Kilka dni temu to hasło usłyszałam w TV Republika. O Rawę Blues pewnie chodzi ale to chyba w październiku. Nie myliłam się. Jak Rawa to i nasz Spodek.
Temat przeszedł ale blues pozostał i różne z nim skojarzenia. Cóż to ten blues?
Smutek - rozpacz - blues
To takie sobie śpiewanie, klaskanie, wystukiwanie rytmu na prostych instrumentach perkusyjnych. Jeszcze harmonijka ustna, drumle, gitara. To wszystko stało się potrzebne Afroamerykańskim niewolnikom do wyrażania swoich uczuć miłości, wierności, zazdrości, samotności. Również krytycznego stosunku do warunków w jakich przyszło im żyć, pracować. Tęsknota za wolnością! Tak sobie powstał ten gatunek muzyki na południu USA. Przybierał różne ciekawe formy. Obrazował życie codzienne niewolników.
W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia muzyka ta na dobre zagościła w kraju nad Wisłą. Urzekały piosenki Miry Kubasińskiej i zespołu Blackout. Potem Ireneusz Dudek który od 1981 roku organizuje największy i najstarszy festiwal muzyki bluesowej w Polsce. W Katowicach w hali widowiskowo - sportowej Spodek. Znany w świecie jako Rawa Blues, nazwa od przybetonowanej rzeki w centrum Katowic.
Zaczęło mnie to zastanawiać dlaczego tu na Śląsku blues ma takie powodzenie. Tęsknota za wolnością? Tu bardziej widoczne jest to czego tak trudno dostrzec w kraju.. Zniewalająco ciężka praca pod ziemią. Amerykanie z południa do pracy kupowali niewolników. Europejscy panowie nie musieli. Mieli pod ręką. W kraju który się Polską nazywa. Wszystko co pod ziemią, na ziemi i ludzi oczywiście. Wystarczyło zniewolić. W pierwszej kolejności Śląsk i jego podziemne bogactwa. Lud pracowity, spokojny, bogobojny i łatwowierny. Poszło jak z płatka.
Przez wieki bankierzy, biznesmeni i inni krezusi finansowi. Z zachodu i wschodu. Z północy i południa. Upatrzyli sobie ten nasz smakowity kąsek. I tak go targali to w tę to w tamtą stronę. Karać gdy trzeba, czasem pogłaskać jakimś ochłapem. A jak głowę podniesie to przywalić tak żeby nie przyszło hardym być. Potem zapanować nad mediami. Raczyć kreacją miast informacji. Cenzurować świadomym wprowadzaniem w błąd. Znaleźć sposób na obrzydzenie patriotyzmu, nauki i sztuki. Kreować głupków, oszustów i złodziei. W żaden sposób nie dopuścić ludzi mądrych, uczciwych do władzy. Co pewien czas pozwolić na kontrolowane niezadowolenie. To wszystko nazwać demokracją. A jeszcze do tego wmówić że fajnie pracować poza granicą bo tam zapotrzebowanie na fachowców jest. To znaczy tanią siłę roboczą. Zarabiać więcej niż tu ale nieporównywlnie mniej niż tubylcy. W kraju tyrać po szesnaście godzin by rodzinę utrzymać, tak do późnej starości. Żeby czsem jakieś głupstwa po głowie nie chodziły. Pokazaliśmy światu że zdolni do poświęceń jesteśmy. No to mamy co mamy. Polska bluesem stoi.




Komentarze
Pokaż komentarze (29)