mona mona
420
BLOG

Telewizja z cudami i ekselencjami .

mona mona Polityka Obserwuj notkę 0

Jak był uprzejmy zeznać człowiek, zwany ostatnio Lizem, mianowicie - " Ludzie nie są tak głupi jak nam się wydaje, są znacznie głupsi" - telewizje ochoczo w to uwierzyły.

Nie wiem, może to przypadek, może to jest bardzo stara reklama,  może mnie się "wszystko kojarzy z..." - w każdym razie lata mi w telewizorze jakaś reklama sieci komórkowych, gdzie facet na ekraniku wpisuje słowo "Grodzka".  Obrazek znika szybko, nie mogę zobaczyć, co jeszcze tam napisano i w kraju normalnym nigdy by mi nie przyszło do głowy, że to jakaś zakazana reklama "podprogowa".

No, ale mnie się kojarzy.  Od czasu, kiedy w ostatniej chwili, tuż przed wyjściem z domu, ten sam telewizor apelował do mnie, żebym koniecznie poszła "zmienić swój kraj" -  podczas ciszy wyborczej. Telewizor mnie wtedy nie zdeprawował, ale lemingoza poleciała ten kraj "zmieniać" - i wyszło, jak wyszło.

Zachodzi  też jakieś dziwne, poranne zjawisko: co rusz słyszę komentarze dotyczące zablokowanej kasy unijnej, tyle  że zamrożone miliardy dziwnym sposobem zamieniają się w złotówki, choć kwota się nie zmienia. Nie pojęłam, choć słyszałam jednym uchem, ale po którejś kolejnej "pomyłce" mąż mnie zaindagował: czy słyszę to samo, co on? Stanęłam w biegu, posłuchałam - ależ tak, mowa o złotóweczkach! I natychmiast przestałam się martwić.
 Mąż nie przestał - chłopy to są takie "pieniężne"...Tylko by kasę liczyli!

Nie wiem, czy popołudniową porą już sobie państwo telewizorstwo sprawę wyjaśnili, bo po nieudanym biegu Justysi obraziłam się - i wyłączyłam to badziewie.

I tak potężne miliardy wychodzą na drobiażdżek - bo ileż to może być w budżecie kraju...Te parę złotych więcej, czy mniej...
Nie warto przwoływać Gebbelsa, ale coś w tym jest: kłamstwo powtórzone sto razy...itd.

A w ogóle zabawna jest ta dziwna forma przekonywania komisarza Hahna, tak samo jak zdumiewający jest tegoż Hahna komentarz:

   "Zgodziliśmy się, że gdy tylko otrzy
gmamy wyjaśnienia, wstrzymanie środków zostanie zniesione. Dla nas to rutynowe działanie - powiedział Hahn."

Czyli nasze ekselencje  urządziły sobie wycieczkę do Brukseli z zamiarem...no, nie wiem...obsobaczenia Hahna za ciężką krzywdę i niesprawiedliwość, wyrządzoną Polsce? Przecież z cytatu wynika, że NIC mu nie wyjaśnili, nie dostarczyli  stosownych dokumentów - bo te przemawiają najlepiej.

Wciąż słyszę, że to Polska, ku wiecznej chwale, sama odkryła przekręt oraz zameldowała o nim Brukseli, ale...firmy, które stworzyły kanciarski "kartel" najspokojniej wciąż budują drogi. "Bo nie ma wyroku sądowego."

Co mianowicie ma z tym gipsem począć Unia?

Dała kasę, która przepadła w "czarnej dziurze" - a sprawcy są gotowi na następny skok, na następną unijną kasę.  Wszak nie udowodniono im winy!


Ekselencje w Brukseli są sobą radośnie  zachwycone, ale komisarz Hahn - jakby trochę mniej.

http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/droga-do-brukseli,692632.html?playlist_id=14377
http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/droga-do-brukseli,692632.html

Podejrzewam, że wszystko zależy od  tego, kto dał, kto wziął - i ile wziął. A sądy? "Sądy są nasze" - jak zwykł mawiać towarzysz Lenin. No i mielą wolno, w zależności od potrzeby.

Co myślę osobiście? Myślę, że nasz prześliczny premier naprawdę sądził, iż da się sprawę "załatwić" metodą "na Lewandowskiego": ktoś komuś na ucho, ktoś kogoś naciśnie"  i choćby da nadzieję, że uda się sprawy przynajmniej nie nagłaśniać. Pracownicy mendialni zrobią resztę,  czyli "cud w Kanie Galilejskiej", tylko działający wprost przeciwnie: stracone milardy euro zamienią się w nic nie znaczące kwoty w złotówkach - i gra muzyka.
 Wszak ludzie są znacznie głupsi, niż "ONI" myślą !!!

Myślę tak, bo nauczyłam się premierowi  nie wierzyć już nie za grosz, ale za marną kopiejkę: z im bardziej marsową miną opowiada, że nie będzie jeździł w tej sprawie po proźbie, tym bardziej jestem pewna, że telefony w Brukseli grzały się na całego. Do wszystkich Tuskowych nieszczęść jeszcze tego brakowało, kiedy stołki się chwieją!

Niestety, najgłupszy unijny urzędnik nie da się "obejść" i przemilczeć sprawy utopionych w przekręcie pieniędzy. Pieniądze mają do siebie to, że lubią być szanowane - a przecież ktoś o nich wcześniej zadecydował, ktoś - nawet personalnie wysłał je kliknięciem na jakieś konto.


Każda okazja jest dobra do zawziętej walki o kasę i nawet brukselskie  przemilczanie może równać się posądzeniu o nieczystość działań. Bez względu na to, ile tych "nieczystości" Komisja ma na garbie - to żadne usprawiedliwienie, że "nie tylko my".  Nas obchodzimy my!

Chyba "na huki" się tego nie załatwi...Trzeba będzie sprawę wyjaśnić. Ciekawe, co nam zaserwują telewizje, kiedy słowo stanie się ciałem - i ruszy proces.
 Jeśli ruszy, bo istnieje jeszcze cos takiego, jak przedawnienie.

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka