myślę myślę
451
BLOG

Polska Bluesem Stoi

myślę myślę Kultura Obserwuj notkę 29

 Kilka  dni  temu   to  hasło  usłyszałam  w  TV Republika. O  Rawę  Blues  pewnie  chodzi  ale  to  chyba  w  październiku. Nie  myliłam  się. Jak  Rawa  to i  nasz  Spodek.

 

                                                                                      

 

Temat  przeszedł  ale  blues  pozostał  i  różne  z  nim  skojarzenia.  Cóż  to  ten  blues?

Smutek  -  rozpacz  -  blues

To takie  sobie  śpiewanie,  klaskanie,  wystukiwanie  rytmu   na prostych  instrumentach  perkusyjnych.  Jeszcze  harmonijka  ustna,  drumle,  gitara.  To  wszystko  stało  się  potrzebne  Afroamerykańskim  niewolnikom  do  wyrażania  swoich  uczuć  miłości,  wierności,  zazdrości,  samotności.  Również  krytycznego  stosunku  do  warunków  w  jakich   przyszło  im  żyć,  pracować.  Tęsknota  za  wolnością!  Tak  sobie  powstał  ten  gatunek  muzyki  na  południu  USA.  Przybierał  różne  ciekawe  formy.  Obrazował  życie  codzienne  niewolników.

W   latach  sześćdziesiątych  ubiegłego  stulecia  muzyka  ta  na  dobre  zagościła  w  kraju  nad  Wisłą. Urzekały  piosenki  Miry  Kubasińskiej  i  zespołu  Blackout. Potem  Ireneusz  Dudek  który  od  1981 roku  organizuje  największy  i  najstarszy  festiwal  muzyki  bluesowej  w  Polsce.  W  Katowicach  w  hali  widowiskowo  -  sportowej  Spodek.  Znany  w  świecie  jako  Rawa  Blues,  nazwa  od  przybetonowanej  rzeki  w  centrum  Katowic.  

 

                           

 

Zaczęło  mnie  to  zastanawiać  dlaczego  tu  na  Śląsku  blues  ma  takie  powodzenie.  Tęsknota  za  wolnością?   Tu  bardziej  widoczne  jest  to  czego  tak  trudno  dostrzec  w  kraju.. Zniewalająco  ciężka  praca  pod  ziemią.  Amerykanie  z  południa  do  pracy  kupowali  niewolników.  Europejscy  panowie  nie  musieli.  Mieli  pod  ręką.  W  kraju  który  się  Polską  nazywa. Wszystko  co  pod  ziemią,  na  ziemi  i  ludzi  oczywiście. Wystarczyło  zniewolić.  W  pierwszej  kolejności  Śląsk  i  jego  podziemne  bogactwa. Lud  pracowity,  spokojny,  bogobojny  i  łatwowierny.  Poszło  jak  z  płatka.  

Przez  wieki  bankierzy,  biznesmeni  i  inni  krezusi  finansowi.   Z  zachodu  i  wschodu.  Z  północy  i  południa.  Upatrzyli  sobie  ten nasz  smakowity  kąsek.  I  tak  go  targali  to  w   tę  to  w  tamtą  stronę.  Karać  gdy  trzeba,  czasem  pogłaskać  jakimś  ochłapem.  A  jak  głowę  podniesie  to  przywalić  tak  żeby  nie  przyszło  hardym  być.  Potem  zapanować  nad  mediami.  Raczyć  kreacją  miast  informacji. Cenzurować  świadomym  wprowadzaniem  w  błąd.  Znaleźć  sposób  na  obrzydzenie  patriotyzmu,  nauki  i  sztuki.  Kreować  głupków,  oszustów  i  złodziei.  W  żaden  sposób  nie  dopuścić  ludzi  mądrych,  uczciwych  do  władzy.  Co  pewien  czas  pozwolić  na  kontrolowane  niezadowolenie.  To  wszystko  nazwać  demokracją.  A  jeszcze  do  tego  wmówić  że  fajnie  pracować  poza  granicą  bo  tam  zapotrzebowanie  na  fachowców  jest.  To  znaczy  tanią  siłę  roboczą. Zarabiać  więcej  niż  tu  ale  nieporównywlnie  mniej  niż  tubylcy. W  kraju  tyrać  po  szesnaście  godzin   by  rodzinę  utrzymać,  tak  do  późnej  starości.  Żeby  czsem  jakieś  głupstwa  po  głowie  nie  chodziły.  Pokazaliśmy  światu  że  zdolni  do  poświęceń  jesteśmy.  No  to  mamy  co  mamy.  Polska bluesem  stoi.

 

                       

 

myślę
O mnie myślę

Taka sobie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Kultura