U Marka Mojsiejewicza jest bardzo ciekawa nota, polecam. Ale ja tam wyczytałam coś jeszcze ciekawszego - i uznałam, że komentarz nie wystarczy. Wrzucam ten cytat:
"(...)polityka historyczna Lecha Kaczyńskiego dzieliła i czerpała siłę z mitów przeszłości.”…” "Tragedia musi być zatem przestrogą, by Polska uwolniła się z kajdan własnej historii. Prezydent Kaczyński był niewrażliwy na delikatne sygnały pojednania, które wysłał rosyjski premier Władimir Putin jeszczeprzed kilkoma dniami nad grobami (w Katyniu). Zamiast tego Kaczyński chciał prowadzić politykę koncentrującą się na ofiarach, gdy ze swoją delegacją wsiadał do samolotu”…
Nie wiem, jak odczytacie ten tekst. Dla mnie "Sueddeutsche Zeitung" napisał jasno: niewrażliwość Lecha Kaczyńskiego na "delikatne sygnały pojednania" sprawiła, że nieszczęsny Putin nie miał wyjścia - więc kiedy "Kaczyński chciał prowadzić politykę koncentrującą się na ofiarach, gdy ze swoją delegacją wsiadał do samolotu”… Putin zrobil, co zrobił.
Jeśli odczytałam tekst niewłaściwie - niech mnie ktoś oświeci, "co poeta miał na mysli".
1755
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (42)