ludźmi. Takie odkrycie jest bardzo ludzkim odruchem. Czarny pijar, kreowany na potrzeby polityczne, nie działa już teraz.
Jeden z blogerów napisał, żeby nie wzbudzać poczucia winy w tych, którzy np. odliczali sekundy do końca kadencji Lecha Kaczyńskiego. – Oczywiście, że nie chodzi o wzbudzanie poczucia winy. Chodzi tu zupełnie coś innego. Bardzo wiele osób w Polsce dało uwieść się nagonce zorganizowanej na prezydenta. Nagonka ta służyła celom czysto politycznym jednemu ze stronnictw. Jednak nagonka ta, przedstawiona została w taki sposób, że biorący w niej udział miał wrażenie, że należy do lepszej grupy ludzi. Zabieg który zastosowano był bardzo sprytny: naśmiewanie się z prezydenta i Jego żony, obrażanie ich, nobilitowało. Jak teraz okazuje się, nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością.
Co teraz? Jak mogą czuć się ci, których śmieszyło „Szkło kontaktowe” albo niewybredne żarty Kuby Wojewódzkiego? – Można powiedzieć, że jest im teraz po prostu głupio. W jaki sposób mogą odzyskać szacunek innych? Szacunek samych do siebie? - Wystarczy się przyznać.
„Powiedz im co wiesz, co na sumieniu masz,
A odkupisz grzechy i odzyskasz twarz.”


Komentarze
Pokaż komentarze (6)