mona mona
425
BLOG

Grabula, panie Skalski!

mona mona Polityka Obserwuj notkę 4

Słodka godzino, nigdy się nie spodziewałam, że przyjdzie mi się zgodzić z Ernestem Skalskim.

Bardzo mnie ciekawi, jak wyłgają się wszyscy ci, którzy wciąż wymachują grobem nieszczęsnej Barbary Blidy,  w świetle ostatniej wpadki
katowickich antyterrorystów. Fajna, swoją szosą,  policja, która informuje się u ciecia, gdzie może znaleźć przestępcę, po czym lata szukać go od drzwi do drzwi... ale to tylko dygresja.

"Pomylony" atak był brutalny - i taki miał być, niezależnie od krzywdy wyrządzonej niewinnym ludziom, a potem - kolejnym niewinnym ludziom, zanim trafiono do właściwych drzwi. Gdyby głupek, który to przygotował, musiał z własnej, nie z naszej,  kieszeni zapłacić ludziom za wszystko, łącznie ze stratami moralnymi - może nigdy by się już taki cyrk nie powtórzył. W Magdalence niedbalstwo kosztowało życie dwóch policjantów, i zdrowie kilku innych.
Ale abstrahując od niedbalstwa:

 "Brutalność działań (policja) tłumaczyła tym, że miał on posiadać broń palną, której nie zawahałby się użyć".("Rzepa"

Nic dodać, nic ująć.
Tak to działa. Na hało "broń" po prostu się strzela, choćby ta broń była w rękach już podniesionych w górę w geście poddania. Na hasło, że przestępca jest uzbrojony - działa się brutalnie. Policjant, aczkolwiek opłacany z znaszych podatków, stara się przeżyć, a przepisy mu to przynajmniej usiłują zagwarantować.
 
Czemu się czepiam akurat BB? Ponieważ miała pozwolenie na broń, a policja nie jest od dywagacji, czy będzie to jest damski pistolecik, czy sztucer na słonie. Broń zabija.
Tamta akcja była przeprowadzona w białych, jedwabnych rękawiczkach. I dlatego zginął człowiek.

O czym doskonale wiedział Kalisz. Założę się o każdą sumę, że ta osławiona komisja szukała takich właśnie powiązań: że mianowicie na widok broni funkcjonariuszka zadziała jak wyszkolony policyjny automat - i strzeliła do BB.

Nie wyszło, więc wymyślił kolejną, już zupełnie cyniczną głupotę, dla czystej korzyści politycznej, podlaną sosem ( wymyślonym chyba przez Rokitę) o waleniu do drzwi o "skandalicznej" 6 rano.
Oczywiście można o 2 w nocy, jeśli tego wymaga wyjątkowość sytuacji, ale z reguły nawet antyterroryści ruszają o tej godzinie ze względów czysto praktycznych - wtedy ludzie są jeszcze w domu. I to cały powód.

A kwestia zasadności aresztowania BB wyjaśniła się chyba sama: skazano dwóch oskarżonych w sprawie. Na razie. Śledztwo  w sprawie BB zostało umorzone ze względu na jej śmierć, a nie - niewinność.
 Ziobro zwiedził wszystkie możliwe prokuratury w Polsce i zarzutów nie usłyszał.

"Tonący brzydko się chwyta", ale nad tą trumną od dawna powinna zapaść cisza. No, chyba, że ktoś Tuska usiłował wkopać w szambo, a ten, z wrodzoną mądrością, dał się wrobić.
Już sobie wyobrażam ten "proces Dymitrowa", kiedy nareszcie Jarosław Kaczyński dorywa się do głosu, zwolniony z tajemnicy państwowej.
Doprawdy, Tusk ma fajnych przyjaciół...Bo przecież ktoś mu tę myśl podsunął?

I tak oto muszę się zgodzić z red. Skalskim.





 

 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka