Polityk PSL, Eugeniusz Kłopotek oświadczył, iż nie widzi nic złego w zachowaniu dyrektora bydgoskiej ARR i sam często wykonywał podobne telefony jak dziennikarz TVN, bo jego dewizą jest "pomagać".
Bezczelność polityka z zieloną koniczynką w klapie garnituru jest niesłychana i wskazuje, jak bardzo jego pokolenie nie pasuje do dzisiejszych czasów. "Pomoc" w jego i jego kolegów wykonaniu to nepotyzm, kumoterstwo, protekcja. Ta "pomoc" to tkanie kolejnych sitw w lokalnych i centralnych urzędach, to zatrudnianie niekompetentnych ludzi, na których pensje zrzucamy się wszyscy. Pan Kłopotek, Koc i inni "pomagają" naszemu państwu obciążając je ogromnymi kosztami, które generują nieudolni osobnicy zatrudniani przez znajomości.
Mam 25 lat, żyję od dziecka w wolnej Polsce i nie życzę sobie "pomocy" pana Kłopotka i jego kolegów. Nie życzę sobie ich porozumiewawczych uśmiechów, poklepywania po plecach, ich bezczelności, gdy zadowoleni konstatują "To sprawę mamy załatwioną?". Nic nie zmieni się w tym państwie, jego administracji i różnego rodzaju instytucjach, dopóki będą tolerowane tego rodzaju układy - niezależnie, czy spod znaku Samoobrony czy pokrytej pleśnią korupcji zielonej koniczynki.
Warto żeby wszyscy zdali sobie z tego sprawę - NIE jest normalne, że "kolega kolegę poleci". NIE jest normalne, że każdy konkurs to formalność. NIE jest normalne, że trzeba wchodzić w koalicję z mafią, bo jest trochę lepsza od innej mafii. TAK - mamy prawo żyć w normalnym kraju i TAK, możliwe jest, że w urzędach pracują kompetentni ludzie, którym są wstrętne łapówki i powoływanie się na znajomości.
Notki o tej sprawie zamieścili również m.in. ISZBIN i Jarosław Wojtas


Komentarze
Pokaż komentarze (12)