mona mona
377
BLOG

Rząd nas kocha. Jak Katarzyna II

mona mona Polityka Obserwuj notkę 2

Czy myśmy tego już nie przerabiali?

Albo ja  czegoś nie rozumiem - albo Rostowski powiedział otwartym tekstem, że "nie mieszkamy nad Atlantykiem", w związku z czym musimy tańczyć, jak nam zagrają. Innymi słowy - musimy oddać część suwerenności, licząc na przyjaźń i "opiekę".

Rostowski mieszkał gdzieś w dalekim świecie, więc może nie ma pojęcia, że jeszcze nie tak dawno "mocarstwo ościenne" broniło nas przed "rewizjonizmem zachodnioniemieckim" i przed "imperjalizmem amerykańskim" - a wagony bydlęce jechały na Syberię.

Oto ciekawostka: już po uzgodnieniu sprawy rozdarcia Rzeczpospolitej z Fryderykiem pruskim, Katarzyna II rozesłała po dworach europejskich pełen oburzenia dinks:

"Jeśli kiedykolwiek złośliwość, idąc ramię w ramię  kłamstwem, zdołała ukuć kompletnie bezzsenowną plotkę, jest taka niewątpliwie plotka, która ośmiela się insynuować, że postanowiliśmy poprzeć elekcję Piasta ( oczywiście Poniatowskiego) z jednym celem na względzie, a mianowicie po to, aby przy jego popraciu i współudziale, móc łatwiej dokonać najazdu na kilka prowincji Królestwa Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego, rozczłonkować je na części, a następnie oddać je bezzwłocznie w posiadanie Nasze i Naszego Imperium." (sic!)

"Król Staś" oddał Polskę...no, wszyscy wiemy za co. Tak bardzo go zresztą nie pytali, kiedy został "wykorzystany" i wyrzucony na śmietnik historii.

Zabawne, że Tuskowi nic to nie mówi.

Bo co mieli z tego Polacy - chyba przypominać nie trzeba

 

mona
O mnie mona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka