mona mona
3796
BLOG

Niech Paweł Deresz spada. Na smoleńską brzozę.

mona mona Polityka Obserwuj notkę 28

Byłam niezmiernie ciekawa - kim właściwie jest Paweł Deresz?


Takiego popisu taniego wazeliniarstwa dawno nie spotkałam. Trąci tym, co niegdyś nazywało się "skrzyżowaniem idioty z rowerem", a bardziej oficjalnie - "aktywistą terenowym".

Wiek jakby ten, ale nic, poza tym, że był mężem Jolanty Szymenek - Deresz i zapalonym tenisistą ( to już z wywiadu z JS-D) nie obiło mi się o uszy.


Jednak ten facet robi mi wodę z mózgu, a ponieważ zadeklarowałam, także publicznie, na "salonie" ( patrz wyżej), że tego nie lubię, postanowiłam sprawdzić, z czym się gościa jada.
Guglarka "wie wszystko", więc wyskoczył mi ...tygodnik "NIE", z takim więcej prześlicznym artykułem na temat moralności gościa. Wielce ciekawe jest to, że chyba nikt inny tego nie napisał, bo wszechwiedząca guglarka niczego podobnego nie znalazła.
Oto fragmencik:
 
   " Wypadek.  Warszawa, ul. Powązkowska, sobota 26 października 2002 r., piętnaście po drugiej po południu. Małym Peugeotem trójka studentów jedzie na ślub znajomych. Obok dużym BMW serii 5 jedzie 65-letni Paweł Deresz, członek zarządu Polskiej Agencji Informacyjnej, prywatnie mąż minister Jolanty Szymanek-Deresz, szefowej Kancelarii Prezydenta RP. Studenci jadą ostrożnie i zgodnie z przepisami, Deresz – pewnie nieostrożnie, bo powoduje dzwon. Peugeot zatrzymuje się, studenci rozpaczają nad rozbitym przodem i bokiem. BMW nie
zatrzymuje się, chociaż kierowca musiał zauważyć, że spowodował wypadek. Peugeocik goni Beemwicę, dogania na następnym skrzyżowaniu, zmusza ją do zatrzymania się w zatoczce.

Polisa. Wymiana zdań. Młodzi wzywają policję. Policji się nie spieszy; patrol przyjeżdża koło szóstej. Sprawdza dokumenty samochodów biorących udział w wypadku. Paweł Deresz informuje, że jest mężem Jolanty, a Jolanta – wiadomo. Samochód, którym jechał, należy do Kancelarii Prezydenta RP, a status takich samochodów – też wiadomo... Mimo iż wiadomo, jest kłopot: Deresz nie ma polisy OC."

Całość, która polecam:http://www.nie.com.pl/art1873.htm


Uprzejmie prosze o zwrócenie uwagi: policji dojazd do miejsca wypadku zajął od "piętnaście po drugiej" do szóstej...

Ale dla porządku: najpierw guglarka znalazła coś smakowitszego, a co dziwniejsze - również w "NIE". To ten śmieszny kawałek skierował mnie na drogę pionierskiego poszukiwania wiadomości o panu Pawełku.

Oto kolejna próbka - baaardzo polecam:
http://www.nie.com.pl/art22020.htm, czyli tekścik, który autor przypisuje Dereszowi:


"Drogi Michałku,
Z przyjemnością przeczytałam Twój tekst Pt. Tu pokona Tuska. Moja przyjemność wynika z tego, iż nareszcie znalazłam bratnią duszę. Ja także się kurwię dla pieniędzy.
Ponieważ jednak – jak mi się wydaje – pracuję w kurewskim zawodzie znacznie dłużej niż Ty, bardzo Cię proszę, abyś uważał na to, co się z Tobą może stać w przyszłości. Co to będzie jak – z uwagi na wiek – umrze Twój szef? Kto Ciebie wówczas przyjmie do pracy? Podobno jesteś dziennikarzem, ale, musisz sobie uświadomić, że, tak jak piszesz – jeśli Szmajdziński nie jest Kennedym, a Nałęcz – Obamą, to Ty nie musisz być, w myśl powiedzenia „taki z niego dziennikarz jak z koziej dupy trąba, ani jednym, ani drugim. Czyli zostaniesz dziennikarską ziobrą. Czego Ci, ja, dojrzała osoba, oczywiście nie życzę. Bo wśród kurewskich tekstów jakie ostatnio czytałam, Twój nie jest najgorszy. Może zmień fach, istnieją przecież także kurwy męskie? To bardzie bezpieczne.
Z szacunkiem należnym naszemu zawodowi
Ania Derkacz"

Nie wiem, czy zacznę kupować "NIE"...trochę jednak głupio. Ale chyba czasem tam zajrzę.

W każdym razie nie życzę sobie, żeby ten gostek uczył mnie moralności - co ostatnio sobie zamierzył. Niech spada, najlepiej na tą smoleńską brzozę, dorodną jak dąb, którą się tak zachwycał.


 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka