mona mona
845
BLOG

No, żesz...w mordę! Co w tym jest?

mona mona Polityka Obserwuj notkę 20

Nie trudno zgadnąć, że nie tylko ja warcżę na telewizor.
Napisałam u Krysztopy, że powyłączałam całe to badziewie w domu, kiedy odbywał się mendialny festiwal pod tytułem "Madzia z Sosnowca", z udziałem głąba z "lotniskowcem" na łbie w roli gwiazdy. Ale mój domowy dyrektor pilota po prostu MUSI kłócić się z telewizorem, więc po cichu podgląda w salonie, gdzie ja udaję się rzadko.

No, ale czasem tam bywam. Postanowiłam udać się z okazji wczorajszego maglowania minister Muchy, której to ministrowanie jawiło się chyba jako świetna zabawa. Po prostu - tam są znacznie większe, przepastne fotele, akurat na dłuższe posiedzenie, a i mężowi łatwiej pyskować do mnie, niż do telewizora, który go ignoruje.

Oczywiście Muchę już widywałam, ale nie spijałam miodu z jej ust. Co słowo - to wpadka, prawie jak u Komorowskiego, szkoda czasu.
Oczywiście wiem, że ta nieszczęśnica nie podpisywała żadnych umów, nie ma zielonego pojęcia o sporcie, o obiektach, o organizacji...można by tak wyliczać, że już nie wspomnę o naiwnym exstra-nepotyźmie, czyli "fryzjerze", którego pierwszym publicznym wyczynem było rozwalenie służbowej limuzyny. Doprawdy, są mądrzejsi wśród "gadających głów".

 Wpadki na budowie ogromnego obiektu raczej wlicza się w ryzyko, bo nawet klimat mamy, jaki mamy, nie mówiąc już o znanych zdolnościach menagerów i reszcie spraw, przetestowanych przy budowie autostrad. Byłam  zwyczajnie ciekawa, jak kobiecina poradzi sobie, przynajmniej werbalnie: przecież nie miałam złudzeń, że - natchnięta Duchem św. nagle będzie mówiła do rzeczy, ale też sądziłam, że ktoś jej to solidnie przygotuje. Czytaj: wytłumaczy, że ma zacząć właśnie od tego - "kominowe" premie to nie moja broszka, nie do mnie pytanie" - o czym wiedział każdy na tej sali. Resztę można było "zagadać", zwyczajem Platformy, używając - wzorem premiera - "uroku osobistego".

Jak by nie było - stadion stoi, nikt go już nie ukradnie, a resztę się zrobi, bo zrobić się musi.

Mucha dostała straszne knoty, za "zasługi" raczej nie swoje. Zrobili z niej głupią, "zadaniując" do niewskazywania palcem winnego podpisania wiadomego kontraktu, licząc na urok pięknej buzi, absolutnie oczywistą niekompetencję ( no, bo jak jak można w ogóle PYTAĆ?)  i śpieszących na ratunek pomagierów. Nie wypaliło. I "zawieszenie premii" może pani minister obiecywać własnemu plemieniu bandar - log, bo jeśli Kapler ma taki kontrakt, jaki ma - to wygra w abcugach w sądzie. Można go najwyżej pocałować w okolicach dolno - tylnych.

Ale mnie dobiło co innego.

Oto dostając właśnie te knoty minister poprosiła o głos. Byłam pewna, że ma na podorędziu coś mądrego, jakieś dementi, jakieś - choćby drobne - zaprzeczenie wobec zarzutów.

Miała prośbę, żeby usunąć z sali fotografa, bo ją rozprasza: "bo to jest kilka godzin, a to...każdy gest..."

Nie do wiary - pani minister cały ten czas myślała o swojej fascynującej urodzie, o tym, żeby nie wypaść źle na zdjęciach...

 Nasz "Złotowłosy Herkules" znowu posłuchał jakiegoś niezwykle mądrego doradcy i postanowił rozwalić wszystko, co do tej pory jakoś działało, powoli się dogrywało,  a w zamian zafundował nam rząd "taki wiecej prześliczny", zaiste "pasujący" do prezentowania w zaprzyjaźnionych mediach.

No, bo jak inaczej wyjaśnić ten nagły wysyp plastiku? Ten ocean niekompetencji?

Proszę, oto prezentacja:

Joanna Mucha z cała pewnością jest ładniejsza od Adama Giersza. Tu nie ma sporu.

Arłukowicz...no, ujdzie w kwestii urody, jeśli musiał zastąpić wyKOPAną na "marszałkinię" smoleńską kłamczuchę.W kwestiach kompetencji...dajmy spokój.

Zgadzam się, że Nowak jest trochę ładniejszy od Grabarczyka - ale w tym przypadku i tak nic nie dało się już zrobić. Jednak pewne jest jedno - bardzo efektownie potrafi się ustawić do zdjęcia, co już zademonstrował podczas pierwszei wizyty w terenie.
 
Dlaczego został odwołany Adam Rapacki..., glina z ogromnym doświadczeniem, od dawna mający w jednym palcu sprawy organizacyjne, nawet zresztą całkiem przystojny? Przepraszam, że o jakąś idiotyczną sprawę z popieraniem firmy produkującej odzienie i obuw dla służb? W 2009 roku?  Chyba nawet lemingi się na to nie nabiorą: nie takie "afery" Platforma łykała bez mrugnięcia okiem. Nawet, jesli to BYŁA afera.
Hmm...może Tusk popatrzył w lustereczko i uznał, że wiadomy przydomek przejdzie na tego ksiegowego, który ma robić za policjanta? Bo Deskur taki znowu śliczny nie jest, ale za to na robocie z całą pewnością zna się tak, jak Mucha na swojej.

Wzywam na ubitą ziemię każdego, kto mi zada kłam, udawadniając, że nie mam racji, a wyżej wymienieni mają przygotowanie, doświadczenie, cokolwiek, co by tłumaczyło ich nominacje.

Bo chcemy, czy nie - to jest polski rząd. Wybrany w demokratycznych wyborach, że już nie zacznę od początku tłumaczyć - przez kogo.
Wielbicieli "ciepłej wody w kranach" jest ci u nas dostatek, wielbicieli wodolejstwa - zadość. Ciekawe, czy będzie ich stać a tę ciepłą wodę...Ale wodolejstwo też może kosztować, bo w systemie analogowym już niedługo ukochanego premiera nie da się oglądać.

 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka