Ciekawe, że nikt nie zauważył tego, iż tekst o liście jednej z betanek (a ściśle rzecz biorąc jego "swtorzenie") - wypisz wymaluj - oddaje "kuchnię" niemieckiego Bilda, czyli tatusia "Faktu".
Mechanizm dokładnie taki, jak opisany przez Guenthera Wallraff`a we "Wstępniaku" (swoją drogą szczerze polecam). Liczy się "historyjka" (story - po polsku), jeśli historyjka może być fajna - to biada faktom. Jak nie pasują to się je doszlifuje, jak brak ich zupełnie, to się je wymyśli. Najważniejsze żeby historyjka była sensacyjna i duszeszczypatielna jednocześnie.
Że ktoś będzie cierpiał, że czyjaś matka lub ojciec dostanie zawału po przeczytaniu, iż jego dziecko szykuje się na samobójczą śmierć - furda. Będzie poczytność, będą cytaty w innych mediach, będą reklamy, będzie biznes.
Swoją drogą, to Polska to dziwna kraj. Nigdzie nie zdarza się, aby brukowiec był traktowany jako równoprawny tytuł. Nie sądzę aby naczelny Times`a występował jako komentator w jednej audcji z naczelnym lub dziennikarzem "Daily Mirror" - w Polsce standard.
To co powyżej napisałem nie oznacza, że odsądzam od czci i wiary kolegów pisujących dla "Faktu". Oznacza to jedynie, że nie zgadzam się na traktowanie tego tytułu jako wiarygodnego i opiniotwórczego, gdyż przypominałoby to uznawanie filmów z serii James`a Bond`a jako źródła wiedzy o zimnej wojnie. I "Fakt" i filmy z Bondem są potrzebne, ale jako rozrywka.
Zgrozą wieje kiedy dla rozrywki krzywdzi się ludzi, a nikt temu się nie sprzeciwia. Zgrozą wieje, gdy brukowiec staje się jednym z ważniejszych tytułów
w podobno dużym europejskim kraju o ambicjach bycia wzorcem moralno-etycznym dla innych. W kraju, który - zdaniem niektórych - jako jedyny ma
prawo nieść kaganek ponownej ewangelizacji Europie, która zapomniała o swych
chrześcijańskiech korzeniach.
Guenther Wallraff - lewicujący (o zgrozo) dziennikarz niemiecki, specjalista od tzw. wcieleniówek, zatrudnił się w "Bildzie" pod fałszywym nazwiskiem. Po dwóch latach pracy napisał książkę "Wstępniak: Człowiek, który był w "Bildzie" Hansem Esserem", w której opisał produkowanie "informacji" na potrzeby tej gazety. Metody przekłamywania, przeinaczania, bezwzględnego i ordynarnego okłamywania czytelników.
110
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)