mona mona
376
BLOG

Bartek show, czyli kuku na muniu.

mona mona Polityka Obserwuj notkę 4

Ile się trzeba narobić, żeby w sumie wyjść na gnidę...
Tą woltą Arłukowicz przerósł  wszystkie żywopłoty.


Wiem, czego się spodziewać po MO, Lisie czy tym małym gnojku z Tusk Vision...Oni są w końcu mendialnymi wyrobnikami, siedzą w kieszeni chlebodawców, "mają kredyty" ( copyright- o zgrozo - Ziemkiewicz!) i nie sądzę, żeby nawet na giełdzie dziennikarskiej można było "kupić" aż tyle, ile Arłukowicz wie  o swoich nowiutkich kumplach, dokładnie z pierwszej rączki.


Jak człowiek, który pracował z czynownikiem Sekułą, znając dokładnie metody zarabiania na chlebek tego gościa bez wstydu, nagle zapragnął zostać jego partyjnym kolegą? Zakumpluje się teraz także z Mirem, Rychem i Zbychem?


Arłukowicz jest człowiekiem, który - jak mało kto - dotknął samego jądra ciemności. Wie o rzeczach, których my, szaraki, wciąż nawet nie podejrzewamy. W każdym razie dalece nie wszyscy. Jego nie muszą łaskawie przyjmować do mendiów: jest lekarzem, a znając sytuację w Polsce - nie sądzę, żeby zarabiał w zawodzie mniej, niż poselskie apanaże, tym czy innym sposobem - i wcale niekoniecznie mam na myśli "wziątki". Pediatra ma niemal nieograniczone możliwości, jeśli tylko chce pracować. Tu nie widzę motywacji.


A co głupsze: ten gość jest naprawdę inteligentnym facetem, ma więc pełną świadomość tego, co właśnie popełnił. I nie sądzę, żeby do czegoś szczególnego potrzebna mu była łaska Napierniczaka. Jeśli o mnie chodzi - nie moim zmartwieniem są dywagacje, czy na tym  żałosnym show wygra, czy wiatr historii zdmuchnie go w niebyt, a towarzyszyć mu będzie ludzka pogarda.
Ja zwyczajnie nie mogę zrozumieć, czym  jest spiritus movens tej zabawy. Chodzi o pokazanie bardzo długiego jęzora dotychczasowemu szefowi? Dziwne. A na cholerę Arłukowiczowi to posłowanie? Przecież nie musi, nie znajdzie się na bruku! Ten długi jęzor byłby znacznie skuteczniejszy, gdyby olał szefa i jego łaskę, po prostu wracając do roboty.

 Myślę, że chodzi  wyłącznie o parcie na szkło.

Powinnam napisać, że szkoda człowieka, bo jednak kocha się tych, przed którymi inteligencja lata przodem.
Ale mi nie szkoda. Ta inteligencja cokolwieczek się tym razem spóźniła.Kto wie, czy jej zadyszka przejdzie...

A wstyd? Kto jeszcze wie, z czym się to jada?

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka