8 obserwujących
280 notek
412k odsłon
1515 odsłon

Joanna Scheuring-Wielgus na misjach w Watykanie.

Wykop Skomentuj26

Kochane baby, dzisiaj czas mnie goni, bo montujemy z Joasią Hartwich kolejny apolityczny protest przeciw rządowi. Nie macie pojęcia, ile trzeba dać z siebie, żeby te wszystkie niepełnosprawne ofiary pisowskiego reżimu zmotywować do udziału w manifestacji, a potem ubrać, ogolić i zorganizować transport oraz przygotować właściwą oprawę artystyczną.

Dlatego, żeby nie tracić czasu, nawet was nie witam... tylko z kopyta pytam – oglądałyście „Kler”? Nie? To znacie prawdę o polskim Kościele.

Wróć! Która powiedziała, że nie?...

Ty? Kochana, ja cię od razu ostrzegam – więcej mi tego nie rób, bo wybijasz mnie z bembenka... i wpychasz w ślepą kiszkę... no widzisz, gdzie przez ciebie zabrnęłam. Oczywiście, miałam na myśli ślepy przytułek...

Słucham?... Wybacz, ale wcale nie powiedziałam, że masz od razu kłamać... jednak kobieta dobrze zbudowana intelektualnie powinna wiedzieć, kiedy milczenie jest srebrem, albo nawet złotem...

Czy ty się kobieto słyszysz, co mówisz? Ja ciebie nie rozumiem? To skąd bym wiedziała co mówisz? Każde słowo rozumiem, bo mam w sobie coś takiego, co uczeni nazywają empatią...

No właśnie... powiem ci, że już wcześniej antycypowałam, że nie będziesz znała tego słowa, ale teraz nie czas by ogarniać tematy poboczne. Znajdź sobie w słowniku słowo „patio” i dorzuć z przodu literkę „em”.

Wiem... wiem, że ci teraz głupio, ale przecież mogłaś z tym przyjść do mnie, to bym ci poradziła do kogo się zwrócić, by dostać bilet... No nie! Oczywiście, że nie darmowy, tylko refundowany w ramach ukulturowania społeczeństwa...

To nie do uwierzenia... ty jesteś totalnie niedoinformowana - jak pisiorka jakaś, albo co. Nie słyszałaś o propagowaniu wysokiej kultury przez samorządy? Jesteś z Warszawy, więc możesz wstąpić do stołecznego LGBT i zakupić całkowicie refundowaną przez magistrat tęczową kartę... No tak, na paradę równości faktycznie musiałabyś pójść, ale za to w pakiecie masz „Kler”, „Klątwę” i darmowe gumki... Kochana... ty dziś coś ciężko myśląca jesteś. No przecież, że nie do gumowania włosów.

A tobie, moja droga - co się stało?... Czego się tak przeraziłaś?... Nie żartuj sobie – w dwudziestym pierwszym wieku boisz się kościelnej klątwy? Ależ ty jesteś zacofana.

Ja rozumiem, że jakbyś podpadła Agnieszce Holland albo Marysi Nurowskiej – to faktycznie miałabyś problem, bo gdyby pokłuły cię igłami w lalkę, to by zabolało. Słyszałam, że od igieł Agnieszki dwie lalki zmarły. Nie muszę cię więc przekonywać, że wóda może zabić, ale kochana... kościelna klątwa to zwyczajny zabobon. Zresztą niedługo i tak Kościoła nie będzie...

Możesz mi wierzyć, bo wiem co mówię, a tu jestem pewna, że ta szkodliwa instytucja niebawem zniknie... Tak, już podjęłam w związku z tym konkretne działania... i powiem ci, że jak ci powiem, gdzie w tej sprawie byłam, to z wrażenia spadniesz na cztery litery...

Ja się mylę? Dziewczyno!... Na jakie siedem? A rozumiem... myślisz, że chodziło o podłogę. Ha! Ha! Ha! Rozbawiłaś mnie niewąsko, ale powiem ci, że nie jesteś dziś specjalnie giętka w pomyślunku. Tak sobie teraz szybko policzyłam na palcach i wyszło mi, że gdybyś pomyślała mądrzej - na przykład, że na ziemię, to byłoby krócej...

Spokój! Już spokój dziewczyny. Przychylam się do waszego zdania... faktycznie, wszystkie cały czas jesteśmy na ziemi, a nawet w kosmosie, a ja ostatnio byłam na misjach w Watykanie.

I co – zatkało w Makao? Tak patrzę po waszych minach i widzę, że was normalnie zatynkowało.

No, ale koniec tego zadziwienia... teraz na chwilę się skupcie, bo będę wam ciekawe rzeczy sprawozdawać.

Co wy robicie?... Słuchajcie!!! Jednak trochę poluzujcie i rozsuńcie się nieco, bo dzisiaj nie zabezpieczyłam pierwszej pomocy... mogę? Mogę już!?

Wiem, że to nie do uwierzenia, ale w ramach wymiany kulturalnej - byliśmy ostatnio z Agatą i Markiem na misjach w Watykanie... Widzę, że muszę jaśniej, bo jakoś nie jarzycie. Kochana zapal światło, a ja, żeby nie tracić czasu, zacznę tłumaczyć.

Posłuchajcie! Byłyśmy z Agatą na misjach w Watykanie u Papieża Franciszka... poważnie...

Nie, raczej jako świeckie misjonarki rodziny radia TOK FM.

Nie znacie Agaty Diduszko? To mi trudno pojąć, bo mówiłyście, że jesteście z Warszawy, a Aga to przecież stołeczna prezydętka jest... od rozwoju kulturalnego stolicy...

Tak, dokładnie tak jak mówisz – to jej osobisty mąż został zabity na ulicy podczas obrony Sejmu... Nie, oczywiście, że nie jest wdową, bo on później zmartwychwstał. No nie wygłupiaj się... nigdy nie słyszałaś o ludziach, co byli już po drugiej stronie barykady i widzieli jasne światło, a chwilę potem wielki architekt odesłał ich z powrotem na ziemię, bo mieli jeszcze tu coś do skończenia?

Mówisz, że widziałaś w internecie, jak sam wstał z ulicy i ja ci wierzę, bo właśnie dlatego to kręciliśmy, aby wrzucić do sieci... Musiał wstać... No, moja droga – zupełnie się z tobą nie zgadzam. Ty uważasz, że leżąc na ulicy da się wykonywać wielkie zadania dla jeszcze większej sprawy?... Wiem, że wy też dla sprawy leżałyście tupiąc w barierki. Takie wtedy miałyście zadanie i w zasadzie pracę leżącą, ale zgodzisz się ze mną, że jednak was wielki architekt nie odsyłał osobiście na ulicę.

Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości