Na temat seryjnego samobójcy wszystko już zostało napisane, co zresztą można było uczynić w momencie podania komunikatu o śmierci pilota, razem z wynikami sekcji.
Nie sądzę, żeby ktoś miał wątpliwości, co zostanie orzeczone.
Ja o czym innym. O kolejnym wstydzie.
Jestem niezmiernie ciekawa, czy szanpaństwo usłyszeli to samo, co ja.
Bo ja usłyszałam coś, za co ministra Mucha powinna wylecieć "z kopa", za bezmierną, czystą głupotę, która - gdyby miała skrzydła - nosiłaby kobietę jak przysłowiowa gołębica autorstwa doktora Strossmajera. Albo jak...muchę, nie przymierzając.
Oto ministra poinformowała o odwołaniu Wojtasa, po czym oznajmiła, że
cała reszta działań to PR (dokładnie tak! PR !), "abyśmy wszyscy widzieli stadion jako skarb narodowy".
Szukam i szukam linku, ale chyba wszyscy miłosiernie, dokładnie a starannie wykasowali ten fragment narracji, poprzestając na omówieniach.
Jak śmiem mniemać - ktoś tej mądrali wyznaczył sferę działań w taki oto, doskonale znany ministrom Tuska sposób, a kobitka ochoczo przekazała otrzymane "wskazówki" wiernym telewidzom.
Przysłowiowemu Sławku Nowaku - co by nie myśleć o ministrach Tuska - nie trzeba by było tłumaczyć tego "pijaru" po literkach. Znają to na wylot.
Musze widocznie było trzeba. Kazali - więc cała szczęśliwa - oznajmiła wszem i wobec.
Wyobrażam sobie radość zagranicznej prasy, która ten horror przeżyła na własnym garbie, razem z "podziękowaniem kibiców" w postaci słynnej piosenki. Jeśli to jakoś wyłapie, ale nie sądzę, żebym była jedyną beneficjentką tego szczęścia, więc sprawa pójdzie w świat.
A co, jeśli wciąż interesuje ją, prasę znaczy, historii ciąg dalszy?
"Kończ waść, wstydu oszczędź" -chciałoby się powiedzieć szefowi ministry, ale...szkoda słów.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)