Janusz Murynowicz Janusz Murynowicz
97
BLOG

Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina - patologiczna

Janusz Murynowicz Janusz Murynowicz Polityka Obserwuj notkę 10
Podobno nic dwa razy się nie zdarza. Podobno. Mądry Polak po szkodzie. Podobno. Znów słychać chóry mówiące, że jeno koalicja PiS i PO stanowi gwarancję, że nie powróci III RP, że trwać będzie IV.

III RP została poddana eutanazji wspólnymi siłami J. M. Rokity i J. Kaczyńskiego. Udało się im ją obrzydzić tak skutecznie, że mało kto płakał, gdy wyborcy dali mandat na jej utrupienie. Wspomnienie po III żyje jedynie w wyciąganym od czasu do czasu straszaku o powrocie do Rywinlandu.

III RP już umarła i nic jej nie wskrzesi. Ale chyba mało kto zdaje sobie sprawę, że IV Rzeczpospolita też już odeszła z tego łez padołu. Umarła przez wyrodnych rodziców i akuszerów. Trochę tak, jak w rodzinie patologicznej, w której dziecku przydarzają się różne tragiczne wypadki: a to ze stołu spadnie, a to walnie główką w kant stołu albo nażre się zostawionych niefrasobliwie medykamentów lub wypije zajzajer do czyszczenia rur.

Pierwszym traumatycznym zdarzeniem była awantura pomiędzy przyjaciółmi z PiS-u i PO przy próbie sformowania rządu. Następnym oparcie się Kaczyńskiego na „solidnych” partnerach koalicyjnych. Kolejnym – spazmatyczne zadławienie się taśmami niejakiej posłanki Beger. Potem były warchoły i chamy. Ostatnim, jak się okazało śmiertelnym w skutkach, niezwykle skuteczna kryminalizacja połowy rządu. Tylu wstrząsów dwulatek nie wytrzymał i oddał ducha.

Nieważne kto wygra przyśpieszone wybory: czy Platforma, czy PiS, czy LiD, czy jakiś inny, nieznany jeszcze „czarny koń”. Kolejny rząd będzie budował już V Rzeczpospolitą. O dziwo zgadzam się z premierem Kaczyńskim – wybory będą plebiscytem. Ale na tym ta spójność się kończy, czy może bardziej precyzyjnie, chciałbym aby się skończyła.

PiS zawłaszcza słowa. Premier w jednym z ostatnich wystąpień zapowiedział, że Polacy będą musieli dokonać wyboru pomiędzy: oddaniem głosu na PiS, czyli za uczciwością, albo na inną partię co jest równoznaczne z wyborem zgody na korupcję, patologię i wszelkie zło. Nie Panie Premierze. Nie ma zgody – mojej zgody, więc nie ma Pan prawa używać zwrotu „wszyscy Polacy” – by w ten sposób „ustawiać” te wybory.
Nie ma ani jednego Polaka, który oficjalnie przyzna, że chce korupcji, nepotyzmu, bezprawia i bezhołowia. Ale gdy zaczniemy mówić o metodach prowadzących do ograniczenia tych zjawisk, już takiej jednomyślności nie będzie – i chwała Bogu.

To powinno być przedmiotem rozważań każdego obywatela. Nie to, czy ma być uczciwie, bo każdy powie, że tak. Nie to, czy ma być sprawiedliwie, bo oczywiście, że tak. Nie to, czy ma być przejrzyście, bo pewnie, że tak. Ale czy dajemy zgodę na nadwładzę prokuratorów, śledczych i innych tajniaków, którzy według zasady, że cel uświęca środki zrobią porządek? Ja takiego porządku nie chcę i będę szukał tych, którzy oprócz obietnicy wypalania zła rozgrzanym żelazem zobowiążą się, że nie pójdą na łatwiznę populistycznej walki z patologiami przez wzięcie narodu za mordę. Przy braniu za mordę, tak jak przy rąbaniu drew, lecą wióry. Tyle tylko, że ja nie chcę i innym nie życzę byśmy stali się wiórami lecącymi przy rąbaniu fundamentów "układu".

Zamawiane dziś danie pod tytułem POPiS – jeśli się ziści – może dać nam takie spektaklum, że to co dziś obserwujemy okaże się małym miki. Jeśli ich Rzeczpospolita będzie miała numer V, to ja już tęsknię za VI.

III i IV RP odeszły i krzyż im na drogę, POPiS-owa V wydaje mi się mało zachęcająca, bo po takich rodzicach i przy naszym polskim szczęściu z pewnością odziedziczy wszystkie choroby i złe geny. Będzie miała płaskostopie, mongolizm, dwa garby, zeza i wrodzoną kiłę.
Chciałbym – gdyby było to możliwe – zbudować od razu VI nie dla PiS, PO, LiD czy innej partii, chciałbym zbudować ją dla nas – na pohybel politykom.


Od zawsze nie podobało mi się to, co mnie otaczało. I - o dziwo - pomimo, że fundament mych przekonań nie zmienił się, to nadal mam wiele zastrzeżeń do rzeczywistości. Nie potrafiłem cieszyć się starym systemem, bo byłem zbyt liberalny, nie mogę i obecnym, bo jestem zbyt socjaldemokratyczny. Jak się człowiek nie obróci to system ma z tyłu, a i system go tam ma.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka