mona mona
702
BLOG

Karmieni nienawiścią

mona mona Polityka Obserwuj notkę 25

"Od wczoraj trwa szaleństwo z rehabilitacją generała. Ale przecież nikt mu nie zarzucał, że kazał lądować. Wszyscy żądają przeprosin dla wdowy po gen. Błasika. Ja uważam, że przeprosić przede wszystkim powinni ci, którzy zorganizowali ten lot - mówiła Janina Paradowska."

Jak śmiem się domyślać, przeprosić powinien Prezydent, który był duszą i sercem organizacji tego tragicznego lotu.

Co mam myśleć o Paradowskiej? Nie jest matołem -  byle "pracownikiem mendiów", bezmyślnym stworzeniem, rozpaczliwie walczącym o karierę.  Więc to kłamstwo jest chyba wyrazem jakiejś chorej, ślepej nienawiści...

O niejakim Hypkim napisał już Cezary Krysztopa: najkrócej mówiąc, Hypki oznajmił, że - w ramach demokracji - najlepiej byłoby nakazać milczenie pani generałowej.
Dosyć, że to Jej nie kazano przepraszać...

Ludzie, to jest jakieś szaleństwo!
Czego można spodziewać się po "salonowym" plemieniu  bandar - log,  jeśli takie głosy słychać z ust ich przewodników duchowych?

Czy ktoś zastanowił się, co - tak naprawdę - przeżyła pani Błasik?
 Ludzie, który stracili bliskich, mają skłonność do szukania przyczyn nieszczęścia, w miarę racjonalnych. Niczego to nie zmieni, nie wróci życia zmarłym, ale człowiek dąży do jakiegoś wyjaśnienia niezrozumiałej, niezasłużonej śmierci i własnej krzywdy. Zrozpaczony człowiek chce to wszystko przynajmniej zrozumieć.
 
Skąd wiem? Z autopsji. Miałam 25 lat, kiedy w zbiorowej katastrofie zginął mój własny, 27.letni mąż.

Miałam paskudny, wredny żal do człowieka, który z tej katastrofy ocalał, choć był naszym przyjacielem, mężem, ojcem małych dzieci, bo sprawca katastrofy pozostał anonimowy. Jego nie można było nienawidzieć.

Rodzinom ofiar katastrofy podano winnego na tacy - i niech nikt nie łże, że tak nie było.
Było - i mogę sobie wyobrazić, z jakimi uczuciami członkowie rodzin patrzyli na żonę człowieka, który "zabił" ich bliskich przez pijacką brawurę. I co przeżyła Ewa Błasik.

Miller mówi wprost, że obecność gen. Błasika w kokpicie komisja po prostu wymyśliła, choć przystraja to w racjonalność wywodu - "z kontekstu".  Przekładając to na język ludzki - geberał zmusił ludzi do SAMOBÓJCZEGO lądowania, choć na odczycie polskich służb również nie było ani śladu obecności generała.

 Skąd "kontekst"?
Anodina powiedziała... A świat się dowiedział tego, co zaserwowała mu Andodina, przy wyraźnej, radosnej aprobacie winnych. Bo winien jest każdy, kto zawinił niedbalstwem, pogardą, nienawiścią.
Już słychać, że wina leży także po stronie kancelarii Prezydenta. Dlaczego? Jeszcze nie wiadomo, ale krąży pod strzechami wieść - "bo zaprosił na pokład...itd)".
Nieświadomym należałoby wytłumaczyć - kancelaria prezydenta zamawia lot tak, jak taksówkę, zgłaszając ilość zaproszonych. To wszystko, co ma do zrobienia. To rząd jest dysponentem samolotów, do niego należą kwestie organizacji.

Tak, czy inaczej, aż do ostatniego odczytu sprawy kręciły się wokół "pijanego generała". Mało tego - to się wciąż nie skończyło, wciąż n.p. pracownik mendiów p.t. Morozowski (  uczciwie mówiąc - nie jest w tym uporze odosobniony), uparcie udawadnia, że brak nagrania głosu generała o niczym nie świadczy. Mógł być jako duch milczący. Nie ma dowodów, że generała tam  n i e   b y ł o.
 A ta "śmierdząca padlina" na skrzydłach, którą dostrzegł autor wiersza o "tutce"? Była? Widziano ją tam?

I nie obchodzi ani Morozowskiego, ani innych podleców, że krzywda Ewy Błasik jest taką samą krzywdą, ja ta, którą wyrzadzono Polsce. Obu należą się przeprosiny - ale nikt nie zamierza tego zrobić, począwszy od  magicznie znikającego "Złotowłosego Herkulesa", który uzgadniał z Putinem,  w tajemnicy,  rozdzielenie wizyt, jakby nie miał rozumu i nie wiedział, że to czemuś MOŻE służyć, może być potrzebne do czegoś złowrogiego.
Mógłby przynajmniej milczeć, ale nie milczy. 

A jakie są realia? Te z raportu, te z opowiadań świadków katastrofy, te - poparte zdjęciami?

 Sprawa opierała się na absolutnych domniemaniach, z tym właśnie założeniem: generał musiał być w kabinie, bo jego ciało znaleziono "obok ciała nawigatora".
NAWIGATORA - tak właśnie to brzmi.
O znalezieniu w tym rejonie (Nr 1) pozostałych ciał załogi - ani słowa. No, należy dodać - w raportach. Bo inni o nich piszą:

Вот на них и собирали то, что осталось от людей. В хорошем состоянии были только тела пилотов. И тех пассажиров, что были пристегнуты. Только у них… Головы… Не было у них голов в общем…- mówi rosyjski strażak   http://www.newsdozor.ru/index.php?topic=62750.230

Czyli ( podkreślone): "w dobrym stanie były tylko ciała pilotów.  I tych pasażerów, którzy byli przypięci." Dalej jest makabra, dajmy spokój.

Gdzie znaleziono te ciała? Nie wiadomo. A powinno być wiadomo. Według raportu, z kokpitu zostały "drobne, trudne do identyfikacji szczątki", ale inne ciała powinny tam właśnie być, jeśli raport zakłada o tezę obecności generała w kokpicie. Bo równie dobrze nie wiemy, gdzie znaleziono ciało nawigatora.

Proszę nasz drogi bandar -log:  odłożcie na chwilę swoją niezwykłą wrażliwość i zobaczcie pierwsze zdjęcie z tej galerii:
http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/rosjanie-pokazali-zdjecia-zrobione-tuz-po-katastro_137212.html

Jesteście dalej pewni swojej racji, drwiąc i urągając na swoich blogach zdrowemu rozsądkowi? I ludziom, którzy przynajmniej coś usiłują zrobić, aby wyjaśnić tę polską hańbę zaniechania i celowych kłamstw?
Ile tam jest widocznych, choć przesłoniętych ciał? Ile foteli?

No, to zobaczcie, co mówią przyzwoici ludzie, Rosjanie. Żeby było śmieszniej - źródełkiem jest obśmiana "Komsomolskaja Prawda".
http://www.pkokprf.ru/Info/14926


"Мы стоим в том  самом месте, с которого и началось трагическое крушение самолета. Верхушки деревьев как будто срезаны тупой  ножовкой. Первый удар по самолету пришелся аккурат над проселочной дорогой. Через 50 метров от нее в кустах лежит кусок крыла. Но самолет упал намного дальше, метров за 800 отсюда. Каким-то чудом он смог преодолеть это расстояние без крыла, видимо пилоты врубили форсаж. Лайнер мог рухнуть на Смоленский автоагрегатный завод, на отель новый, на автозаправочную станцию. Но он их будто перепрыгнул и ударился об землю всего в 400 метрах от взлетно-посадочной полосы."

"Stoimy w tym miejscu, z którego zaczął się tragiczny rozpad samolotu. Wierzchołki drzew jakby ścięte tępym nożem. Pierwsze uderzenie przyszło akurat nad podmiejska drogą. 50 metrów od niej w krzakach leży kawałek skrzydła. Ale samolot upadł znacznie dalej, 800 metrów stąd.Jakim cudem on pokonał tę odległość bez skrzydła, widocznie piloci ( i tu muszę użyć omówienia - dosłownie brzmi to ...powiedzmy..."włączyli dopalacz" , ale w rosyjskim  "frontowym języku" używa się tego tak, jak w angielskim n.p. "szybcy i wściekli". Tak przetłumaczono na rosyjski tytuł filmu: Форса́ж» (англ. The Fast and the Furious)). Liniowiec mógl runąć na fabrykę autoagregatów, na nowy hotel, na stację paliw. Ale on je przeskoczył i uderzył  ziemię na 400 metrach od pasa startowego.

I nikt nie skojarzył tego, co chciał powiedziec ten anonimowy Rosjanin. A mówił to samo, co mówiło się o  ś.p. kapitanie Pawlaczyku, dówódcy  samolotu "Tadeusz Kościuszko", który - w beznadziejnej sytuacji, - skierował samolot nad las kabacki, aby nie zabić nikogo poza tymi, których skazał los, których już nie mógł uratować.

Nie wiem, czy kapitan Protasiuk zrobił celowo coś podobnego, bo z całą pewnością tę historię znali piloci 36 pułku. Nie wiem, czy miał taki zamiar i czas na jego wykonanie - ale zobaczcie, jak leży wrak TU-154: dokładnie tak, aby nie zabić więcej ludzi.
W każdym razie jest w tym artykule ciekawostka: dyżurujący na lotnisku strażacy widzieli jeszcze inny obraz:

 "А потом мы увидели, как из тумана вышел самолет. Летел он как-то неестественно, носом вниз, что ли. Сразу было понятно: не дотянет."
"A potem widzieliśmy, jak z mgły wyszedł samolot. Leciał on jakoś niezwyczajnie ( użyte jest - wyjątkowo), nosem w dół. Od razu było zrozumiałe: nie doleci".
Ani słowa o uszkodzonym skrzydle, ani słowa o kapotażu. Dziwne?

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,10978462,_Prokuratura_nami_manipuluje__Niech_przeprosza_ci_.html

http://img710.imageshack.us/img710/9725/smolenskv4.jpg





 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka