Na łamach S-24 wielokrotnie kruszono kopie o świeckość/kościelność państwa i publicznych instytucji. Prawi pisarze twierdzą niezmiennie, że nie ma przykładów na nadmierną klerykalizację, że nie ma przykładów na ostentacyjne zmuszanie do uczestnictwa w religijnych obrzędach. Oto Łódź – drugie co do wielkości miasto i oto obrazek z prowincji.
„Pracownicy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego skarżą się, że dyrektor Zbigniew Skowroński zmusza ich do udziału w mszy świętej, którą zamówił w intencji kierowców, oraz w święceniu samochodów. (...)
- 26 lipca traktujemy jak święto WORD, dlatego będziemy uczestniczyć w mszy świętej - mówi dyrektor Skowroński. - Poświęcimy nasze samochody, wystawimy przed kościołem miasteczko ruchu drogowego i będziemy promować nasz ośrodek.” (Dziennik Łódzki – 14 lipca br.)
(jakby co – link do artykułu: http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/874775.html )
Czyż nie przypomina to Wam – drodzy Czytelnicy – pierwszomajowych pochodów i „dobrowolnego" w nich udziału? Czy znajdzie się ktoś, kto oświadczy, że nie wierzy, iż przywołany powyżej dyr. Skowroński zapamięta bardzo dokładnie kto był i się modlił a kogo jego dyrektorskie oko nie dostrzegło w świątyni i że nie będzie to miało żadnego, ale to żadnego wpływu na politykę kadrową? Czy aby zgodne jest takie postępowanie z Konstytucją? Czy konkordat nie obowiązuje? Czy ktokolwiek z władz wojewódzkich zareaguje?
Kto odpowie na te pytania? A może znów przeczytam, że modlitwa nikomu jeszcze nie zaszkodziła? Ale kto by się przejmował pytaniami. Przecież są zadawane przez osobę o przyrodzonym braku moralnych zasad i nie mającą pojęcia o prawdziwej tolerancji. W dodatku wściekle napadającą na Kościół i na bogobojnych urzędników.
PS
Prawie nie chce mi się zadawać po raz kolejny pytania, czy można wydawać publiczne pieniądze na opłaty za religijne obrzędy ordynowane przez publicznego urzędnika (bo coś nie wierzę, aby on uzewnętrzniał swą religijność za swoje dutki).
81
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (36)