Fragmenty wywiadu dla Faktu:
(...) Nie lubię i nie chcę wspominać swojego dzieciństwa, bo jest ono dla mnie jak rozdrapywanie ran – wyznaje Faktowi młody Olbrychski. – W moim dzieciństwie nie było niemal nic pozytywnego – dodaje artysta.
Co spowodowało takie zgorzknienie Rafała? Co do tego nie ma on żadnych wątpliwości. Za taki stan rzeczy obwinia swojego ojca. Każde dziecko potrzebuje taty i mamy, ale małemu Rafałkowi brakowało obecności ojca. – Byłem wychowywany przez babcię i mamę, a z ojcem nie widywałem się za często, praktycznie wychowywałem się bez niego – mówi Olbrychski. – Ciągle był zajęty pracą i różnymi kobietami – wspomina.
Jak podkreśla syn, dla Daniela Olbrychskiego ważniejsza była popularność i sława. Rafał opowiada, że nigdy nie odczuwał ojcowskiej miłości, wsparcia, nie usłyszał dobrego słowa. We wszystkich ważnych momentach w jego życiu brakowało mu ojca. – Zawsze było słabo z jakimiś momentami ocieplenia – mówi Rafał.
Do 20. roku życia Rafał mieszkał z matką. Potem w dramatycznej próbie odbudowania stosunków z ojcem przeprowadził się do niego. Ale długo z nim nie wytrzymał. Do dziś nie utrzymują ze sobą niemal żadnego kontaktu. – potwierdza muzyk. Trudno to sobie wyobrazić, bo pan Daniel nigdy nie dawał po sobie poznać, że w jego rodzinie źle się dzieje. (...)
Źródło: fakt.pl ( http://www.fakt.pl/Olbrychski-Tata-zepsul-mi-dziecinstwo,artykuly,41875,1.html )


Komentarze
Pokaż komentarze (3)