mona mona
328
BLOG

Lot ministry Muchy

mona mona Polityka Obserwuj notkę 9


Na temat seryjnego samobójcy wszystko już zostało napisane, co zresztą można było uczynić w momencie podania komunikatu o śmierci pilota, razem  z wynikami sekcji.


 Nie sądzę, żeby ktoś miał wątpliwości, co zostanie orzeczone.

Ja o czym innym. O kolejnym wstydzie.


Jestem niezmiernie ciekawa, czy szanpaństwo usłyszeli to samo, co ja.

Bo ja usłyszałam coś, za co ministra Mucha powinna wylecieć "z kopa", za bezmierną, czystą głupotę, która - gdyby miała skrzydła - nosiłaby kobietę jak przysłowiowa gołębica autorstwa  doktora Strossmajera. Albo jak...muchę, nie przymierzając.

Oto ministra poinformowała o odwołaniu Wojtasa, po czym oznajmiła, że


 cała reszta działań to PR  (dokładnie tak! PR !), "abyśmy wszyscy widzieli stadion jako skarb narodowy".

Szukam i szukam linku, ale chyba wszyscy  miłosiernie, dokładnie  a starannie wykasowali ten fragment narracji, poprzestając na omówieniach.

Jak śmiem mniemać - ktoś tej mądrali wyznaczył sferę działań w taki oto, doskonale znany ministrom Tuska sposób, a kobitka ochoczo przekazała otrzymane "wskazówki" wiernym telewidzom.
Przysłowiowemu Sławku Nowaku - co by nie myśleć o ministrach Tuska - nie trzeba by było tłumaczyć tego "pijaru" po literkach. Znają to na wylot.


 Musze widocznie było trzeba. Kazali - więc cała szczęśliwa - oznajmiła wszem i wobec.
 
Wyobrażam sobie radość zagranicznej prasy, która ten horror przeżyła na własnym garbie, razem z "podziękowaniem kibiców" w postaci słynnej piosenki. Jeśli to jakoś wyłapie, ale nie sądzę, żebym była jedyną beneficjentką tego szczęścia, więc sprawa pójdzie w świat.

 A co, jeśli wciąż interesuje ją, prasę znaczy, historii ciąg dalszy?

"Kończ waść, wstydu oszczędź" -chciałoby się powiedzieć szefowi ministry, ale...szkoda słów.


 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka