Ostatnio miałam dłuższą przerwę w zaglądaniu na "salon", więc mogą to być popłuczyny po sprawie dawno omówionej i "obdyskutowanej". Jednak nigdzie tematu nie widzę, więc wrzucam, co następuje:
Nasz Herkules Złotousty znowu "ma pomysła". Teraz będzie nas zamykał w psychuszkach. Co się z tym facetem dzieje?
Wycofał ustawę ( nie założę się, że na wieki wieków, ale - póki co) o "bratniej pomocy", czyli o tym, że ma kaprys - zgodnie zresztą z Kartą Praw Obywatelskich - strzelać do nas na ulicach, także przy pomocy zwołanych oddziałów zagranicznych. W dodatku - niekoniecznie unijnych. O czym pisałam http://mona11.salon24.pl/484142,w-perspektywie-przelew-krwi-na-ulicach"
W telegraficznym skrócie: z więzień wychodzą właśnie, jak wszystkim wiadomo, pedofile, którzy mieli być przez premiera kastrowani - ale nie są.
Pedofil to wybryk natury, podobnie jak inne zboczki ( co właśnie wytłumaczył sam Noblista), ale ma to do siebie, że - przynajmniej na ogół -zabija.
Kiedyś popełniono błąd w KK nie wprowadzając paragrafu o dożywociu, no i jest, jak jest. Wychodzą, a co poniektórzy wprost mówią, że absolutnie nie są zresocjalizowani - mają zamiar gwałcić i zabijać dzieci. Taka ich, psia mać, natura.
Jest więc skądinąd słuszny projekt, żeby resztę życia zapewnić im na koszt państwa - w psychuszkach. Lepszy taki, niż żaden.
Ale... przy okazji jakiś cwaniak projekt "przyozdobił", więc praktycznie w psychuszce może znaleźć się każdy obywatel (no, może raczej Untermensch, którego powinno się zamknąć w getcie...), który się nawinie na podorędzie, a z twarzy będzie mu patrzyło źle. A już, nie daj, Boże, wzniesie okrzyk - bo kto mądry wznosi okrzyki?
W Sowietach zamykało się w psychuszkach młodzież, wykazującą najskromniejsze skłonności religijne. Na takie brednie mogły sobie pozwolić zdziecinniałe babuszki - bo w ramach sowieckiej "wolności" cerkwie były otwarte. No, te, których nie zamieniono w stajnie, czy inne magazyny. Wolność rządzących jest nieograniczona.
Nie jestem karnistą, rzecz wyczytałam u Lisiewicza w GaPolu, którego tutejsze lemingi nie tkną nawet kijem. A lepiej, żeby tknęli, bo nie jestem tak zupełnie pewna, że u lemingów wszystko "pod kopułą" gra, przynajmniej w rozumieniu właściciela niejakiej Toli. Jakiś wariat w mundurze nie musi wiedzieć, jak głosował i czyim piewcą jest na tutejszym "salonie".
Muszę przepisać pieszkom, jeszcze tego "cusika" nie ma w necie, za którą to ściągę serdecznie autora przepraszam.
Rzecz ma się tak:
"Osoba, która w związku z chorobą psychiczną, upośledzeniem umysłowym, zaburzeniem osobowości lub zaburzeniem preferencji seksualnych zagraża życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej innych osób, może być przyjęta bez zgody wymaganej w art.22, jeśli sąd opiekuńczy orzekł o potrzebie umieszczenia jej w ośrodku terapii osobowości lub w szpitalu."
Co jest zaburzeniem osobowości? Skąd sąd opiekuńczy ma wiedzieć z góry, czy osoba zagraża, czy nie? Na podstawie jakich kryteriów? Natchnięty Duchem Świętym?
A co z zaburzonymi seksualnie?
Jak na razie - zdaje mi się, że zamiast wymarzonej ustawy - nasi kochani kandydaci do jednopłciowych związków partnerskich mogą niespodziewanie znaleźć się w zupełnie innym związku, niż sobie wymarzyli. W związku z oddziałem zamkniętym, zgodnie z projektowanym artykułem.
Bo co, jeśli ich oskarżę o zagrażanie mojej, heteryckiej wolności przez sam fakt namolnej propagandy? Albo - przez samo propagowanie treści, które - moim zdaniem - na przykład zagrażają mojemu dziecku?
Ale na serio - przyjrzyjcie się dobrze poniższemu artykułowi i pomyślcie: rządy się zmieniają i zupełnie dobrze może zdarzyć się taki, który wymyśli sobie własne poglądy na wyżej wymieniony temat. Głupie prawo łatwo się tworzy ( zwłaszcza mając taką większość sejmową, bezmyślną i interesowną, jak rzadko kiedy bywało w tym państwie, poza mrocznymi czasami komuny). Ale bardzo trudno "odkręca" się prawne głupoty, zwłaszcza te z gatunku represyjnych.
One są wygodne dla każdej władzy.
Art. 22. § 1. "Jeżeli zachodzi długotrwała przeszkoda uniemożliwiająca prowadzenie postępowania, a w szczególności jeżeli nie można ująć oskarżonego albo nie może on brać udziału w postępowaniu z powodu choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby, postępowanie zawiesza się na czas trwania przeszkody."
Wniosek: o sądach i ich radosnej działalności wszyscy wiemy wszystko. Każdego z nas można będzie zamknąć, jeśli trafi nam się głupi ( już nie mówię o celowości działania) policjant i prokurator, praktycznie przed nikim nie odpowiadający - z byle powodu. I posiedzimy w psychuszce, bo wspomniana "przeszkoda" może trwać tak długo, jak będzie to potrzebne.
Ten facet, który - korzystając z władzy, danej mu przez naród, głowi się dniami i nocami - jak nas wystrzelać, albo pozamykać - jest chyba pierwszym kandydatem do tejże psychuszki. Wydaje mu się chyba, że jest Kaligulą, Napoleonem, albo innym Piotrem I.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)