Trwa proces Aleksandry Jakubowskiej. Sądzą ją za sławne "lub czasopisma", które nagle i niespodziewanie wyparowały z tekstu ustawy przesłanej do Sejmu. Bez ironii zadaję pytanie - co do jasnej cholery mają te słowa do afery Rywina?
Podobno Michnik był namawiany do dania w łapę "grupie trzymającej władzę", by umożliwić Agorze zakup Polsatu. Dał, nie dał, chciał nie chciał dawać - w sumie bez znaczenia. Jak ustaliła przesławna komisja ds. afery Rywina, zapis wykluczający zakup telewizji przez koncern prasowy wydający dziennik znajdował się w tekście od początku do końca "obróbki" w Kancelarii Premiera. Nic zatem nie świadczy o pisaniu ustawy "pod Agorę".
W toku obrad tejże komisji, zarówno Jakubowska jak i Czarzasty otwarcie mówili, że ich intencją było uniemożliwienie nadmiernej koncentracji na rynku medialnym. Na marginesie - nie znam nikogo, kto twierdziłby, że prasowe molochy dają samo dobro. Po kilkunastu latach działania obcych koncernów mamy ubogi jak w Afryce rynek dzienników, kilka spektakularnych likwidacji gazet istniejących od lat, a zamkniętych jedynie w ramach "czyszczenia" lokalnych rynków.
Zapis o zakazie zakupu telewizji przez koncern taki jak Agora, Neue Passauer Presse, Orkla itp. był wprowadzony jako niebudzący wątpliwości. Natomiast nie do końca była zgoda, czy zakaz powinien dotykać wydawców rzadszych w periodzie - czyli chodziło o tygodniki: Polityka, Newsweek czy Przekrój.
Z punktu widzenia Agory (i afery Rywina) ganz pomada czy zapis ustawy był z "lub czasopisma", czy też bez nich - nie mogła Agora kupić Polsatu i już.
Za co zatem sądzona jest Jakubowska? I tu - jak Boga kocham - wymiękam. Niech ktoś mnie oświeci. Rozumiałbym tę hecę, gdyby to "dzienniki" pojawiały się i znikały jak Murzyn, pardon Afroamerykanin, na pasach.
Cosik mi się zdaje, że kowal zawinił a Cygana będą wieszać. Choć z drugiej strony dla dobrego towarzystwa podobno Cygan chętnie wieszać się daje. Pytanie - kogo następnego zaproszą na szafot, by towarzystwo było odpowiednie?


Komentarze
Pokaż komentarze