Jadąc tramwajem do pracy zastanowiło mnie postępowanie Michnika. Założyłem, że te pozwy to element jakieś strategii, a nie tylko miotanie się frustrata. Wychodzę z następujących założeń:
- Michnik działa racjonalnie,
- Michnik zachował swój przenikliwy umysł,
- Michnik i jego towarzystwo nie znosi Kaczyńskich,
- działanie tego rządu mocno zagrażają biznesowej pozycji Agory i przyjaciół,
- kolejna kadencja PiS u władzy to będzie już dla nich klęska,
Środowisko Michnika w roku 2005 boleśnie przekonało się, że monopol w środkach przekazu został przełamany, posiadanie dominującej pozycji okazało się nie wystarczające, a manipulacje nieskuteczne. Kolejne miesiące pokazały, że pomimo różnych montaży poparcie dla PiS nie chce spaść, a pozycja Michnika zaczyna być już kwestionowana w głównym nurcie debaty publicznej. I wtedy rusza machina pozwów. W mojej ocenie mają one dwojaki cel:
- pierwszy krótkookresowy, zastraszenie chwiejnych (casus Ziemkiewicz) i osłabienie pozostałych (lawina przeciwko GaPolowi),
- drugi dalekosiężny to przygotowanie osłony dla ordynarnych ataków przygotowywanych na czas kampanii wyborczej.
Pierwszy cel jest oczywisty, więc dalej opiszę drugi.
Obserwując wyczyny p. Kublik odniosłem wrażenie, że to jest balon próbny na jak bezczelne numery można sobie pozwolić bez ryzyka sprawy sądowej i ponieważ granice nie zostały przekroczone, więc spodziewam się ciągu dalszego. Z drugiej strony pojawiły się spoty PO, dla mnie kompletnie idiotyczne jeżeli chodzi o czas ich emisji i będące bardzo prostackimi manipulacjami. One też były balonami próbnymi, na ile można sobie będzie pozwolić oraz ile % uwierzy w taką manipulację (wystarczy, że na tydzień). Czyli klasyczne rozpoznanie bojem. Możliwy scenariusz jaki mi się zarysował, to że GazWyb szykuje się na bezpardonową (czyli ordynarne kłamstwa, już bez żadnych subtelności) walkę podczas następnej kampanii wyborczej i aby osłabić składane w przyszłości pozwy szykuje ich osłonę aby przedstawić je jako chęć rewanżu na Michniku czy za Michnika, generalnie odwet siepaczy Ziobry na obiektywnych dziennikarzach. Jeżeli mam rację, to GazWyb będzie dążył do maksymalnej polaryzacji środowiska dziennikarskiego, tak aby można było wmawiać społeczeństwu, że istnieje jakaś dychotomia dziennikarze reżimowi - dziennikarze opozycyjni i obie strony nie grają fair. Czyli będą atakowani lub marginalizowani niezależni dziennikarze. Ta strategia ma pomóc stworzyć coś w rodzaju Frontu Jedności Przeciwko Kaczyńskim, gdyż jedynie maksymalna mobilizacja potencjalnego elektoratu negatywnego PiS daje gwarancje odsunięcia Kaczyńskich od władzy. Bo Salon już wie, jak chwiejnym partnerem jest PO.


Komentarze
Pokaż komentarze