Żeby nie było - pecunia non olet.
Każdy łapie swoją dolę, więc na swój sposób się cieszę. Ktoś dziś napisał, że to rodzaj Planu Marshalla, ale...braku tamtej powojennej, niezwykle potrzebnej pomocy już się nie odrobi. Więc niech będzie, co jest., choć kasą, którą nam się łaskawie daje - nie rządzimy sami. Mamy robić, co nam każą, choć chcielibyśmy - na ten przykład - coś zupełnie innego.
Dlaczego nie skaczę ze szczęścia, że w ogóle są jakieś pieniądze, po trosze spadłe jednak z nieba?
Bo ani przez chwile nie wierzę, że kasa będzie uczciwie i mądrze wydana. Ale o tym już było - w każdej gazecie. Pewnie w każdej następnej znów będzie.
Zupełnie nie wiem, jak to się stało, że II Rzeczposplita potrafiła sobie jakoś poradzić, bez stania z żebraczym kapeluszem w ręku. Po wielkiej, strasznej wojnie, na którą - poza ludźmi, poszły nie tylko konie, ale nawet dzwony kościelne, przetopione na armaty. Nie mówiąc już o zwierżętach gospodarskich, na które "polowały" wszystkie armie na tym "gościńcu wszystkich wojen", zawsze rozdeptywanym żołnierskimi butami.
Po drugiej wojnie, bolszewickiej, na którą Marszałek skrzyknął milion ludzi, którzy dopiero wrócili z poprzedniej i nie zdążyli jeszcze odbudować zniszczeń . Ale trzeba było - i znowu poszli w kamasze...
I znów powtórzyła się historia: wszystko, co żywe, poza zrozpaczonymi babami, starcami, etc - poszło wojować. I znowu pół Polski, aż do Wisły, albo spłonęło, albo zostało rozgrabione - nie licząc krzyży na cmentarzach, albo tych brzozowych, po lasach.
Potem przyszedł kryzys. Kiedy się skończył, przynajmniej formalnie ( bo Polacy długo jeszcze odczuwali skutki) - wszystko ruszyło.
Znacie takie nazwy jak Dębica, Mielec, Stalowa Wola? Nie powstały w PRL-u.
Żeby ułatwić nieświadomym, nawet tym, którzy kamieniami w szkołę nie rzucali, ale i tak ich nie nauczyli - ordynarnie kupiuję fragment Wiki, najprostszego źródła.
Czy ktoś ma pomysł, co - w takiej skali wybudowała III Rzeczpospolita? A przecież nie chodziło wyłącznie o przemysł, choć był potrzebny jak tlen. Teren również został wybrany tak, aby zapewnić zatrudnienie ludziom z kiepskich ziem, okręgom znanym ze szczególnej biedy.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Centralny_Okr%C4%99g_Przemys%C5%82owy
Do 1938 roku wybudowano około 300 km gazociągu Gorlice-Jasło-Krosno-Ostrowiec, ale nie udało się doprowadzić go do Warszawy.
Pod Rozwadowem powstały huta, zakłady zbrojeniowe – Zakłady Południowe – po wojnie znane jako KM Huta Stalowa Wola i nowe miasto, któremu nadano nazwę Stalowa Wola. Produkowano tam m.in. haubice 100 mm;
W Dębicy zbudowano fabrykę kauczuku syntetycznego oraz fabrykę opon (Fabryka Gum Jezdnych "Stomil") na licencji szwajcarskiej, farb;
W Mielcu – Państwowe Zakłady Lotnicze;
W Rzeszowie – fabrykę obrabiarek i sprzętu artyleryjskiego (filia poznańskich Zakładów Cegielskiego - obecny Zelmer) oraz fabrykę silników lotniczych Państwowych Zakładów Lotniczych (obecna WSK PZL Rzeszów);
W Niedomicach pod Tarnowem – fabrykę celulozy do produkcji prochu;
W Dębie – Wytwórnię Amunicji Nr 3 (dzisiejszy Dezamet w Nowej Dębie);
W Nowej Sarzynie w 1937 r. rozpoczęto budowę Zakładów Chemicznych. Miały one produkować nitrozwiązki – zwłaszcza materiały wybuchowe. Rozruch mechaniczny nastąpił w 1939 r., ale nie zdążono uruchomić produkcji chemicznej przed rozpoczęciem II wojny światowej. Po wojnie produkcję wznowiono w 1954 r. Rozbudowano istniejące już zakłady zbrojeniowe i wytwórnie amunicji;
W Lublinie Tatarach przygotowano budowę fabryki samochodów ciężarowych na licencji Chevroleta i zmodernizowano istniejącą fabrykę samolotów;
W Starachowicach rozbudowano fabrykę broni;
W Pionkach zmodernizowano Państwową Wytwórnię Prochu Pionki (powojenne zakłady i wytwórnia fonograficzna Pronit);
W Radomiu rozbudowano Państwową Fabrykę Broni[3]
W Tarnobrzegu (Mokrzyszowie) rozpoczęto budowę Zakładów Metalurgicznych.
A przecież to nie wszystko! Zbudowano Gdynię - miasto i port, jak wszyscy wiemy - ale za naszych czasów już po prostu była. Wydawało się, że była od zawsze.
Tu też nie bawię się w "poezję" - wrzucam Wiki
W 1930 roku do Gdyni doprowadzono tez Magistralę Węglową, linię kolejową zapewniającą transport węgla z polskich kopalni na Śląsku i umożliwiającej jego eksport przez port w Gdyni, z pominięciem przejazdu przez teren Wolnego Miasta Gdańska. Rozwój portu w Gdyni kontynuowany był na mocy Planu Czteroletniego. W 1938 roku Gdynia stała się najważniejszym i najbardziej nowoczesnym portem Morza Bałtyckiego, dziesiątym portem Europy jeśli chodzi o znaczenie handlowe. Roczny przeładunek osiągnął poziom 8,7 milionów ton. Przez port w Gdyni przechodziło 46% towarów w obrocie zagranicznym z udziałem Polski. W 1938 roku stocznia gdyńska zwodowała swój pierwszy statek transoceaniczny.
Cały tekst: http://www.edulandia.pl/edukacja/1,124764,6713976,Budowa_portu_w_Gdyni.html#ixzz2KL935ZmK
Jak mam to skomentować?
Chyba tradycyjnie: "łza się w oku kręci"... Gdzie nam do TAMTYCH Polaków - i tamtej Polski...
Pominąwszy już - co z tego zostało, co nie zostało rozkradzione, zniszczone, sprzedane za "psi" grosz, pod twórczym hasłem "nie opłaca się".
Jakby ktoś był ciekawy, co się tam dzieje:
http://www.eioba.pl/a/3njw/co-zostalo-z-cop-centralnego-okregu-przemyslowego


Komentarze
Pokaż komentarze (12)