Refleksja bardziej ogólna mnie najszła:
Tyły hotelu Marriot (dość zakazane miejsce w Warszawie, gdzie kobiety pewnej profesji "dorabiały" do emerytury), W hotelu przez szyby widać kawiarnię, w której siedzi śmietanka dziennikarstwa. W uliczce stoi samochód, wyglądający na rządowy, do niego podszedł koś wyglądający jak wysoki oficer tajnych służb, z tyłu mu towarzyszą: osoba wyglądająca jak alfons i ktoś wyglądający na biznesmena, jakiś redaktor naczelny lub inny wydawca. "Oficer" zwraca się do pasażera łudząco przypominającego Sławusia Nowaka:
- To co dzisiaj Grzegorz potrzebuje, seks czy jakieś medialne przykrycie ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)