W ostatni piątek do laski marszałkowskiej został złożony projekt ustawy autorstwa klubu parlamentarnego "Solidarna Polska" w sprawie odpowiedzialności karnej za negowanie zbrodni ludobójstwa, którego ma zaszczyt być wnioskodawcą.
Dziś kodeks karny przewiduje karę za publiczne nawoływanie lub pochwalanie aktów eksterminacji ludności. Jest też ustawa o IPN, która wprowadza kary za zaprzeczanie zbrodniom popełnionym w latach 1939-1990, jednak moim zdaniem rozwiązania te są niewystarczające, bo zostały obwarowane ograniczeniami czasowymi oraz dotycza tych zbrodni, których badaniem zajmuje się IPN. Celem proponowanej zmiany jest ograniczenie publicznego głoszenia kłamstw na temat eksterminacji ludności, przynajmniej w przestrzeni obowiązywania polskiego prawa karnego. Szkodliwość bezkarności publicznego zakłamywania historii, zwłaszcza w tak tragicznym aspekcie jak akty eksterminacji ludności oraz sprawstwa tych zbrodni, nie budzi wątpliwości.
Szczególnymi przejawami negowania eksterminacji lub sprawstwa eksterminacji są: tzw. "kłamstwo oświęcimskie", "kłamstwo katyńskie" oraz wiele innych. Tolerowanie zakłamywania faktów dotyczących odpowiedzialności np. organów państwowych III Rzeszy za eksterminacje ludności dokonywane w obozach śmierci na terytorium okupowanej Polski, może prowadzić błędnego utożsamiania Polaków ze sprawcami zbrodni w obozach koncentracyjnych. W zagranicznej prasie już niejednokrotnie pojawiały się podobne "skróty myślowe" zakłamujące istotę odpowiedzialności za holokaust (np. "polskie obozy koncentracyjne"). Podobne przeinaczenia z pewnością nie służą pozytywnemu wizerunkowi Polski i Polaków za granicą. Milczenie polskiego prawa w tym temacie może sprzyjać próbom przypisania odpowiedzialności moralnej za holokaust Polsce, a w dalszej kolejności nawet odpowiedzialności prawnej i odszkodowawczej. Najbardziej aktualnym przykładem braku świadomości historycznej w sprawie holokaustu jest wypowiedź prezydenta USA Baracka Obamy z dnia 29 maja 2012 r., podczas uroczystości pośmiertnego uhonorowania Jana Karskiego, zawierająca stwierdzenie "polskie obozy śmierci" (polish death camps). Przykład ten wskazuje, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w ramach prowadzenia skutecznej polityki historycznej, a proponowany przepis powinien być jej prawno-karnym elementem. Obecnie nie ma w polskim kodeksie karnym przepisów penalizujących publiczne zakłamywanie faktów o aktach eksterminacji ludności, chociaż jest przepis art. 126a kodeksu karnego zakazujący pod groźbą kary pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 publicznego nawoływania do aktów eksterminacji (i innych podobnych przestępstw) lub publicznego pochwalania tego rodzaju zbrodni. Obowiązuje natomiast przepis art. 55 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. 2007, Nr 63, 424 - tekst jednolity) penalizujący publiczne zaprzeczanie zbrodniom określonym w art. 1 pkt 1 tej ustawy, to znaczy popełnionych na osobach narodowości polskiej lub obywatelach polskich innych narodowości w okresie od dnia 1 września 1939 r. do dnia 31 lipca 1990 r., innych represji z motywów politycznych, jakich dopuścili się funkcjonariusze polskich organów ścigania lub wymiaru sprawiedliwości albo osoby działające na ich zlecenie, a ujawnionych w treści orzeczeń zapadłych na podstawie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (Dz. U. Nr 34, poz. 149, z późn. zm.)), działalności organów bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 5 tej ustawy. Publiczne i wbrew faktom zaprzeczanie wyżej wymienionym zbrodniom jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 3. Przykładem aktu ludobójstwa dokonanego przez władze ZSRR na Polakach, którego zaprzeczania nie penalizuje art. 55 ustawy o IPN, jest eksterminacja Polaków na Mińszczyznie oraz na Żytomierszczyźniew latach 1937-1938. Około 150 tysięcy Polaków zostało zamordowanych na rozkaz władz sowieckich przez NKWD w latach 1937 -1938 w ramach tak zwanej "operacji polskiej" - największej ludobójczej czystki etnicznej przeprowadzonej w ZSRR w czasie Wielkiego Terroru. Proponowany przepis pozwoli objąć w ochronę pamięć o wszystkich ustalonych w nauce historii eksterminacjach, także tych, których nie chroni art. 55 ustawy o IPN. Penalizacja zaprzeczenia faktom eksterminacji ludności pozwoli na wykluczenie lub znaczne ograniczenie przejawów zakłamywania historii w aspekcie odpowiedzialności za ludobójstwo w obszarze działania polskiego prawa karnego. Ponadto, ponieważ proponowany przepis stanowi zagrożenie karą pozbawienia wolności przekraczającą 2 lata, to stosuje się do niego art. 110 § 2 kk zezwalający na stosowanie polskiej ustawy karnej wobec cudzoziemca, który popełnił przestępstwo za granicą i przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. W myśl art. 111 § 1 kk warunkiem odpowiedzialności za czyn popełniony za granicą jest uznanie takiego czynu za przestępstwo również przez ustawę obowiązującą w miejscu jego popełnienia. Należy nadmienić, że w niektórych państwach "kłamstwo oświęcimskie" jest karalne. Władze Izraela prowadziły akcje wymuszania na rządach innych państw wprowadzenie przepisów zabraniających negowanie Holokaustu. Ukoronowaniem tych wysiłków było spotkanie w Jerozolimie w lipcu 2010 r. grupy roboczej ds. ugruntowania prawdy historycznej, w której bierze już udział 80 krajów świata, ONZ i UE. Zatem będą istniały prawne możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za naruszenie postulowanego przepisu prawa karnego dokonane za granicą, przy spełnieniu wyżej opisanych warunków.
Dopatruję się pozytywnych skutków w społecznej świadomości historycznej spowodowanych penalizacją zakłamywania faktów dotyczących eksterminacji na przestrzeni ostatnich wieków . Odpowiedzialne i świadome narody powinny wszelkimi sposobami pielęgnować swoją historię i walczyć z jej zakłamywaniem.


Komentarze
Pokaż komentarze (43)