mona mona
767
BLOG

Kluzica and Miecugow

mona mona Polityka Obserwuj notkę 13

Dyrektor pilota dziś omal nie został przyprawiony o zawał.
Już pisałam, że dyrektor, razem z podwładnym  pilotem, został wyeksmitowany z salonu, aby nie gorszył maluczkich tłumaczeniem telewizorowi, co o nim myśli. Zwłaszcza ogladając TVN 24. Ale dyrektor żyć nie może bez tego pyskowania, więc się wyniósł w odległe rejony domu. Jednak czasem, słysząc tupot na schodach, wiem - oto biegnie podzielić się kolejną sensacją. Macham ręką, wiem że może go rozerwać od środka. Musi - to musi, trudno.

Dziś akurat musiał.
Zapodaję to więc "z drugiej ręki", bo osobiście nie używam  Morozowskiego. Zostało mi wytłumaczone tak: po trosze pyskowali na rząd, który rządzi głupio - a częściej nie rządzi wcale. Jakoś tak to szło. Po czym padło pytanie:
- Zgadnij, kto jest temu winien?
- Oczywiście Jarosław Kaczyński - odpowiedziałam na odczepnego, oglądając Dyzmę. No, bo kto?
- Ale wiesz, dlaczego? - przepytywał mnie ślubny, akurat w najciekawszym momencie filmu.
- Jarosław Kaczyński jest winien zawsze. Spadaj, dobry człowieku.

Ale dyrektor pilota był w stadium, kiedy  mogło go rozerwać, więc rada - nie rada - musiałam zostać poinformowana, że oto niejaki Miecugow wnosi pretensje, iż Kaczyński pyskuje w sprawach nieprawomyślnych, zamiast pyskować w  prawomyślnych, które to pyskowanie mogłoby rząd nawrócić na dobrą drogę.
 
Zamierzyłam się kapciem w celach niedwuznacznych, małżonek się nadął - i zniknął z pola rażenia..

A potem...Potem było mi już mniej wesoło.

Trafiłam guziczkiem na red. Gągałę, czy jak mu tam, wyglaszającego bardzo długą kwestię do Joanny Kluzik - Rostkowskiej, "po literkach" informującą Kluzicę, jak bardzo została skrzywdzona w ogóle, a w szczególe - przez posła Błaszczaka.

 Kiedy przemówienie zostało zakończone i Kluzikowa dorwała się wreszcie do głosu, dzielnie przyznała, że przeprowadziła doskonałą kampanię, prawie ( "a prawie" stanowi różnicę) dającą JK zwycięstwo, chciano ją uhonorować awansami, a teraz na niej psy wieszają...Znaczy - Błaszczak wiesza.


Tym razem ja zabawiłam się w dyrektora pilota i "znikłam" Kluzicę razem z Gągałą, czy jak mu tam...

A poważnie: na optykę i akustykę stanowczo wolę Kluzik od Błaszczaka. Jest o niebo bardziej inteligentna, sprawna językowo - jest w końcu dziennikarką. Trudno w to uwierzyć, ale  nawet wśród dziennikarzy czasem zdarzają się również mądrzy, a nawet przyzwoici! Paru takich mogę wymienić, jakby szanpaństwo życzyli...

I nie odmawiam Kluzikowej ani pracowitości, ani chyba lojalności.
Ale...coś za dużo tych niewynagrodzonych zasług, tego Kluzikowego nieszczęścia, włóczonego po wszystkich stacjach.

 Czy Joanna Kluzik - Rostkowska jest absolutnie pewna, że właśnie to kneblowanie Jarosława Kaczyńskiego przyniosło ten  dobry wynik?

 Bo w mojej wsi oraz bliższych  okolicach ( czytaj - powiatach) połowa ludzi nie słyszała, że ktoś taki w ogóle istnieje, druga połowa słyszała, ale z trudem kojarzy osobę, a inni kojarzący raczej nie wiedzą, że ta pani nazywa się  tak, jak się nazywa..

.A  mimo to Komorowski nieźle dostał w kość.

Za to doskonale wiedzieli ludziska, że wydarzyła się straszna rzecz: w bardzo niejasnych okolicznościach zginął Prezydent RP - i coś paskudnego dzieje się ze śledztwem.
I to im dało impuls.Przynajmniej tak mówią, chociaż rzadko kto jest zakochany w Jarosławie Kaczyńskim. Zwykle głosują na Pawlaka, głównie zresztą z powodu "wspólnoty mundurowej", ponieważ w tych okolicach pożar lasu jest okropnym, nieustającym zagrożeniem, strażakami są właściwie wszyscy - a Pawlak o nich dba.

Tym razem sobie odpuścili - działy się rzeczy ważniejsze niż strażacki interes "plemienny".


Ja rozumiem: patriotyzm wywodzi się także z rozumu, nawet kiedy rozum - jak u Kluzik - chodzi innymi, własnymi ścieżkami. "Rozumiem rozumowanie", że ludzie chcą żyć spokojnie, mając dość wojny polsko - polskiej, która z całą pewnością Polsce nie służy.
Rozumiem, że Kluzik chciała dobrze, choć...czasem nie dowierzam. Właśnie z powodów wysokiej u JK_R tolerancji przemówień takich, jakie wygłosił red. Gągała, czy jak mu tam...

Rozumiem wiele, ale zaczyna mi brzydko pachnieć ten lament nad nieszczęściem Kluzik - bo jasną odpowiedź na jej rozterki duchowe dał Miecugow - winien jest Jarosław Kaczyński. Programowo jest winien, szczególnie złej pracy rządu. Nie mówiąc już o odpowiedzialności w kwestii dobrej ( lub złej) pogody.

Pogadali - gęś z prosięciem...O losach biednej, skłóconej Polski, ale trochę bardziej - o krzywdzie Joasi.
Trochę wstyd, pani Joanno. To robi się namolne.



 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka