Arkadiusz Mularczyk Arkadiusz Mularczyk
863
BLOG

Antypolityka historyczna - znak naszych czasów...

Arkadiusz Mularczyk Arkadiusz Mularczyk Polityka Obserwuj notkę 31

W ślad za dyskusją blogerów pod moją pierwszą notką na S24 chciałbym podzielić się z Wami kilkoma ogólnymi refleksjami na temat polskiej polityki historycznej.

Zdaję sobie bowiem sprawę, że incydentalne zmiany w przepisach prawa niczego ostatecznie nie załatwią. Penalizacja „kłamstwa oświęcimskiego” lub „kłamstwa katyńskiego”, o ile ma być skuteczna, musi być elementem szerszej strategii polityki państwa. W mojej ocenie po roku 1989 instytucje państwa polskiego zawiodły w tej dziedzinie na całej linii, ponieważ nie prowadzono w tym zakresie odpowiedniej polityki historycznej. Może jedynym z nielicznych wyjątków w tym okresie czasu była działalności IPN- u za rządów śp. Janusza Kurtyki.

Ostatnie kilka lat to zupełna katastrofa. Weźmy najbardziej znane przykłady: uhonorowanie krasnoarmiejców pomnikiem w Ossowie, zanegowanie przez prezydenta RP i jego doradców faktu, że zbrodnia katyńska była ludobójstwem, zaliczenie przez prezydenta RP narodu polskiego do współsprawców holocaustu. Działania te to po prostu antypolityka historyczna. Nie sposób tego inaczej nazwać.

Większość Polaków niestety nie dostrzega, że taka polityka historyczna jest bezpośrednią konsekwencją dyplomacji „głównego nurtu” prowadzonej zgodnie przez trio Tusk-Sikorski-Komorowski. Polega ona na tym, że „ślepo” wspieramy praktycznie wszystkie inicjatywy niemieckie, a w przypadku konfliktu interesów polskie władze ustępują naszym partnerom: przede wszystkim Moskwie i Berlinowi.

Symbolem, z jednej strony, jest zawarty przez Tuska kontrakt gazowy z Rosją, w wyniku, którego płacimy Rosjanom największe stawki za gaz w Europie, a z drugiej, przyzwolenie na blokadę rozwoju strategicznego dla bezpieczeństwa naszego kraju zespołu portowego Szczecin-Świnoujście przez Gazociąg Północny. Pomimo podobno doskonałych relacji z naszym zachodnim sąsiadem przypomnę brak konsultacji rządu Niemiec z przedstawicielami polskiej mniejszości, brak równowagi w finansowaniu organizacji polonijnych w Niemczech i wreszcie brak równowagi w finansowaniu nauczania języka polskiego w niemieckich szkołach.

Taka zasada przedkładania interesów rosyjsko-niemieckich nad własne znajduje swe odzwierciedlenie także w polityce historycznej. Nie robimy w zasadzie nic, by przeciwdziałać rosyjskim i niemieckim próbom relatywizowania odpowiedzialności za II wojnę światową. Nie przeciwstawiamy się rosyjskie narracji obarczającej Polaków za wybuch wojny, ani niemieckiej próbującej uczynić z tzw. wypędzonych ofiary Polaków i Czechów. Specjalistom od inżynierii społecznej chodzi o to, aby swoją ofiarę zrobić katem. Efekt jest taki, że coraz szerzej rozpowszechniany jest stereotyp, zgodnie z którym Polacy stają się współodpowiedzialni za hańbę totalitarnego ludobójstwa, które symbolizuje historię wieku XX.

Wypowiedź Obamy o „polskich obozach koncentracyjnych” nie była więc w żadnym razie przypadkiem. Stanowiła kolejny tryumf propagandy dziejowej Moskwy i Berlina oraz polskiej antypolityki historycznej. Jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań edukacyjnych, legislacyjnych i dyplomatycznych ten proces niestety będzie się pogłębiał. Sami sobie gotujemy ten los…

O mnie: Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, Poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji. Obecnie wiceprzewodniczący Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej oraz członek Komisji Spraw Zagranicznych. Absolwent Wydziału Prawa UJ w Krakowie, Adwokat. Warto odwiedzić: Solidarna Polska - oficjalna strona Arkadiusz Mularczyk - oficjalna strona

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka